Często nam się wydaje, że życie jest długie i nie raz dostarczy nam chwil radosnych. Codziennie funkcjonujemy nie myśląc o tym, kiedy może nadejść chwila, która sprawi, że nasze serca wewnatrz naszych ciał przestaną bić. Nie myślimy o tym, kiedy może nadejść koniec naszego ziemskiego życia. Każdy nasz dzień naznaczony jest pracą, wspieraniem rodziny, miłością i różnymi przyjemnościami, pasjami, podróżami, korzystaniem w pełni z życia. Nikt z nas nie zna dnia ani godziny, kiedy odejdzie z tego ziemskiego świata. Lecz jest taki jeden dzień w roku podczas którego wszyscy razem niezależnie od dzielących nas różnic zatrzymujemy się przy grobach tych, którzy odeszli z tego świata. Którzy odeszli, a wraz z nimi ich obecność, ich wsparcie, ich pomoc, ich ludzka miłość, ich szczęście, ich zadowolenie z naszych osiągnieć i sukcesów, ich pocieszanie w chwilach trudnych, wspólne pasje, podróże, wspólne chwile. Pozostaje nasza pamięć o nich i o wszystkich wspólnych chwilach, które razem spędziliśmy w gronie naszych rodzin. Oni odeszli z tego świata, ale nie odeszła nasza miłość do nich, ktora silniejsza jest od śmierci. Ona pokonuje śmierć i daje nadzieję na to, że odejście z tego świata to zaledwie początek, a nie koniec. To początek nowej wspaniałej i wiecznej drogi podczas której będziemy podróżować i spędzać chwilę z tymi, którzy odeszli. Miłość i nadzieja przezwyciężają razem śmierć, tak jak Chrystus oddając swoje życie za nasze grzechy pokonując zło przyniósł światu prawdę i świadectwo tego, jaki jest w rzeczywistości Bóg.
Możemy żyć w przekonaniu, że w naszym życiu nie ma miejsca na Boga, który nie jest nam do niczego potrzebny, bo to my posiadamy sprawczość, a nie ten kogo na oczy nawet nie widzieliśmy. Bóg jednak jest z nami obecny i przygląda się nam I naszym życiowym wyborom celowo sprowadzając w naszym życiu określone osoby, zjawiska i okoliczności po to, abyśmy na końcu zrozumieli, że on chce dla nas jak najlepiej. On wie jako jedyny do czego i do jakich celów przyszliśmy na ten świat. Mamy prosty, lecz zarazem trudny wybór możemy mu zaufać i pozwolić wejść do naszego życia albo go odrzucić, ale prędzej, czy później nasze drogi będą nas niezadowalać. Bóg to wszystko zawsze widzi i nie jest obojętny naszym trudnym chwilom w życiu. Przekazuje nam znaki, które możemy odczytać jako swoiste drogowskazy dla naszej dalszej wędrówki. Nie raz pobłądzimy w życiu i zejdziemy na drogę błedów bo nie jesteśmy istotami doskonałymi. On jednak jeśli tylko pozwolimy jest wstanie nam wybaczyć wszystkie błedy, ktore popełnilismy tutaj na ziemii. Jeśli nasze życie zaczyna się układać tak jak chcemy i mamy wewnętrznie przekonanie, że to jest nasza właściwa droga życiowa, jeśli mamy poczucie harmonii to jest znak, że wybraliśmy drogę, którą wybrał Bóg powołując nas do życia. Każdy z nas ma różne drogi życiowe i cele do zrealizowania. Ład boży opiera się na harmonii w której każdy ma do spełnienia w życiu określone cele i zadania. Wraz z zakończeniem tych ziemskich zadań Bóg powoluje nas do siebie i do rzeczywistości w której nie ma bólu, cierpienia, zła, egoizmu, lecz Bożą miłość i pełnia radości możliwości oglądania Boga i jego dobroci – światłości z bliska. Lecz, aby znaleźć się w tym miejscu musimy tutaj na ziemii podążać tą drogą, którą wybrał nam Bóg.
Właśnie dlatego Rotmistrz Witold Pilecki, Ksiądz Jerzy Popiełuszko, Prymas Stefan Wyszyński oraz Jan Paweł II odchodzili z tego świata nie bojac się śmierci w poczuciu wewnętrznej harmonii bo do końca podążali drogą, którą wybrał im Bóg.
Zbliżające się Święto Wszystkich Świętych i zmarłych dzień później jest co roczną okazją do podziękowania tym, którym zawdzięczamy to, co mamy i w jakim miejscu w życiu aktualnie jesteśmy. To dzięki ich życiu i przede wszystkich ich miłości jesteśmy tymi kim aktualnie jesteśmy. Choć każdemu z nas brakuje ich obecności to pamiętajmy o tym, że ich miłość względem nas nie wygasła tak jak nie wygasła ich obecność. Oni wszyscy czekać będą na nas wraz z ponownym przyjściem Chrystusa na ziemię, które nastąpi na zakończenie czasów ostatecznych.
Z prochu powstaliśmy i pewnego dnia w proch się obrócimy, ale nasz duch pozostanie żywy jeśli wybierzemy drogę w życiu zgodną z wolą Boga.
Nasi bliscy zmarli tego dnia potrzebują przede wszystkim modlitwy i pamięci. Nie potrzebują rodzinnych kłótni i dyskusji na tematy, które tego dnia mają wymiar abstracyjny.
Nasza pamięć o naszych zmarłych naszych to dowod naszej nierozerwalnej miłości, ktora silniejsza jest od śmierci. Jeśli przestaniemy o nich pamiętać, to kto będzie o nas pamiętał jak zejdziemy z tego świata?
Jeśli podoba ci się moja aktywność analityczna i kontent, jaki tworzę, to możesz mi postawić kawę różnych rozmiarów. W ten sposób wesprzesz moją twórczość, co pozwoli mi w przyszłości rozwinąć cały projekt
Zostaw komentarz