Szanowni Państwo, drodzy mieszkańcy gminy Błaszki,
W niedzielę 8 maja 2022 roku obchodziliśmy Narodowy Dzień Zwycięstwa. Niestety mało kto wywiesza z tej okazji flagi narodowe. Dlatego ta „znieczulica” skłoniła mnie do „popełnienia” tego wpisu, bo jest trochę odzwierciedleniem tego, co dzieje się w naszej gminie, w której mieszka ponad 14 tys. ludzi.
Mało kto pamięta pewnie dziś słowa burmistrza, który obecnie „rządzi i dzieli” w błaszkowskiej komunalce, ale zawsze powtarzał, że „Wolność nie jest dana raz na zawsze”. Pytanie tylko, czy mieszkańcy gminy Błaszki czują się wolni, bo co do tego mam spore wątpliwości.
Wielkimi krokami zbliżają się wybory samorządowe i znów rozdzwoniły się telefony i posypały propozycje typu: „Niech Pan wraca do Błaszek”. Wszyscy powtarzają zgodnie, że nikt oprócz mnie nie ma szans odsunąć od władzy ludzi, którzy od dziesięcioleci „pasożytują” na tej gminie. To fakt, zdaje sobie z tego sprawę, ale mało kto zdaje sobie sprawę z tego, ile mnie ta odwaga kosztuje każdego dnia.
Mało kto zdaje sobie z tego sprawę, że to nie chodzi tylko o powrót i zmianę marnego burmistrza, tylko o rozmontowanie całego „błaszkowskiego folwarku”, budowanego przez lata. To także potrzeba zmiany mentalności zastraszonych mieszkańców gminy Błaszki, którzy od lat ten „drogi dwór” nieświadomie utrzymują i boją się odezwać – co widać nawet na Facebooku.
Jeśli chcemy zmian, to musimy o nie wspólnie zawalczyć! Zarówno młodzi, jak i starsi. I nie zrobi tego sam Rajewski tylko po to, żeby wygrać wybory. Wybory wygrywa się dla ludzi i z ludźmi, a nie samemu i dla siebie.
Po ostatniej kadencji odrobiłem pracę domową i wyciągnąłem wnioski. Zauważyłem wiele błędów, które popełniłem.
Przede wszystkim chciałem zmieniać gminę z ludźmi, którzy w większości tych zmian wcale nie oczekiwali. Kolaborowali z poprzednią władzą, manipulowali mieszkańcami za moimi plecami, a mi serwowali kawę z serduszkiem i wkładką, żeby maksymalnie skrócić moją kadencję. Oni muszą odejść w pierwszej kolejności! Bezwzględnie! Dziś to wiem, a wtedy nie wiedziałem, że mam obok siebie ludzi, którzy tak naprawdę powinni zostać wyrzuceni na błaszkowski bruk.
Jeśli chcemy zmian w gminie Błaszki, jeśli chcemy, żeby władza służyła ludziom, a nie „klikom” to musimy zacząć zmianę od siebie. Najpierw proponuję wyjrzeć „za miedzę” i zobaczyć co np. dzieje się w Złoczewie, kierowanym przez młodego burmistrza, którego przecież strasznie poniżano w internecie, gdy powołałem go na doradcę. Jestem dumy, że ten człowiek szlify pracy w samorządzie zdobywał u mojego boku w gminie Błaszki, a dziś rozwija Złoczew, realizując trafione inwestycje i pozyskując na ten cel olbrzymie środki finansowe. U nas w tym samym czasie planuje się budować „mocne” drogi dla zajęcy i obwodnice wsi za grube miliony… Zobaczmy też, co dzieje się w Warcie, albo we Wróblewie.
Jeżeli chcemy prawdziwych zmian, to musimy tak zaryzykować, jak mieszkańcy tych samorządów, zaryzykować i uwierzyć w zwycięstwo.
Niestety, choć Świderski przyjechał „na białym koniu” i rozbudził wyobraźnie bardzo wielu, bo przecież miał „przywracać powagę w gminie”, to jego kadencja może być z całą pewnością nazwana już „Dojną Zmianą”. To stracony czas, kompletna pomyłka, którą mogą naprawić tylko mieszkańcy gminy Błaszki.
Aktywna Gmina Błaszki zmieniła się znów w kompletny „ciemnogród”, w którym dzięki Bogu jeszcze prywatne firmy organizują jakieś wydarzenia sportowe. Ale jak mogło być inaczej, skoro Centrum Kultury kieruje osoba, która jeszcze niedawno skręcała scenę, a w Urzędzie i jednostkach podległych zatrudniani są „mierni ale wierni” w ramach programu „Koryto+ dla rodziny”.
Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę z tego, że dajemy milczące przyzwolenie na to, że w gminie na każdym szczeblu są zatrudniani ludzie, którzy mają powiązania rodzinnie z burmistrzem, radnymi lub innymi ważnymi „personami”.
To my za to płacimy! To my finansujemy zatrudnienie w gminie niemal całej rodziny burmistrza, nawet od strony żony! To my płacimy za to, że znów przetargi wygrywają te same firmy, a przecież nie jest tajemnicą, że w jednej z nich znalazł bezpieczne schronienie na czas mojej kadencji były burmistrz Błaszek. To my płacimy za to, że Burmistrz Błaszek zarabia więcej niż Prezydent Warszawy, a mieszkańcy poszkodowani w wyniku np. wichur czy pożarów otrzymują od gminy „psie” pieniądze na otarcie łez i muszą sami organizować sobie pomoc.
Tak nie powinno być! To nieludzkie!
To my nieświadomie pozwalamy, żeby cały ten „błaszkowski folwark” był finansowany przez kolejne pokolenia mieszkańców Błaszek. Możemy dalej na to pozwalać, bać się, płakać i płacić… Możemy… Ale możemy też to zmienić!
Tylko tym razem, te zmiany muszą być zdecydowane i uderzyć w tych, którzy przez lata „doili” naszą gminę i drenowali nasze kieszenie.
Ci ludzie muszą odejść raz na zawsze! Tym razem nie może być litości! Z pozostałymi warto porozmawiać i dać im wybór, bo zostali zmanipulowani przez stworzoną sieć powiązań i zależności.
Jest szansa na stworzenie lepszej gminy i co za tym idzie, na lepsze życie mieszkańców gminy Błaszki, ale do tego potrzebny jest Lepszy Burmistrz. Pomyślcie o tym w ten piękny niedzielny dzień, ja też wszystko przemyślę. Mam tylko jedną próbę, przestańcie się bać marzyć.
Pamiętajcie, że wolność jest w nas i to MY zmieniamy świat!
Pozdrawiam Was serdecznie, życząc dobrej niedzieli.

Autor: Karol Rajewski
Burmistrz Błaszek
w latach 2014-2018
Zostaw komentarz