Najprawdopodobniej każdy człek (i człeczka) wkomponowany nie tylko w społeczność TENKRAJU, aleć takoż i w inszych krainach w sposób co nieco podświadomy, ale także nostalgiczno-życzeniowy odnosi się pejoratywnie zarówno do zjawiska społecznego określanego mianem sprawiedliwości i przeciwstawnie niesprawiedliwości.
„Rozkminiając” wzmiankowane zjawiska koniecznym jest w tym miejscu przywołanie sienkiewiczowskiej negroidalnej osoby w postaci Kalego, względnie też w formie appendixu słynnej barejowskiej sceny z filmu „Sami swoi” w kontekście wręczanych przed rozprawą granatów.
Człeczy egotyzm jako wręcz tolerowana przywara poniekąd w sposób absolutny determinuje percepcję sprawiedliwości i jej naturalnego antonimu w zależności od kolokwialnie rzecz ujmując: punktu widzenia pozostającym różniastym w kontekście odnoszącym się do miejsca siedzenia.
W prowadzonych wielekroć dysputach, przykładowo rzecz ujmując np. u cioci Wiesi lub też somsiada Felicjana na imieninach, dochodzi nawet do gorących scysji pomiędzy interlokutorami najczęściej w tematyce wysokości rent i emerytur, czy też ustanawiania ustawowych przywilejów dla pewnych grup społecznych np. służb mundurowych.
Rzecz jasna sporna tematyka sprawiedliwość-niesprawiedliwość obejmuje znacznie szerszy zakres życia społeczno-politycznego, jednakże tegoż wątku nie będziemy zbędnie pogłębiać zasadnie pozostawiając go do rozważań P.T. Czytelników. Uzupełniając koherentnie tytułową felietonową formułę justycjalności w kontekście życzeniowym nie należy absolutnie zapominać o jej dopełnieniu takowym jak: zdrowie, szczęście, majętność, a także o wysokim standardzie jurność.
Absolutnie mylnym błędem jest (sukursywnie używając bolkowego ozora, czy też ętenlegętnego slangu) domniemanie, że z powyższym paradygmaten justycjalności ma do czynienia wyłącznie elitarna społeczna mniejszość. Należy wszak uwzględnić w całej rozciągłości fakt, że w TENKRAJU dosłownie każdy człek (człeczka takoż) przynajmniej według swojego mniemania jest personą, która dosłownie w każdej dziedzinie i w każdej kwestii uprawniona jest do artykułowania i rozpowszechniania dogmatycznej, względnie aksjomatycznej kreacji.
Zmuszeni jednak jesteśmy w tym miejscu zejść z obłoków na ziemię i stanowczo zakwestionować rozpowszechniany medialnie pogląd, że kraina leżąca pomiędzy Odrą, a Bugiem jest edeńskim terytorium. Na tymże terenie bezkonfliktowo (ponoć) funkcjonują, wzajem się uzupełniając i wspomagając dwa o różnorakiej, a jednocześnie przeciwstawnej opcji plemiona stanowiąc zdecydowaną populacyjną większość TENKRAJU. W taki właśnie sposób zdeterminowany jest polityczny i gospodarczy interes Rzplitej.
To niestety oczywiście ponura i absolutnie niezgodna z zaistniałym stanem rzeczy konkluzja, bowiem autentyczny stan rzeczy jest zdecydowanie odmienny. O powyższej odmienności zaświadcza wyraziście fakt arytmetyki elektoralnej w wyniku której władza wykonawcza jak i ustawodawcza została zdominowana przez kołalicję (nomen omen) 13 grudnia.
Tęże groteskową koalicję zmajoryzowała w sposób wręcz absolutny partyja łobywatelska (rech, rech, rech….) zwana PEŁO, czy nikczemna sukcesorka złajdaczonej do cna udecji – nieboszczki Unii Demokratycznej. Listkami figowymi zwanymi także politycznymi przystawkami są post zetelesowskie kmiotkowe popłuczyny bezczelnie występujące pod sztandarem PSL. Takową to kmiotkową hałastrą w iście fertycznym stylu i wykonaniu zawiaduje medyczny chłopek roztropek tj. Władziu Komiśniak od Kamyszów. Uzupełnia dodatkowo tę przystawkę 3 Droga, zwana też 4 Nogą względnie 5 Piecem zawiadywana przez katolskiego rotacyjnego Szymka Hołownię.
Finalną przystawką stanowi dokumentnie stojące na bakier z właściwą aksjologią sensu largo pedalsko-lesbijskie lefactwo pod fuhrerstwem obergnoma, bezczelnego hucpiarza mieniącego się obecnie posturą walczącego (o koryto!!) demokraty występującego częstokroć publicznie w kolorowych sweterkach.
Tego typu elektorskie przedstawicielstwo obficie aktualnie chłepce spyżę na ciepłych posadkach spółek Skarbu Państwa, co uparcie wypominało uprzedniej władzy.
Fuhrer PEŁO czyli oberłgarz DONALDINO PINOKIO sklecił sfuj żond z samych pełnych inteligencji, erudycji i wszelakich pozytywnych cech tuzów tej miary jak: pogłosowy Qurfiński, pilarczyk katoli Nitrasik (nie mylić z kutasikiem…!!) nofoczesna Człapka; wróć: Szłapka, Siemi(o)eniak, Budka…niezabudka, czy też Leszczynka. Uf, co nieco głupio się porobiło z tej kuglarskiej egzemplifikacji. Czy leci z nami pilot…..?
Lemingom dotkniętych syndromem sztokholmskim absolutnie nie przeszkadza takowy wykreowany firmament polityczny, podobnie jak Radzie (nie)Doskonałości (nie)Naukowej absolutnie obcą jest jakakolwiek konfuzja w związku z tolerowaniem w jej szeregach najzwyklejszego przestępcy. Ten łotrzyk czyli złodziejaszek cudzych dóbr intelektualnych, który ex iure z tego względu utracił swój tytuł profesora zwie się Boguś Śliwerski, znany bohater naszych felietonów. Wszystkie wyżej wyegzemplifikowane persony skorelować i scharakteryzować może w sposób doskonały wręcz wspólny mianownik, a mianowicie neurotyczna psychopatia.
Przybliżając tę przykrą człeczą ułomność stwierdzić należy, że psychopatia nie jest chorobą sensu stricte. Oznacza specyficzne zaburzenie osobowości w postaci aroganckiego i kłamliwego stylu funkcjonowania międzyludzkiego. Psychopata to człek (człeczka) ułomny w rozumowaniu i przeżywaniu emocji, impulsywny w zachowaniu, któremu brak prawdziwych i szczerych uczuć. Premedytacyjnie nawiązuje relacje potrzebne wyłącznie do realizacji własnych egoistycznych celów, całkowicie lekceważąc wszelkie normy. Nie odczuwa jakiegokolwiek strachu i brakuje mu odpowiedzialności za swoje postępowanie, chociaż potrafi precyzyjnie i przemyślnie wytłumaczyć swoje niewłaściwe zachowanie.
Psychopata to osoba która zachowuje się aspołecznie, lekceważy ogólne i przyjęte normy społeczne i moralne, podejmuje decyzje niezgodne z prawem, dąży za wszelka cenę do realizacji własnych planów, za nic ma uczucia i opinie innych, nie wie co to poczucie winy, postępując źle i tak uważa że jego zachowanie jest prawidłowe, charakteryzuje się dużym poczuciem własnej wartości.
Profil emocjonalno-interpersonalny psychopaty określa jego zdecydowana łatwość wysławiania się oraz powierzchowny urok, egocentryzm i przesadne poczucie wartości, brak wyrzutów sumienia lub poczucia winy, brak empatii, skłonność do oszukiwania i manipulacji, płytkość uczuć
Funkcjonowanie psychopaty charakteryzuje się m.in.: intensywną impulsywnością, słabą kontrolą zachowania, potrzebą stymulacji, brakiem poczucia odpowiedzialności, niepokojącym zachowaniem się w młodym wieku i antyspołecznym zachowaniem w życiu dorosłym.
Finalizując powyższe felietonowe rozważania nie od rzeczy jest zadać w tym miejscu co nieco retoryczne pytanko: czy w/w persony winny zostać sukursywnie używając lamparciego ozora w……….e w Kosmos i to w trybie natychmiastowym, czy też oczekiwać należy innych, równie ciekawych rozwiązań ?????
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.
20.11 2024
Zostaw komentarz