Jestem tak wściekła z powodu już drugiej przegranej mego siatkarskiego faworyta, że wyżyje się politycznie.

Nie wyżywałam się, bo odkąd przyjęliśmy to skażone detergentami i nie nadające się do spozycia zboże z Ukrainy, bo Ukraina first, nawet ze spleśniałym zbożem, śmierdzacymi jajami i na wpół zgnilymi kurczakami, to PIS przestał mnie interesować nawet teoretycznie, a inne partie nigdy mnie teoretycznie i praktycznie nie interesowały.

To prawda, nasi rolnicy dostaną za to odszkodowania, a własne zboże mogą spalić, kurczaki wybić, a jajka porozrzucać po polach. Bo oni nie są the first, a magazyny nasze zapełniliśmy zgnilizną. Więć postanowilam już do niczego się nie mieszać.

Chce PiS powiesić się osobiście i dobrowolnie – prosze bardzo. Są ludzie, którzy będą glosować na PiS – bardzo prosze. Ja mam rakowinu, mnie już wszystko jedno.

Ale z powodu owej rakowiny jedno mnie wciąz obchodzi – nasza słuzba zdrowia, a raczej brak polskiej słuzby zdrowia.
Codziennie slysze , ze znowu kupilismy czolgi, samoloty, rakiety , karabiny i jestesmy potega militarna w Europie, swiecie i kosmosie. No to ja sie pytam – z kim my będziemy tymi czolgami i rakietami wojować? Bo Rosjanie od roku taplaja sie w blocie i sniegu i nie moga zając nawet drobniutkiej części Ukrainy, a Wagnerowcy podobno przestali kochac Putina i jak go dorwą, to łeb mu ukreca bez naszych czołgów, rakiet i haubic.

A my nic…

Grozi nam Putin i musimy sie przed nim bronic. Albo ja zgłupiałam, albo nieprawdą jest to wszystko, co opisują media – ze Ukraina górą, a Putin ledwo dyszy. Lidia Alexander jesli dobrze dyszy, to czemu nie zajmuje Bachmutu? Czemu rok sie tapla w tych bagnach?

No, ale mamy „wojne na granicy”, co jest bzdurą, bo wojny (nie tylko ta na Ukrainie) tocza sie bardzo daleko od naszych granic. I nie musimy az takich miliardów wydawać na sliczne czolgi, bo to na razie jedynie zabawa dla duzych chlopców.

Nie zabawą jest natomiast słuzba zdrowia. Z racji „rakowinu” wiem , co to jest dostac sie do lekarza, uzyskac pomoc, czy chocby wykonac badanie.

Moze mlodym jest lepiej, moze Ukraińcom jest lepiej. Starzy ludzie, ktorzy nie planowali długiego zycia, ale spotkało ich to nieszczęście, moga optować jedynie za eutanazją. Wizyta u lekarze kosztuje teraz 500 zlotych. A przy rakowinu potrzeba wielu wizyt u różnych specjalistów, którzy podsyłaja sobie staruszków z rąk do rąk, choć wiedzą, ze juz nic dla nich zrobic sie nie da. Ale zanim to powiedzą, to obedrą ze skóry. Nie zmyslam.

Bezradnośc, kiedy patrzy sie na meke najblizszej osoby i jest sie kompletnie bezradnym, bo leczenia na NFZ juz nie ma, a prywatne owszem jest – ale tez robi łaske jest nie mniej bolesna od samego raka.

Gdyby zamiast czołgów, ktore strzelaja na odleglośc 40 kilometrów (a Putin zblizyl się do nas na odleglośc chocby 500 kilometrów?) kupic duzo tańsze aparaty do Holtera (czeka sie na badanie w prywatnej lecznicy 2 tygodnie, a za kolejne , nie przechodzace przez maszynke pieniadze , daje sie skrócic czekanie do tygodnia) albo kolonoskopii, moze byloby ciut lepiej? Bo jesli nie, to niech nasi rzadzacy nie pie…rzą o tym jak kochają staruszków, tylko powiedzą prawdę: osobom po 75 roku życia już dziękujemy.

Autor: Jolanta Makowska
Absolwentka socjologii UW, doktorantka Instytutu Pedagogiki, dziennikarka i publicystka m.in. Twojego Dziecka, „Przegladu Katolickiego”, „Przegladu Tygodniowego”, „Listu do pani”, redaktorka „Wiadomości o Senacie”, autorka książek dla dzieci, ksiażek wspomnieniowych, varsawianów oraz wielu powieści obyczajowych.