Idiotyzmy wylewają przedstawiciele „totalnej” zarzucając Rządowi, Państwu to, że nie chcą pomagać … migrantom na zielonej granicy! Podpierają się (ci lewicowi…) jakimiś prawami człowieka, których państwo polskie winno przestrzegać i tu, na zielonej granicy…

Otóż: – zielona granica nie jest miejscem, by instytucje rządowe zajmowały się kimkolwiek. Od tego są pogranicznicy i… tyle. Oni wiedzą co i jak mają robić.

Forsowanie granic państw jest złem. Ci, którzy to robią są zwyczajnie złoczyńcami, którzy łamią prawo! Dlatego stoją tam służby umundurowane, które doskonale widzą, jak postępować z przestępcami właśnie!

Przez zieloną granicę przedzierają się złoczyńcy, którzy żadnych praw nie przestrzegają, czym pozbawiają się traktowania ich jak uczciwych imigrantów.

Lewactwo, przyzwyczajone do „ułaskawiania” i usprawiedliwiania wszelkiego zła (znamy to aż nadto dobrze – np.: „wszyscy wiedzieli, że to lipa”, a mimo to brnęli w zło…), pozoruje chęć zastosowania „obrony jak niepodległości” ludzi o ewidentnie złych poczynaniach i takich zamiarach…

Dramatycznie wygląda to, że tego nie rozumieją, albo pozorują niezrozumienie.

Jedno i drugie uznania im nie przydaje! A oczekują jakiegoś poklasku, bezzasadnie kreując się na autorytety.

Apage…!