Ukraińskie służby prawdopodobnie udaremniły zamach na Ewę Kopacz i Arsenija Jaceniuka – donosi „Super Express”. Na trasie, którą poruszali się szefowie polskiego i ukraińskiego rządu, odnaleziono granatnik RPG-26 oraz miejsce, z którego planowano przeprowadzić ostrzał. Przypomnijmy, że Ewa Kopacz złożyła wizytę na Ukrainie 17 września, w kolejną rocznicę napaści ZSRR na Polskę.

Ewa Kopacz uczestniczyła 17 września w obchodach kolejnej rocznicy agresji Związku Sowieckiego na Polskę z 1939 roku. Wraz z Arsenijem Jaceniukiem odwiedzili cmentarz wojenny w Bykowni upamiętniający polskich więźniów aresztowanych i zamordowanych przez NKWD w 1940 roku na terenie Ukrainy.
Delegacja, w której znajdowali się szefowie polskiego i ukraińskiego rządu, miała przejeżdżać trasą Bykownia – Boryspol. Służby specjalne postanowiły jednak zmienić trasę przejazdu, bowiem pod jednym ze znajdujących się na trasie mostów kolejowych odnaleziono granatnik RPG-26 oraz przygotowane miejsce, z którego prawdopodobnie planowano przeprowadzić ostrzał rządowej kolumny. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/se-udaremniono-zamach-na-ewe-kopacz/z1mhhq

 uid_8e4f7291e368a2610cc13e205994a4ab1443263380805_width_633_play_0_pos_0_gs_0_height_356 uid_3dbf018635767f06ec355c88d22646b31443263334577_width_633_play_0_pos_0_gs_0_height_355

Przyznam, że o mało co nie spadłem z krzesła. Ostrzał z pojedynczego RPG-26? Przecież to „jednorazówka”, tak samo jak Panzerfaust!
A więc może wystrzelić tylko raz.
I gorąco się modlić, żeby trafić w cel, jakim jest pojazd pancerny wroga.
Ja rozumiem, że „Misiek” Kamiński w wojsku nie był. Ale nas, którzy służyli „socjalistycznej” Ojczyźnie jest jeszcze sporo.
1024px-Grenade_launchers_RPG-26 Granatnik RPG-26 to jednorazówka. Po wystrzeleniu pocisku resztę broni można wyrzucić. Przy czym odległość od celu nie powinna być większa, niż ok. 80-100 m.
Zasięg maksymalny wynosi aż … 250 metrów (to prawie tyle, ile zasięg skutecznego ognia artyleryjskiego w czasach wojen napoleońskich), czyli lecący z prędkością ok. 120 m/s pocisk pokonuje ten dystans w ciągu 2 sekund.
W tym czasie samochód jadący ok. 120 km/h przejeżdża prawie 70 m.
Z kolei strzelec znajdujący się bliżej trasy przejazdu ryzykuje, że zostanie zastrzelony przez ochronę prędzej, niż zdoła wycelować w prezydencki samochód.
Ale z materiału, zamieszczonego w SE wynika, że służby specjalne Ukrainy odnalazły granatnik i miejsce, z którego prawdopodobnie ktoś mógłby strzelać jeszcze przed wylądowaniem Kopaczowej w Kijowie.
O czym zresztą sama informuje media:
– Mieliśmy te informacje, kiedy zawrócono nas z trasy. Premier Jaceniuk poinformował nas o tym na lotnisku. Odpowiedziałam premierowi: taka jest nasza robota – powiedziała Ewa Kopacz, proszona o komentarz w tej sprawie. http://www.wprost.pl/ar/521708/Planowano-zamach-na-Ewe-Kopacz-Taka-jest-nasza-robota/

Ewa Kopacz PO-zuje na kobietę, która wzorem niejakiego Waltera (czyli sowieckiego generała oddelegowanego do tzw. ludowego wojska, nazwiskiem bodaj Świerczewski), nie kłania się kulom.
Nawet, jeśli takowa jest w stanie przebić 440 mm stali albo 1,5 m żelbetowego muru.
Tymczasem brak jest danych, aby ktokolwiek planował zamach.
Jedynie, zdaniem mediów, prawdopodobnie ktoś mógłby strzelać.
0e56e093e2c3Ale w Polsce nadchodzą wybory, więc kobieta, która zimą zrobiła w ciula górników, jak to zgrabnie podsumowali na ostatnich manifestacjach, prawdopodobnie nawalona jak bąk podczas oficjalnej wizyty musiała być prowadzona przez Merkel, za wszelką cenę usiłuje znaleźć coś, co zatrze coraz bardziej utrwalający się w społeczeństwie wizerunek nowej chytrej baby z Radomia.
Niestety, nagłaśnianie „prawdopodobnego zamachu” na Ukrainie świadczy, że nie tylko chytrej.
Przede wszystkim bezdennie próżnej.
I głupiej.

10339694_1047048475325363_8439843002074310450_n

27.09 2015