Pan jest bardzo w moim typie proszę Pana
Pan się do mnie tak uśmiecha – jak ja lubię…
Mam nadzieję, że nie wyjdzie z tego drama
I że znajdzie Pan kapciuszek, który zgubię…
Czy wypada śnić już teraz? Czy poczekać?
Na spotkanie nasze pierwsze blisko gwiazd…
Czas tak goni nieprzytomnie wartką rzeką
Może w wodach swych zanurzy dwoje nas?
Zima zaraz, trzeba ogrzać się w płomieniach
oczu, które wciąż czekają na spełnienie…
Niebo nami zbłękitnieje, zadrży Ziemia
gdy do serca wleję Pana słów natchnieniem…
Pan jest mądry i niezłomny w swych dążeniach
I myśliwym jest najlepszym – tak jak król
Ja zwierzyną płochą co się lęka cienia
Ale przecież rzucił karty los na stół…
Ja wciąż będę się wymykać, bo kobieta
nie chce zwykłym być trofeum, Pan to wie…
Może wada to, a może to zaleta?
Kiedy myśli „bardzo chcę”, a mówi „nie”
Może Pan zamieni świat mój w ogród róż?
A motyle czy Pan lubi? Bo ja tak…
Przy mnie wciąż naiwny drzemie Anioł stróż
Choć ja wierzę w przeznaczenie, czy to znak?
Jeszcze dzisiaj gramy sobie ot staccato
Ale liczę na pomyślny zdarzeń splot…
I nie może to być tylko symulator
Lecz prawdziwy Kapitanie – życia lot…
fot. Andrzej Kaletyn
Zostaw komentarz