Obyś żył w ciekawych czasach, takie jest podobno chińskie przysłowie. Prawda jest taka, że Chińczycy go nie znają chociaż mają przysłowie o podobnej wymowie: Lepiej być psem w czasach spokoju niż człowiekiem w czasach chaosu.

Jak się ma sytuacja w Wenezueli i Iranie i ewentualne konsekwencje do importu ropy przez Chiny?
Wenezuela chociaż sprzedaje (zależnie od szacunków) od 50 do 91 % swojej ropy do Chin (Rosji zapewne też odsprzedaje to co kupiła do Chin) to odpowiada jedynie kilka % potrzeb Chin, które zbudowały specjalną linię do jej przerobu (to ropa bardzo ciężka i przez to lepsza do produkcji np smarów, mazutu niż benzyny). Inaczej rzecz się ma z Iranem, gdyż Chiny zapewniają pokrycie blisko 20% swoich potrzeb z Iranu i to ropą która jest tańsza w przerobie i bardziej użyteczna niż wenezuelska.
Jeżeli cały Iran obróci się przeciwko ajatollahom, możemy być pewni, że Chiny będą miały poważny problem.

Oczywiście import ropy przez Chiny spada, co możemy wiązać z zastojem gospodarczym i zwiększonymi zakupami samochodów elektrycznych.

Musimy jednak mieć świadomość , że w Chinach eksploatowanych jest 36 mln samochodów elektrycznych i hybryd oraz 330 mln spalinowych, przy czym w transporcie kołowym elektryki nie mają żadnego znaczenia, stąd przyrost elektryków nie ma zbyt dużego wpływu na istotne w tej sprawie dane, gdyż samochodów spalinowych też przybywa.

Podsumowując należy spodziewać się wkrótce ,w wykonaniu chińskim dużych zabiegów dyplomatycznych w Rijadzie i Abudży. O ile Rijad może zwiększyć wydobycie łatwo, to w Nigerii nie jest to możliwe i musieli by Nigeryjczycy zrywać bieżące kontrakty. Obydwa przypadki dużo by Pekin musiały kosztować…

Autor: Krzysztof Jaroszuk