To A. Merkel słowami „Przyjmiemy wszystkich uchodźców z Syrii bez względu na koszty” uruchomiła lawinę imigrantów muzułmańskich pragnących dostać się do Europy, a zwłaszcza do Niemiec. Wbrew procedurom z Schengen, zupełnie nie licząc się ze zdaniem innych państw A. Merkel i kanclerz Austrii Werner Faymann podjęli decyzje o przyjmowaniu azylantów bez rutynowych procedur.

Dzięki takim zachętom napłynęło ich tyle, że władze Unii Europejskiej chcąc się teraz nimi podzielić ze wszystkimi członkami Unii. Ponieważ tylko kraje Europy Środkowo-Wschodniej mają jeszcze instynkt samozachowawczy i stawiają opór przeciwko przyjmowaniu do siebie hord nierobów, to decydenci Unii chcąc go złamać, posuwają się nawet do szantażu.

J. Kaczyński podczas debaty poświęconej imigrantom (16.09.2015) przestrzegał, że zgoda na dyktat w sprawie imigrantów jest „łamaniem konstytucji” i „zasad suwerenności narodu”. (…) „Chcę powiedzieć jasno: PiS uważa, że rząd nie ma prawa do podejmowania takiej decyzji”. Jeszcze 21.09 2015 roku premier E. Kopacz deklarowała, że Polska będzie broniła zasady podejmowania dobrowolności w przyjmowaniu uchodźców, a podczas głosowania 23.09 nakazała min. T. Piotrowskiej by głosowała przeciw niej, tym samym pokazała, że interes unijny ważniejszy jest dla niej niż narodowy.

E. Kopacz beztrosko, nie patrząc na konsekwencje, wbrew polskiej racji stanu zgodziła się na przydzielony Polsce limit około 7 tys. muzułmańskich imigrantów. Przedstawiciele rządu powtarzają, że Polska na utrzymanie każdego przyjętego z Bliskiego Wschodu dostanie z UE 10 tys. euro i 6 tys. euro na każdego, który przybędzie z obozu na terenie UE – w Grecji i Włoch. Nigdzie nie znalazłam informacji, na jaki okres przyznawane będą te kwoty. Kto będzie później finansował ich pobyt?.

Jest jeszcze jeden skrzętnie przemilczany przez rząd i prorządowe środki przekazu temat , a ściśle związany z łączeniem rodzin. Każdy z osiedlonych w Polsce będzie mógł w ramach łączenia rodzin sprowadzić do Polski na koszt polskiego podatnika swoich najbliższych. Jak podają eksperci średnio to 8-10 osób. Pieniądze przyznawane są tylko tym, którzy zostaną u nas przyjęci, a kto będzie latami finansował pobyt ich rodziny? Z czego będą się one utrzymywały?

Niemcy i Austria najpierw otworzyli swoje granice dla nielegalnych imigrantów, a następnie krzyczą, że jest ich za dużo i inni również powinni partycypować w europejskim samobójstwie. To nie jest tak, że Niemcom i Austrii trzeba pomóc, bo nastąpiło trzęsienie ziemi czy gigantyczne powodzie i Polska ma wobec nich moralny obowiązek. Sami stworzyli sobie problemy, więc niech je sami rozwiązują. To jest ich sprawa nie nasza. Naszymi problemami, naszą biedą nikt się nie przejmuje.

Jesteśmy narodem biedaków pracujących ponad siły za grosze. W Polsce brakuje pieniędzy na wszystko. Rząd oficjalnie przyznaje: koszty obsługi długu będą w tym roku gigantyczne, tj. ok. 36,6 mld zł. To niemal tyle, ile Polska wyda na wojsko i obronność. W przyszłym roku koszty obsługi długu będą większe, bo ciągle się zadłużamy. Ponadto budżet na rok 2016 ma rekordową dziurą sięgającą 55 mld zł, a potrzeby pożyczkowe wyniosą ponad 100 mld zł. Oprócz tego mamy jawnego i ukrytego długu kilka bilionów zł i około 2 mln bezrobotnych. Jakby tego było mało GUS podaje:

– Ponad 2,8 mln Polaków musi przeżyć z mniej, niż wynosi minimum egzystencji, tj. 540 zł.
– Według danych ze stycznia 2015 r. na ulicy w Polsce żyje 30,7 tys. ludzi.
– Prawo do zasiłku straciło 80 % bezrobotnych.
– Poprzez zmianę interpretacji przepisów podatkowych urzędy skarbowe naliczają podatki przedsiębiorcom 5 lat wstecz.
– Policjanci mają za zadanie karać za wszystko, by mandatami wesprzeć budżet państwa.

No, ale katastrofalna sytuacja Polaków i finansowa kraju nie ma dla E. Kopacz i koalicji PO-PSL najmniejszego znaczenia. Oni nawet nie starają się właściwie ocenić posiadane środki i możliwości państwa, ponieważ nigdy nawet nie starali się realizować polskich interesów. Liczy się tylko, by w Unii ich chwalono, a zwłaszcza by robiła to A. Merkel.

E. Kopacz mówiła: „Jeżeli odwracamy się od tych, którzy potrzebują pomocy, to moralnie i mentalne wypisujemy się ze wspólnoty unijnej”.

W związku z tym twierdzeniem chciałabym się zapytać: Czy samotna matka w ciąży z trójką dzieci, którą chcą eksmitować, bo na utrzymanie dzieci wydaje wszystkie pieniądze i nie starcza na czynsz potrzebuje pomocy czy nie? Czy młoda kobieta po amputacji nogi do pachwiny, poruszająca się o kulach, pozbawiona zasiłku potrzebuje pomocy czy nie? Czy rodziny, którym odbierane są dzieci ze względu na biedę potrzebują pomocy czy nie? Czy znaczy to, że rząd PO odwracając się od Polaków, którzy potrzebują pomocy, moralnie i mentalne wypisał się ze wspólnoty unijnej?.

Dzięki zgodzie E. Kopacz o kwotowym przyjmowaniu imigrantów prawie z dnia na dzień przyjmiemy dziesiątki tysięcy muzułmanów i na nich muszą znaleźć się pieniądze.

Od 5 lat w Sejmie leży obywatelski projekt ustawy o repatriantach. Według raportu NIK dotyczącego repatriantów pod koniec 2013 roku chciało do Polski przyjechać ok. 2,6 tys. cudzoziemców polskiego pochodzenia. W 2012 roku przyjęto 123 osoby. Przy takim tempie okres oczekiwania na osiedlenie w Polsce może trwać 16 lat. Dla tej garstki nie ma w Polsce miejsca, natomiast bez zastrzeżeń E. Kopacz zgodziła się na przyjęcie tysięcy wrogich nam kulturowo ludzi.

Porażające jest to, z jaką troską rząd PO przejmuje się losem imigrantów muzułmańskich. Państwo bezpłatnie gwarantuje im wikt i opierunek oraz zasiłki w wysokości 1500 zł. Dla nich szykowane są darmowe mieszkania, ośrodki medyczne, pomoc psychologiczna mająca pomagać im w walce ze stresem, jaki podobno będą mieli po przybyciu do Polski, przygotowuje się im miejsca do bezpłatnej nauki języka polskiego, a dla dzieci szkoły by mogły się uczyć. Władze Gdańska zapowiedziały przekazanie mieszkań socjalnych imigrantom, tym samym odbędzie się to kosztem mieszkańców, którzy latami na nie czekają. W związku z tymi działaniami mam pytanie: Kto na Zachodzie troszczy się w ten sam sposób o Polaków emigrujących za pracą?.

Nie ustają działania rządzących w szukaniu źródeł finansowania. Sejmowa komisja finansów 24.09.2015 głosami posłów Platformy Obywatelskiej zadecydowała o zmniejszeniu o 1 mln 260 tys. zł z rezerwy celowej na pomoc dla polskich repatriantów mieszkających na Wschodzie i przeniesienie tych pieniędzy na wydatki związane z utrzymaniem cudzoziemców ubiegających się o nadanie statusu uchodźcy. Środki, których bardzo brakuje na pomoc dla Polaków z terenów byłego Związku Sowieckiego, miały być jeszcze umniejszone. Na skutek powszechnej zmasowanej krytyki pieniądze zostały przywrócone, a zabrane zostaną z Funduszu Ochrony Świadków. To się nazywa zastaw się, a postaw się.

Ogarnia mnie obrzydzenie, gdy widzę nieprawdopodobną asymetrię między brakiem pomocy własnym obywatelom będących w potrzebie, a skalą szykowanej pomocy imigrantom muzułmańskim przez E. Kopacz i jej rząd. Dla nich są oni ważniejsi od własnego społeczeństwa i repatriantów.

Ponieważ decyzja o przyjmowaniu imigrantów muzułmańskich będzie rzutowała na przyszłe pokolenia bez względu na poglądy i sympatie polityczne, uważam podobnie jak J. Kaczyński, że „rząd nie ma prawa do podejmowania takiej decyzji”. W tak ważnej sprawie powinno odbyć się ogólnopolskie REFERENDUM, ponieważ przez dziesięciolecia to na naszych barkach spocznie utrzymywanie tej hordy nierobów i to my, na co dzień odczuwać będziemy wszystkie skutki ich przyjęcia.

Liliana Borodziuk