Każdorazowo po zamachu ujawnia się poprawność polityczna związana z multikulti, która każe Zachodnim politykom i wspierających ich mediom robić wszystko, by tylko sprawców broń Boże nie łączyć z islamem, przedstawiając ich, jako oderwanych od religii. Równocześnie wmawiają społeczeństwu, że to ludzie w depresji, którzy nie mogli zrealizować swoich aspiracji, niezrównoważeni lub chorzy psychicznie, tak było w przypadku terrorystycznych zamachów:

w Nicei, w którym 31-letni Tunezyjczyk, z premedytacją ciężarówką rozjechał 84 osoby,
w Bawarii, gdzie uzbrojony w siekierę i nóż 17-letni Afgańczyk ciężko ranił 4 osoby,
w centrum handlowym Olimpia w Monachium, w którym 18 letni Irańczyk otworzył ogień do znajdujących się w nim osób. Zginęło 10 osób (w tym sprawca), a 21 zostało rannych.
w pobliżu restauracji w Ansach, niedaleko Norymbergii 27-letni Syryjczyk zdetonował ukrytą w plecaku bombę raniąc 12 osób. Policja informowała, że trudno powiedzieć, czy wybuch był spowodowany czynnikami obiektywnymi, czy też został „wywołany przez człowieka”, z kolei telewizja NTV podała, że w restauracji mogło dojść do wybuchu gazu.
26.07.2016 w jednym z  kościołów w Normandii, na północy Francji, dwóch mężczyzn uzbrojonych w noże wzięło kilku zakładników w tym 86 letniego proboszcza ks. Jacquesa Hamela któremu podcięli gardło. Policja podała, że jeden z napastników nosił brodę i nakrycie głowy typowe dla muzułmanów.

Jako przykład klasycznej manipulacji, którą może stawiać za wzór, była konferencji prasowej szefa bawarskiej policji po zamachu w centrum handlowym Olimpia w Monachium. Dowiedzieliśmy się na niej, że:

sprawca działając pod wpływem ataku szału oddał ok. 60 strzałów,
to nie akt terroryzmu a szaleństwa, rodzaj samobójstwa,
prawdopodobnie leczył się psychicznie,
sprawca nie był samotnym wilkiem i nie miał powiązań z państwem IS,
nie można wykluczyć powiązania wydarzeń w centrum handlowym Olimpia w Monachium z zamachem Adersa Breivika na norweskiej wyspie Utoya.

Szef bawarskiej policji idealnie wpisał się ideologię poprawności polityczne i multikulti traktując nie tylko Bawarczyków, ale i wszystkich europejczyków, jako niesprawnych umysłowo, niepotrafiących samodzielnie myśleć i wyciągać wniosków głupków, którzy mają uwierzyć, że zamachowiec nie był samotnym wilkiem i nie miał powiązań z państwem IS. Już kilka godzin po zamachu wiedział, że pistolet Glock, którym posługiwał się zamachowiec został przez niego nielegalnie kupiony, o czym mają świadczyć usunięte numery broni. Oczywiście nie powiedział, od kogo. A może został mu przekazany przez jakąś utajnioną komórkę terrorystyczną. Informacja podana przez szefa policji jest tak samo wiarygodna, jak moje twierdzenie, że zamachowiec znalazł pistolet przypadkowo na ulicy, a amunicję do niego w krzakach.

Przekonywał wszystkich, by uwierzyli, iż zastrzelenie z zimną krwią 9 osób i ranienie 27 to nie akt terroru a szaleństwa – rodzaj samobójstwa, którego przyczyną była depresji wynikająca z niemożności realizacji swoich aspiracji. A skąd to wiedział już kilka godzin po śmierci zamachowca? A może podłoże do tej zbrodni wynika z nienawiść do zachodniej kultury i społeczeństwa?

Równocześnie na podstawie zbieżność dat zamachu 22 lipca dokonał nieprawdopodobnego piruetu, łącząc wydarzenia w centrum handlowym Olimpia w Monachium z zamachem Andersa Breivika na norweskiej wyspie Utoya. Na tej podstawie założył, że Irańczyk  może być naśladowcą norweskiego zabójcy.

Po kilkudziesięciu godzinach szef bawarskiego Urzędu Kryminalnego Robert Heimberger Heimberger poinformował, że natrafiono na czat w internetowej ukrytej sieci (darknet) wskazujący, że właśnie tam sprawca mógł kupić pistolet. Mógł, ale czy kupił?. Ale przecież to nie ma znaczenia najważniejsze, że mógł.

Każdy zamach dokonany przez muzułmanów, to kolejne uderzenie w ideologię multikulti propagowaną przez wszelkiej maści elity liberalno-lewicowe, nie drążą tematów:

skąd zamachowiec miał broń,
w jaki sposób zdobył materiały wybuchowe,
czy chory psychicznie jest w stanie perfekcyjnie przygotować zamach,
jak naprawdę zginął.

Jakoś dziwnie się składa, że zestresowani, niezrealizowani, chorzy psychicznie zamachowcy żyjący w Europie nigdy nie kierują swojej agresji na swoich sąsiadów muzułmanów zamieszkujących w tym samym bloku, modlących się w meczetach czy ośrodkach kultury muzułmańskiej, a każdorazowo rozładowują swój stres mordując „niewiernych”.

Ponieważ prawda, to drażliwa kwestia, a naga prawda nie zawsze jest piękna i wygodna dla wizji politycznej, dlatego należy ją rozmyć, zniekształcić, zamazać i zagadać, by nie dopuścić do zmiany postrzegania rzeczywistości, a tym samym zmiany poglądów i utraty poparcia wyborców.

Rozgrzeszany jest bandytyzm, natomiast zakazane jest nazywanie rzeczy po imieniu. Najważniejsze by w ramach poprawności politycznej chronić wizję multikulti i pokojowego islamu.

Zastanawiam się, kiedy Zachód powie poprawności politycznej i ideologii multikulti – DOŚĆ