Pomyliłem się. Wczoraj. Czyżby dlatego, że ciągle jeszcze przeceniam urzędującego Pana Prezydenta?

W dobrej wszak pozostając wierze zacytowałem informację o referendum publicznym, jakie odbyć się powinno już 6 września 2015 roku. Jedno z trzech pytań, jakie zostaną zadane Narodowi, brzmi:

Ponieważ ordynacja podatkowa z racji prowadzonej działalności jest mi szczególnie bliska, pamiętałem, że o wprowadzeniu tejże zasady mówiono od lat, a latem ubiegłego roku prezydenta B. Komorowski podjął nawet działania w celu jej wprowadzenia (jako art. 2a ustawy ordynacja podatkowa).

Uważałem  jednak, że sprawa poległa śmiercią naturalną. Tymczasem okazuje się, że …

Walczący o reelekcję prezydent Bronisław Komorowski zaliczył kolejną poważną wpadkę w kampanii wyborczej. W zapowiedzianym na 6 września referendum, które ma się odbyć z inicjatywy Komorowskiego, jedno z pytań będzie już nieaktualne. Chodzi o kwestię rozstrzygania sporów na korzyść podatnika.

Prezydent chciał zapytać Polaków m.in. o to, czy chcą zasady rozstrzygania sporów na korzyść podatnika. Problem w tym, że w najbliższy wtorek rząd planuje przyjąć nową ordynację podatkową, w której będzie ona zapisana.

Sztabowcy Bronisława Komorowskiego są w kropce i nie potrafią powiedzieć, co zamierzają robić dalej. Mówią jedynie, że pan prezydent cieszy się, iż jego propozycja jest wcielana w życie. Brzmi to zabawnie, ale problem jest poważny.

Raz zarządzonego referendum nie można odwołać. Nie można także zmienić sformułowanego wcześniej pytania. W polskim prawie nie ma przepisów, które by to dopuszczały. Tym samym w ogniu walki o utracone poparcie prezydent planuje nam na wrzesień referendum, w którym będziemy głosować nad sprawą przesądzoną kilka miesięcy wcześniej. http://www.rmf24.pl/fakty/news-kolejna-wpadka-komorowskiego-chce-zadac-w-referendum-nieaktu,nId,1733294#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Wygląda na to, proszę państwa, że to efekt ewidentnego braku zsynchronizowania poczynań dwóch sztabów wyborczych – prezydenckiego i działającego jeszcze w ukryciu sztabu wyborczego PO. Ten drugi najwyraźniej postanowił użyć ordynacji podatkowej tuż przed wyborami parlamentarnymi, aby pokazać ok. 5 milionowej rzeszy przedsiębiorców (wraz z najbliższymi), jak bardzo obecny rząd przejmuje się ich losem. Bo wprowadzenie pod obrady Sejmu poprawki do ordynacji podatkowej tuż przed wyborami może mieć tylko ten skutek, że obecny Sejm nie zdąży, więc może wyborcy zagłosują na PO, która obieca, że po wyborach zaraz uchwali nowelizację?

Tymczasem przerażony klęską w I rundzie Komorowski pokrzyżował przygotowywany od zeszłego roku plan. Ba, nie tylko pokrzyżował, ale pokazał, że jest w stanie obiecać wszystko, byleby tylko ludzie wybrali go na następną kadencję. Przy okazji wyszło, niestety, że proponowana zmiana tak naprawdę będzie miała jedynie wydźwięk propagandowy, gdyż praktycznie nie wpłynie na przebieg postępowań prowadzonych przez organa skarbowe.

Jak to pisał ongiś najwybitniejszy włoski pisarz, na dodatek nie będący lewakiem?

Trzeba wiele zmienić, żeby nic nie uległo zmianie.

To zdanie powinno być mottem Komorowskiego w tej kampanii. A potem PO na jesieni.

Leży na dechach Bronek Gajowy,
Jeszcze nie wierzy, że już ma z głowy,
Pałac, zaszczyty, hołdów naręcza,
życzliwe media, nawet Nałecza,
Bo choćby przyszło 5-ciu Michników,
10—ciu Lisów i Olejników,
Oraz dywizja wprost z WSI,
Nic nie poradzi, klęska u drzwi.
Publika woła, niech się nie męczy,
Niech ktoś przytomny rzuci mu ręcznik,
Niechaj wyjeżdża do Ruskiej Budy,
Koniec obciachu, my chcemy Dudy.
Bo nawet w gęstwie dębów i buków,
Goni go echo, Kukiz a kuku!

(Marcin Wolski)

Już za 10 dni będziemy mieli kolejną szansę. Teraz Duda, a jesienią, jeśli do tego czasu powstanie, stowarzyszenie Kukiza powinno odnieść sukces na miarę majowego. Tylko w ten sposób Polska może zacząć stawać się naprawdę obywatelska. Parlament nie może być maszynką do głosowania, a prezydent – automatem podpisującym wszystkie ustawy jak leci bez cienia refleksji.