Szli krzycząc Polska Polska a Pan Bóg wyjrzał ł zza krzaka i spytał Polska ale jaka?
To poeta Słowacki, myślał mądrze, ale nie słyszałem o tym żeby kandydował, czy też brał udział w powstaniach. Trochę głupio że wieszczów docenia się zazwyczaj wiele lat po śmierci.

W ogóle polityka mam wrażenie nie jest dla myślących empatycznych ludzi. Dlaczego ja o tej Polsce, gdyż słowem tym buzie sobie wycierali wszyscy kandydaci, jak 13 ich było. Ludzie z całej kampanii zapamiętali tylko czerwone korale Pani S z Wybrzeża i mieszkanie Nawrockiego.

Jeden wielki zgiełk. Krótka ocena kandydatów głównych – Karol został odebrany przez Polaków jako facet z jajami, sportowiec a że trochę szemrany to co drugi z nas ma coś na sumieniu. Poza tym ma cojones, czyli po hiszpańsku jaja.

Rafał intelektualista, przystojny nie powiem, chociaż nie jestem kochający inaczej, ale zbyt miękki. W sumie bez wyrazu. Lewicy zaszkodziła też atomizacja i ambicje wielu liderów a z pięcioma kierowcami żadne auto nie ruszy, no i Donald T. Jest źle odbierany.

Po drugiej stronie barykady Jarosław skrył się mądrze, bo też się, że z jego ocenami jest różnie. Wyciągnął kartę z rękawa i wygrał… Po raz kolejny elektorat miał dość polityki, bicia piany na antenie, oklepanych sloganów typu najważniejszy jest człowiek (ale który, ten który kandyduje?!), no i ta Polska.
Każdy ma inną Polskę a jakby co wybiera własny interes.

Metody propagandy, dlaczego nie było jasnego przekazu tylko bajki o pierdylionach? Przed wojna lewica jechała na haśle Pracy, chleba! I wiadomo było o co chodzi… A teraz jakie niby jest hasło? Mandarynki w promocji przez cały rok ?!

Co dalej?

Pewnie nowe wybory do Sejmu i przeciąganie na swoją stronę, żeby mieć większość. Począwszy od PSL.

A szare człowieki?

Też muszą wiedzieć czego chcą. I pamiętajmy – władza jest lustrem społeczeństwa. Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało! Urny w magazynie, ale wkrótce się przydadzą.
Zbigniew Zew Wieczorek
Redaktor, magister politolog.