Nasz prezydent, pan Bronisław Komorowski na szczęście zdrowy jest i będzie po wieczne czasy nam jeszcze panowania berło dzierzył, jeśli mamy wierzyć pana Komorowskiego oczywiście sondażom. A co najważniejsze po wieczne czasy będzie zapewnieniami swymi, że żyjemy w krainie szczęśliwej bardzo i bardzo do życia przyjaznej nasz humor skutecznie poprawiał.

Pan prezydent był z wizytą na Jasnej Górze i stamtąd niedowiarków wszystkich zapewniał, że stoi bardzo wysoko, oraz że nawet bardzo wysoko leciał helikopterem i widząc dachy domów, ku naszemu szczęściu prawie wszystkie czerwone, i nawet czerwone kominy widząc doszedł do słusznego wniosku, że widzi wszystko. A więc i ma niezbywalne prawo nas przekonywać, że szczęśliwi to my jak nikt nigdzie i nigdy jesteśmy nawet gdy sami tego jeszcze nie wiemy i temu przeczymy. My maluczcy helikopterami latamy nader rzadko tak więc nie widząc tego co pan prezydent widzi tylko według niego niepotrzebnie marudzimy.

Pan prezydent więc zapewniając nas, że nasz wisielczy humor zepsuty złym stanem zdrowia naszego oraz jeszcze gorszym stanem naszego portfela wcale zły taki nie jest a i portfel też nie jest wcale pusty dokonuje prawdziwie czarodziejskiej sztuczki o naszym humorze wiedząc lepiej nawet od nas samych.
A jeśli te zapewnienia o naszym dobrym humorze nastroju nam nie poprawiają to tylko nasza to wina jest, że nie chcemy prezydentowi uwierzyć.

A skoro już zgodnie doszliśmy do wniosku, że to my sami jesteśmy winni to i nie pozostaje nic innego jak tylko podczas wyborów się do winy przyznać i ponownie w ramach naszych przeprosin pana Komorowskiego na prezydenta wszystkich Polaków wybrać. Tym bardziej, że pana Komorowskiego wyborczym hasłem zgoda jest i nasze bezpieczeństwo.

Tak bardzo zrobiło mi się przykro, bo czując się mimo prezydenta zapewnień źle, nie mam ani czasu ani forsy aby iść do lekarza. Nie mam nawet lekarza w mieście bo wyjechał do Anglii do pracy na farmie przy kurach, które w Polsce po atakach na nie naszego Prezydenta nieść się jak wieść niesie przestały.

A przecież chcę również jak nikt inny zgody i bezpieczeństwa ale skoro narzekając zgody jestem przeciwnikiem a bezpieczeństwa wrogiem nie będę utyskiwał. Po prostu zacznę się uczyć co oznacza ta dziwna zgoda i bezpieczeństwo skoro pojęcia te do tej pory rozumiałem inaczej.

Zgoda teraz jak to pokazał nam sam prezydent to pięść podniesiona w górę i okrzyk gromki, że my wiemy lepiej, to znaczy, pan Komorowski wie lepiej a my się z nim zgadzamy. Nie zgadzamy się? Nie zgadzamy się na zgodę? To znów jesteśmy sami winni sobie gdy zamiast pięści w górę podniesiemy …na przykład ze zdziwienia wzrok. Że tak prostego przekazu znów nie panialiśmy.

A skoro nie panialiśmy co oznacza zgoda to jak możemy marzyć o bezpieczeństwie? Jak możemy o nim mówić skoro temu bezpieczeństwu sami zagrażamy? I przy okazji panu Komorowskiemu. Do aresztu z nami. Aż do czasu gdy zrozumiemy co oznacza bezpieczeństwo pana Komorowskiego, pana Tuska, pani Kopacz i całej pozostałej sitwy rządzącej. Słusznie pan Grabarczyk kupił sobie rewolwer i nosi nawet i bez zezwolenia bo gdyby się natknął na mnie na ten przykład to przecież mógłbym go zapytać o inwestora z Kataru lub o inne takie rzeczy w których pan Grabarczyk się zachowywał jak człowiek honoru w rozumieniu Platformy. Wtedy pan Grabarczyk by słusznie mógł odebrać, że zagrażam jego bezpieczeństwu, o które to sam pan Komorowski zabiega i ma prawo do mnie strzelać w obronie własnej i swojego !!, a jakże, dobrego imienia.

Bo jeśli chodzi o bezpieczeństwo moje to już o to zadba nasza policja, która jest gotowa zastrzelić chłopca biegnącego przez ulicę w stronę nieodpowiednią lub udusić innego aby wydobyć tak im potrzebne dowody jego zbrodni aby tylko mi moje bezpieczeństwo zapewnić.

Świadomość, że gdy nie będę dróg żadnych przebiegał ani niczego w geście desperacji połykał a przez to uniknę śmierci poprawiła mi nieco nastrój i już byłbym całkiem wesoły gdyby nie drobny fakt. Otóż znów się pogubiłem w swoim świecie i nie dociera do mnie, że nie tylko o moje bezpieczeństwo ale i o rodzinę moją całą najlepiej ze wszystkich się troszczy… znów, a jakże by było inaczej, nasz prezydent. Dlatego właśnie jednym machnięciem ręki podpisał ustawę pozwalającą nam pracować aż do 67 roku życia. Ja myślałem , że on po prostu tym podpisem ukradł mojej mamie kilkuletnią emeryturę, którą by to mama dostała gdyby ustawa w życie nie weszła ale skoro pan Komorowski twierdzi, że on się w ten sposób o moją mamę zatroszczył to co mam powiedzieć? Jest mi głupio i dziwnie, że znów prezydenta nie paniałem. I jeszcze wielu innych pana Komorowskiego o rodzinę starań nie rozumiem ale cóż tam. Właśnie otrzymałem wiadomość od szwagra z PSLu, że istnieje już teraz, na kilka dni przed wyborami możliwość oddania na pana Komorowskiego głosu więc śpieszę odszukać tę kuszącą okazję aby w imię zgody i bezpieczeństwa olać demokratyczne reguły i już teraz w tajemnicy przed światem podrzucić gdzieś kartkę z krzyżykiem przy nazwisku demokraty Komorowskiego. W imię wyższych idei oczywiście. Ostatecznie nikt nie chce zostać wtrącony do aresztu jako niekumaty co oznacza zgoda i bezpieczeństwo, a tym samym i demokracja według prezydenta Komorowskiego.

Foto: Mirosław Jamro, jamromirek.pl