Kto to będzie jeszcze nie wiem… Ale intuicja podpowiada mi, że w Polsce w najbliższych wyborach prezydenckich może zaistnieć wariant portugalski z 1986 roki, kiedy to kandydat ludowców, Diogo Freitas do Amaral wszedł do drugiej tury wyborów z miażdżącą przewagą, zdeklasował pozostałych kandydatów, w tym drugiego po pierwszej turze socjalistę Mario Soaresa, wyprzedzając go aż o 20,9 proc.

Niespodziewane w drugie turze Soares odrobił straty i zwyciężył w całych wyborach, gdyż pozyskał głosy pozostałych kandydatów, a Freitas do Amaral miał bardzo duży negatywny elektorat: pomiędzy pierwszą a drugą turą pozyskał jedynie: 2,5 proc.

Soares wygrał przekonująco wybory z rezultatem 51,2, o 25,8 lepszym niż w pierwszej turze.

W najbliższych wyborach prezydenckich w Polsce bardzo prawdopodobny jest podobny scenariusz. Zakładam, że Andrzej Duda wejdzie do drugiej tury z dużą przewagą, jednak ostatecznie w finałowej rozgrywce minimalnie przegra wybory. Obóz centrowy, jeżeli tylko osiągnie odpowiednie parametry mobilizacji, konsolidacji – wygra, gdyż posiada więcej zasobów.

Strategia gier mówi zaś: ten zwycięży, kto lepiej zmobilizuje zasoby… To jedno z fundamentalnych, kluczowych założeń strategii gier.

Poza aktualnym prezydentem, Andrzejem Dudą, walka o drugą turę będzie niezwykle wyrównana. Małgorzata Kidawa-Błońska wcale nie musi być faworytem tego wyścigu, albowiem Władysław Kosiniak Kamysz czy Szymon Hołownia będą deptać jej po piętach.

Jeżeli Kidawa-Błońka nie osiągnie drugiej tury wyborów, będzie to ostateczny koniec Platformy Obywatelskiej, fatalnie zarządzanej przez człowieka pozbawiono jakiejkolwiek charczy przywódczej oraz zdolności deliberatywnych, Grzegorza Schetyny.

Jednocześnie Kidawa-Błońska jest najwygodniejszym kontrkandydatem dla Andrzeja Dudy, jednak nawet ona ma szansę z nim wygrać.

Musi jednak uzyskiwać wyniki o wielkościach (frekwencji głosowania na nią) 300 tys. na jeden milion głosujących na wsi i w małych miasteczkach oraz 630/650 tys. na jeden milion głosujących w wielkich miastach. Takie pułapy trzeba osiągnąć aby zwyciężyć z kandydatem PiS.

Wariant portugalski pośrednio potwierdzają ostatnie wybory samorządowe z 2018 roku. Gdy w drugiej turzy spotykał się kandydat PiS z rywalem którejś z opozycyjnych formacji, pretendent PiS przegrywał, nawet wówczas gdy miał ogromną przewagę po pierwszej turze. Działo się tak nie tylko w wielkich miastach, ale również w średnich i w małych.

Pamiętajmy, iż w wyborach bezpośrednich, większościowych, gdy w finałowej rozgrywce o zwycięstwo zmaga się tylko dwóch kandydatów, arytmetyka działa inaczej niż w wyborach parlamentarnych z większą pulą kandydatów; w drugiej turze wyborów prezydenckich przewaga 20 proc., to w istocie przewaga 10 proc., zaś przewaga 10 proc. to w istocie przewaga 5 proc.

Mówiąc kolokwialnie: kandydaci poparciem się przerzucają, jak jednemu ubywa to drugiemu przybywa i na odwrót.

Autor: Roman Mańka
Pisarz i publicysta, redaktor naczelny czasopisma eksperckiego Forum Inicjatyw Bezpieczeństwo Rozwój Energetyka (FIBRE). Posiada trzy wielkie pasje: filozofię, socjologię, i piłkę nożną; jest zagorzałym kibicem Realu Madryt. Wykształcenie socjologiczne zdobył na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Ukończył również Studium Dziennikarstwa Europejskiego prowadzone przez Centrum Europejskie „NATOLIN” w Warszawie. W przeszłości wykonywał zawód dziennikarza śledczego w prasie lokalnej, a następnie ogólnopolskiej: opisywał sprawy z zakresu zorganizowanej przestępczości mafijnej, powiązań klientelistycznych oraz korupcji polityków; pełnił również funkcję z-ca redaktora naczelnego Gazety Finansowej i szefa działu krajowego. Publikował w Gazecie Finansowej, Home&Market, Gentleman, Onet.pl i Interii. Obecnie jest pisarzem i publicystą, autorem dwóch książek popularno-naukowych: „Strefa tabu. Największe afery III RP” oraz „Moment krytyczny”, a także współautorem jednej pozycji w dziedzinie dziennikarstwa śledczego: „Łańcuch poszlak. Wielka gra mafii i rosyjskich służb specjalnych” (wywiad rzeka z byłym szefem ABW, Bogdanem Święczkowskim).