Nagle odkryli konie w prezydenckiej rezydencji.
I zaczęła się kolejna polityczna histeria i sterowana awantura. Zdjęcia, selfie, komentarze, sugestie, że oto prezydent Karol Nawrocki urządził sobie w Belwederze prywatną stadninę.
Tyle że to jest obrazek kłamliwy,zbudowany pod z góry założoną tezę.
Konie były związane z prezydenckimi rezydencjami od początku III RP. Były za Lecha Wałęsy, były za Aleksandra Kwaśniewskiego, były za Lecha Kaczyńskiego. Za Kwaśniewskiego w Promniku wybudowano nawet stajnię.
Ale o tym jakoś dzisiaj nie słychać.
Łatwiej zrobić sobie selfie pod Belwederem i urządzić przedstawienie, chodząc pod pałacem z telefonem w ręku, jak pajac, niż sprawdzić, jak wygląda historia prezydenckich rezydencji.
To jest polityczny obrazek przygotowany pod emocje.
I właśnie dlatego warto przypominać fakty. Bo kiedy ktoś próbuje wmówić Polakom, że coś pojawiło się dopiero dzisiaj, wystarczy cofnąć się o kilka stron w historii.
Konie nie pojawiły się wraz z Nawrockim. Pojawiły się wraz z III RP. A na zdjęciu Sikorski z koniem.