James Rickards, znany amerykański analityk i doradca w Departamencie Obrony i w służbach wywiadowczych Stanów Zjednoczonych, pisze w ten sposób:

„W celu zrównoważenia gospodarki chińskiej, należałoby doprowadzić do zwiększenia dochodów gospodarstw domowych…”

„Z analizy danych demograficznych wynika, że idealnym okresem na przestawienie gospodarki chińskiej na wzrost oparty na konsumpcji (wzrost płac), były lata 2002-2005″.

Z przytoczonych cytatów wynika jeden obraz: aby zwiększyć PKB Chin, należy zwiększyć płace pracowników. Dzięki temu, wzrośnie konsumpcjonizm.

Czy taką operację można przeprowadzić w Polsce?

Czas na druk pieniądza

Jakiś czas temu w „BrzozaInfo” opisałem szyderczy artykuł Gazety Wyborczej o pomyśle druku pieniądza i wrzuceniu go w inwestycje. Uważam, że jest to bardzo dobry pomysł z jedną uwagą: druk pieniądza, emisja pieniądza, NIDPI (mój autorski pomysł) ma dwa końce. Jednym można zamordować gospodarkę, wywołując super inflację, bezrobocie i biedę, drugim końcem można podnieść płace i zyski przedsiębiorstw.

Strach nie może przesłonić nam rozsądku. Skoro dzięki NIDPI, możemy żyć lepiej, godniej, majętniej, to czas pomyśleć, jak to zrobić, by było dobrze.

Jednym z pomysłów PiS jest druk pieniądza. Zmienić Konstytucje i wywalić zbrodniczy zapis Aleksandra Kwaśniewskiego nie jest łatwo. Należy mieć konstytucyjną większość w Parlamencie. Powiedzmy, że PiS, Kukiz15 i inni dokonają tego. Jednak jest drugi strażnik zakazujący druku: Unia Europejska. Tu będzie trudniej.

PiS ma inną koncepcje. Chce dokonać takiej emisji, jaką opisałem w BrzozaInfo, czyli skopiuje metodę EBC – banku Unii Europejskiej. W kilku słowach wygląda to następująco:

  • rząd drukuje obligacje => sprzedaje NBP => otrzymuje za nie złotówki.

Jest to bardzo dobre rozwiązanie z obecnie możliwych do przeprowadzenia. Największą jego zaletą jest posiadanie długu rządowego przez NBP, a nie finansjery bankierskiej. Ma to kolosalne znaczenie, ponieważ w każdej chwili można go zniwelować. To jest przewaga emisji pieniądza nad zadłużaniem się u bankierów. Jedną decyzją można wykreślić dług. W końcu to nasz dług, nasz bank i nasz pieniądz.

Jedno musimy sobie uzmysłowić. My nie mamy wyjścia, ani innych dróg. Do rozwoju gospodarki potrzebny jest mądry druk pieniądza. Opozycja i poddani międzynarodowej finansjery, będą drzeć buzie w sprzedajnych mediach. Należy się na to uodpornić i nie ulegać propagandzie.

Pamiętasz taśmy i rozmowy Sienkiewicz-Belka? Druk pieniądza był pomysłem PO na rozruch gospodarki i wygranie wyborów.

Mamy coraz więcej informacji mówiących o dobrodziejstwie wynikającym z druku pieniądza.

Z wyliczeń Józefa Kamyckiego wynika następujący wniosek:

  • Inflacja obniża naszą siłę nabywczą średnio o: 3% z 1 067 302 mln (kwota ze sprawozdania NBP „Podaż pieniądza M3 i czynniki jego kreacji – stan na 31 maja 2015 r.”) = 32 019 mln zł.
  • Wzrost PKB tworzy niedobór środków płatniczych średnio na kwotę: 3% z 1 729 000 mln (PKB za 2014 r.) = 51 870 mln zł.
  • Lichwa wysysa z naszej gospodarki średnio: 6% z 1 190 292 mln zł (suma kredytów) = 71 416 mln zł.
  • Wniosek: gospodarka każdego roku potrzebuje ponad 155 mld złotych, z powodu wyrównania strat: z inflacji, ze wzrostu gospodarczego i z lichwy.

Jak przeprowadzić operację wzrostu płac?

Operację należy rozpocząć od zbudowania grupy roboczej. Nie mogą znaleźć się w niej osoby, które pracowały dla banków i instytucji finansjery. Oni będą tylko utrudniać i torpedować zmiany. Takich ludzi dobrał sobie prezydent Andrzej Duda w Narodowej Radzie Rozwoju.

Drugim krokiem, będzie przywrócenie gospodarce realnej analityki. Dzisiejsze statystyki bezrobocia czy inflacji są bajkowe i mocno zakłamane. Wiemy to choćby z przykładu USA, gdzie inflacja rządowa oscyluje w granicach zero, a z dwóch niezależnych źródeł waha się pomiędzy 7-14%.

USA i Polska funkcjonują w podobnym mechanizmie analitycznym. Dlatego oszustwo jest ewidentne. Przeprowadza się go w celu ukrywania prawdziwego stanu gospodarki przed społeczeństwem. Musimy opracować własną metodologię liczenia wskaźników gospodarczych. Nie można naprawiać gospodarki na fikcyjnych danych.

Tak dzisiaj działają politycy w Polsce i na świecie. Pracują na oszukanych wskaźnikach i ogłaszają zieloną wyspę.

Trzecim krokiem jest uruchomienie w całym kraju NIDPI  i udzielanie bezprocentowych pożyczek małym i średnim biznesom. Ten element da kopa przedsiębiorczym ludziom. W obecnym czasie mamy problem z dotarciem do taniego pieniądza. Krew mnie zalewa, kiedy czytam propozycje pseudo ekonomistów. Piszą, że banki mają bardzo dużo kapitału na kredyty, dlatego nie potrzebujemy dodatkowych pieniędzy.

Te tępe głowy nie rozróżniają czym jest pieniądz z kredytu, a czym z pożyczki. Czym jest kreacja pieniądza, a czym uczciwa pożyczka bez procentu z naliczoną niewielką opłatą. Nigdy, przenigdy nie odbudujemy gospodarki opierając się na kredytach.

Jak można budować majętność na kredycie i lichwie!!!

Jedno z drugim jest całkowicie sprzeczne.

Mając wdrożoną analitykę i NIDPI, obserwujemy stan gospodarki. Kiedy nie zachodzą problemy przechodzimy do obligatoryjnego wzrostu płac. Na początku podnosimy najniższe płace w całym kraju o 20-30%.

Najniższa krajowa wynosi 1750 złotych. Podnosimy ją o 500 złotych do kwoty 2250 złotych. Testujemy wzrost płac i wpływ na konsumpcjonizm i zyski firm.

Dopiero po tym okresie i licznych korektach, możemy przechodzić do kolejnych podwyżek najniższej krajowej. Celem jest osiągnięcie płacy niemieckiej, brytyjskiej. Nie można tego zrobić jedną, źle przygotowaną akcją.

Kiedy dana partia w tym przypadku PiS, niedbale przeprowadzi proces NIDPI, to da powód przeciwnikom do zakazu emisji pieniądza. Bardzo łatwo mogę sobie wyobrazić sytuację, w które dokonuje się sabotażu, czyli destrukcyjnego przeprowadzenia druku pieniądza w celu całkowitego jego zakazu.

Będzie to sukces międzynarodowej finansjery.

Polska potrzebuje dodatkowych pieniędzy nie tylko z opodatkowania banków i korporacji zagranicznych. To w dalszym ciągu jest za mało na elementarne zmiany w ekonomii. One wystarczą tylko na pokrycie wyborczych obiecanek PiS-u.

A co z resztą?

Podstawą zmian jest dostarczenie taniego, bezprocentowego pieniądza do małych i średnich firm. To one zatrudniają najwięcej pracowników. Tego procesu nie przeprowadzą banki działające na licencji lichwy i nieuczciwych zapisów kredytowych. Przedsiębiorcy nie chcą ryzykować rozwojem na kredyt bankowy, ponieważ te instytucje straciły zaufanie.

Dlatego, rolą państwa jest zbudowanie własnego systemu tanich pożyczek z NIDPI, czyli z emisji pieniądza.

 

ekonomia

RobertBrzoza.pl

P.S. Sprawdź bezpłatną analizę geopolityczną tygodnia – „BrzozaInfo”.