Dziś, około 4.00 rano czasu lokalnego w rejonie miasta Gaziantep w południowo wschodniej Turcji doszło do potężnego trzęsienia ziemi, o magnitudzie sięgającej 7,8 w skali Richtera. Do tak potężnych trzęsień ziemi statystycznie dochodzi około czterech razy w roku. Tym razem epicentrum trzęsienia znalazło się w bardzo gęsto zaludnionym, górzystym obszarze, na którym mieszkało przynajmniej 15 do 17 milionów ludzi. wstrząsy były odczuwalne w całym regionie, ale największe zniszczenia dotknęły ponad dwumilionowej aglomeracji Gaziantep w Turcji i położonych przy granicy miejscowości syryjskich. Na chwilę obecna mówi się już o ponad 2200 ofiarach śmiertelnych, ale tysiące osób uważa się za zaginione. Sytuacja jest skrajnie trudna z powodu dotkliwego zimna, braku wody i zniszczenia wielu ośrodków pomocy medycznej, w tym szpitali.
Z relacji członków rodzin moich syryjskich kolegów wynika, że po syryjskiej stronie granicy sytuacja jest jeszcze gorsza niż w Turcji – lokalne służby ratownicze nie posiadają niemal żadnego sprzętu potrzebnego do skutecznego działania w przypadku takiej klęski żywiołowej. Liczba ofiar jest znacznie większa niż podaje sie oficjalnie z uwagi na wielką ilość uchodźców z regionów zdewastowanych wojną domową, którzy nie są oficjalnie wykazywani w państwowych statystykach. Wiele mniejszych miejscowości jest odciętych od świata, a ich mieszkańcy nie mogą liczyć na elementarną pomoc medyczną.
Skala tragedii, która dotknęła turecko-syryjskie pogranicze jest wręcz niewyobrażalna i trudno teraz przewidzieć jak będzie kształtować się finalna liczba ofiar. W odróżnieniu od wielu krajów położonych na obszarach aktywnych sejsmicznie ani w Turcji, ani w Syrii władze państwowe nie dbały nigdy o wysoki poziom bezpieczeństwa wznoszonych budynków. Teraz naprędce przez ostatnią dekadę stawiane wielorodzinne domostwa po prostu rozpadały się jak domki z kart, grzebiąc pod swymi ruinami tysiące ofiar. Niestety, w związku z porą doby w której wystąpił wstrząs pierwotny, ale także z powodu panujących warunków pogodowych należy sie obecnie spodziewać drastycznego wzrostu ofiar śmiertelnych, a szanse na odnalezienie żywych ludzi maleją z każdą chwilą. Już we wczesnych godzinach porannych pomoc zadeklarowały Grecja, Egipt i Izrael, a do południa dołączyło do tej deklaracji już ponad czterdzieści innych krajów, w tym Polska. Trwa transport ratowników i ich sprzętu w rejon katastrofy. Ja mogę tylko złożyć kondolencje rodzinom wszystkich ofiar kataklizmu…
Apocalyptic scenes from #Turkey.
pic.twitter.com/qDFbcluZjW— Ahmer Khan (@ahmermkhan) February 6, 2023
Zostaw komentarz