Nic mnie tak nie ubawiło jak czwartkowe (14.12.23 r.) orzeczenie Trybunału Kuchennego.
Trybunał na wniosek posłów Prawa i Sprawiedliwości wydał mianowicie „zabezpieczenie”, które ma zablokować zmiany w Telewizji Polskiej.
Na mocy owego gniota Przyłębska, Pawłowicz, Piotrowicz, Święczkowski i Wyrembak zobowiązali Skarb Państwa (reprezentowany przez Ministra ds. owegoż) do powstrzymania się od likwidacji spółek publicznej radiofonii i telewizji oraz zmian w ich zarządach.
Problem taki, że Skarb Państwa … nie jest stroną tego postępowania.
Przy czym ci państwo, co siedzą w tym budynku, co to go nazywamy Trybunałem Konstytucyjnym wskazali, że podstawą tego ich „orzeczenia” jest art. 755 Kodeksu postępowania cywilnego.
Zgodnie z tym artykułem sąd może coś nakazać lub zakazać na czas trwania postępowania tylko wobec stron tego postępowania:
Art. 755
§ 1. Jeżeli przedmiotem zabezpieczenia nie jest roszczenie pieniężne, sąd udziela zabezpieczenia w taki sposób, jaki stosownie do okoliczności uzna za odpowiedni, nie wyłączając sposobów przewidzianych dla zabezpieczenia roszczeń pieniężnych. W szczególności sąd może:
unormować prawa i obowiązki stron lub uczestników postępowania na czas trwania postępowania.
No i tutaj perełka: stronami tego postępowania są Sejm i Prokurator Generalny.
Nie jest nim Skarb Państwa czy inne organy!
W składzie TK zasiadało 3 karnistów (Święczkowski, Wyrembak – z którym miałem zajęcia na UW – i Piotrowicz). Pawłowicz jest od prawa gospodarczego, a Julia od gotowania obiadów. Praktycznie żadne z nich nie miało praktyki procesowej cywilnej, a jeżeli już, to raczej dawno, bardzo dawno, kiedy przepisów o zabezpieczeniu jeszcze nie było w kpc.
Ci ludzie nie byli w stanie zrozumieć treści przepisu, na którym oparli orzeczenie. Od nich zresztą tego nie wymagam. Ale gdzie są asystenci, którzy by im zwrócili na to uwagę?
Nie tylko na poziomie Sądu Najwyższego, NSA, Trybunału Konstytucyjnego, ale nawet Sądu Rejonowego w anegdotycznym Pcimu Dolnym taka pomyłka nie ma prawa się zdarzyć. Chociaż ja twierdzę, że to nie pomyłka. Ci państwo są po prostu niedouczeni.
Fajnych nam PiS „sędziów” zafundował, nie ma co. Kakistokracja w Trybunale Konstytucyjnym!
Osiołku, pisze jak byk – „w szczególności”, co oznacza, że nie jest to katalog zamknięty. Kto ci dał dyplom, matołku?
Nie pisze, tylko jest napisane
W szczególności sąd może unormować prawa i obowiązki stron lub uczestników postępowania na czas trwania postępowania.
Warto odróżniać zakres podmiotowy od zakresu przedmiotowego orzeczenia.
Ale przecież lepiej ukryć się za nickiem i udawać geniusza prawa, prawda?
Milcz, oszuście. Masz 24 godziny na zaprzestanie podszywania się pod nieistniejącą kancelarię prawną, kauzyperdo od siedmiu boleści…