Ostatnia oprawa stadionowa kibiców Legii Warszawa w dniu 2 sierpnia, która odbiła się szerokim echem w świecie, nie jest dziełem przypadku. Cieszę się, że wreszcie tzw elity władzy w Polsce zaczęły doceniać jaka ważną pracę wykonują kibice w kwestii promowania polskiej historii i pamięci historycznej.
Śmiem twierdzić, że gdyby przyjąć środowisko kibiców piłkarskich w Polsce jako ważną siłę polityczną w walce o władzę, to byłaby to chyba jedyna siła, która spełniła obietnice wyborcze.
Chłopaki w 2011 roku, po jawnej już wojnie, która wypowiedział im Tusk zadeklarowali: „Donald matole, twój rząd obalą kibole”. Chłopaki jak zapowiedzieli, tak zrobili.
Co było tą wunderwaffe odważnych, polskich kibiców? Tą bronią w walce o serca i umysły nie tylko młodych Polaków, stały się właśnie takie oprawy stadionowe. Do tego wiara, determinacja i wielka niepoprawność polityczna. I co najważniejsze – ten Duch Wolności, której nikt prawdziwym Polakom odebrać nie może, bo wysysamy go z mlekiem matki.
I tak materia lewactwa, demoliberalizmu Wyborczej, obozu kolaboracji i zdrady narodowej musi ulec w starciu z tym Duchem. Taka jest kolejność Bożego porządku rzeczy.
Wojna o Polskę trwa, a jedna wygrana bitwa nie zniechęci naszych wrogów. Dlatego też wszystkim krytykom polskich kibiców i ich metod działania, zalecam zachować daleko idącą powściągliwość w ich ocenie. Na razie bowiem, jest to jedyna Husaria jaką mamy.
Oczywiście nie chcę generalizować,należy przecież odróżnić kibica od bandyty stadionowego,których to osobników na stadionach mniejszość.Jednak czasami ta mniejszość ,wyrządza najwięcej szkód ,i przynosi nie tylko polskiej piłce ,ale całemu narodowi wstyd na całym piłkarskim świecie,i nie tylko piłkarskim.Nazwanie tej hołoty,bandziorów ,husarią,to takie samo chuligaństwo dziennikarskie,jak sami kibole.