Skoro jesteśmy w klimatach wigilijnych, metale ciężkie istotnie wpływają na sekrecję kluczowych hormonów metabolicznych u karpii, które to karpie w dodatku wcale nie są roślinożerne. Przecież to oczywiste! …. No dla mnie tak, bo pisałem o tym doktorat. Ale czy dla Was również? O tym dziś będzie. O wzajemnym zrozumieniu. Bo często mierzymy innych swoją miarą, co zwykle nie kończy się najlepiej.

Zostanę w klimatach młodzieżowych. Często już nawet my, pokolenie lat 80 mamy problem, by dogadać się z własnymi, dorastającymi dzieciakami. Zacząłem się zastanawiać, dlaczego? Oczywiście powodów jest wiele, ale zaobserwowałem pewne zjawisko. To co w „naszych” czasach uchodziło za niegrzeczność i wkurza nas do granic, dla dzisiejszych nastolatków jest wręcz standardem, normą. Przykład? Mam pewną 16 letnią znajomą. Spytałem ją ostatnio, czy nie uważa, że to, że odzywa się do mnie tylko gdy czegoś potrzebuje jest niegrzeczne. Odpowiedziała stanowczo i bez chwili zastanowienia: NIE. „U nas to norma, Wy mieliście po kilku, może kilkunastu znajomych, my mamy ich tysiące, gdybym tak miała bez potrzeby pisać do każdego…”

W tej rozmowie Ona była szczera i ta rozmowa zmieniła moją optykę. Nie mówię, że pochwalam ten tok rozumowania. Nie mówię, że nie mam kontrargumentów. Ale teraz rozumiem, że w Jej przypadku to nie było lekceważenie, to była „norma”. I Ona tak to postrzega, bez względu na to, co ja o tej „normie” sądzę.

Myślę, że wielu z nas zna ten schemat: oni wracają do domu, my mówimy, oni nie słuchają i zamiast mówić, piszą. My nie czytamy, więc nie wiemy co myślą i czego potrzebują. Nie wiemy, więc krzyczymy. Gdy my krzyczymy, oni bez słowa wychodzą, a gdy oni wychodzą, my się „nakręcamy” i koło się zamyka…

Możemy się wkurzać na „młodych”, ale najpierw odpowiedzmy sobie na jedno proste pytanie: z kogo Oni brali przykład? Nie od razu będziemy się rozumieć, ale spróbujmy zacząć się wzajemnie słuchać. To pierwszy, ale najtrudniejszy chyba krok.

Autor: dr Krzysztof Klęczar
Burmistrz Gminy Kęt (miasto w Małopolsce, pow. oświęcimski)