Po przeczytaniu tego zachęcającego sloganu, naczelny obrońca demokracji, Mateusz, postanowił rozbić świnkę-skarbonkę, gdzie trzymał pieniądze zaoszczędzone na alimentach. Zbierane przez lata środki przeznaczył na zakup biletów lotniczych dla siebie i swoich przyjaciół.

Polecieli. Niosła ich wiara w to, że zmienią historię pozbywając się raz na zawsze kaczystowskiego reżimu. Zrobią to na obcej ziemi, mając do pomocy zagranicznych przyjaciół, którym losy sędziego Rzepińskiego i Tomasza Lisa nie jest obojętne.

Wylądowali szczęśliwie witani przez milionowe tłumy wiernych Ubeków W Kapeluszach, Zomowców Z Opornikami oraz Patriotów Z Miast i WSI. Udali się do siedziby Europarlamentu, gdzie sprytnie omijając alarmy, pułapki i straże dotarli do centrum wydarzeń. Sojuszniczki z Partii Zielonych Nawalonych i Zboczonych już czekały. Panie, których uroda dorównuje intelektowi, nie do końca ogarnęły, o co kaman, ale po otrzymaniu stosownych przemówień obiecały, że nauczą się ich na pamięć i z całą mocą wyartykułują je na euro debacie. Po owocnej dyskusji, wymianie pocałunków i tęczowych chorągiewek nasza ekipa udała się na najważniejsze spotkanie.

Spotkanie z Gujem.
Guj to nietuzinkowa belgijska osobliwość o dużych wpływach w kręgach unijnych. Już sam w sobie jest instytucją i organem. Mając Guja w ręku można osiągnąć wiele. O tym doskonale wiedzieli nasi obrońcy demokracji. I nie zawiedli się. Spotkanie z Gujem było tym od dawna oczekiwanym przełomem. Teraz wystarczyło tylko udać się na debatę i zadać ostateczny cios kaczystowskim zamachowcom

Guj stanął na wysokości zadania. Podczas debaty prężył się, zwijał, rozwijał, stawał, osiągając przy tym wspaniałe wytryski intelektu. Dowiódł, że nieobce są mu problemy niszczonej przez kaczystów demokracji. Serią błyskotliwych wystąpień i merytorycznych pytań doprowadził przedstawicielkę kaczystowskiego reżimu do skraju załamania nerwowego. Kaczystowska premier opuszczając na kolanach Europarlament, ze łzami w oczach przyznała, że tak naprawdę to PiS nie wygrał wyborów, bo te 50% co nie poszło zostało siłą zamknięte w domach. Gdyby poszli, to głosowaliby na Platformę Obywatelską. Szlochając obiecała, że kaczystowski reżim wycofa się z wszystkich szkodliwych dla obywateli działań: nie będzie podstępnych 500 zł na dziecko, obywatele będę mogli pracować do 90 roku życia, próg podatkowy będzie sprawiedliwie obniżony do stawki zerowej, hipermarkety i banki będą zwolnione z podatków, Internet wróci w ręce ludu, odprawy w ręce prezesów, do szkół pójdą 3-latki, niepotrzebna ksenofobiczne historia zniknie z programów nauczania, środki na inwestycje technologiczne zostaną przekazane Gazecie Wyborczej i Krytyce Politycznej, gender odzyska swoje należne miejsce w społeczeństwie, Tomasz Lis odzyska program, a imigranci znajdą się w naszych gościnnych domach.

Bitwa została wygrana, ale to dopiero początek walki.. Cała nadzieja w tym, że nie jeden Guj jest po stronie obrońców demokracji. Takich Gujów jest w Europie wielu i w nich jest nadzieja na zwycięstwo nad kaczyzmem.
I pamiętajmy, że w Polsce też mamy Guja. Jest nim Stefan. I nie tylko.

Autor: Zbigniew Kozłow