Felieton ten jest kontynuacją tematu „Skandaliczna profanacja Krzyża” i „Nie zdejmę Krzyża”.
I. Historia krzyża
W polskiej przestrzeni publicznej walka o obecność Krzyża – to nie tylko opowieść o symbolu religijnym, lecz także o wolności, tożsamości i pamięci. Od II Rzeczypospolitej, przez walkę władzy ludowej z wiarą, po współczesne spory o „neutralność” państwa, krzyż pozostaje znakiem jednoczącym – i niewygodnym (co wskazuje sprawa dzisiejszych reakcji kół rządowych wobec sprawy w Kielnie) – zarazem.
W II Rzeczypospolitej normą było, że w urzędach, szpitalach, szkołach obok godła wisiał krzyż. Chcociaż społeczeństwo polskie było wtedy znacznie bardziej aniżeli dziś zróżnicowane religijnie, to jednak obecność krzyża nikomu nie przeszkadzała.
Po II wojnie światowej przez parę lat władza tolerowała krzyż – w końcu jednak rozpoczęła akcję „dekrucyfikacji” Na prikaz tych, co wjechali w 1945 roku na nasze ziemie na czołgach z czerwoną gwiazdą – Polska miała stać się państwem bezwyznaniowym. Ale krzyż jednoczył. W jego obronie stawali uczniowie, robotnicy, intelektualiści. Władza ludowa konsekwentnie z krzyżem jednak walczyła. Bo byl symoblem przyznania się do religijności, a religia, jak to uczył Karol Marx w ”poradniku” „Przyczynek do krytyki heglowskiej filozofii prawa” z 1843 roku – była „opium dla ludu”
Po roku 1989 w sposób niejako naturalny krzyż powrócił do szkół, urzędów, zawieszono go w Sejmie. Parę razy dochodziło do sporów o to. czy powinien w urzędach wisieć, z kilku szkół na chwilę zniknął, by dość szybko powrócić. Konflikty o obecność krzyża w przestrzeni publicznej były właściwie incydentalne. W ostatnich latach, gdy coraz głośniej mówi się o tym, że państwo powinno być wolne światopoglądowo – rozpoczęto ponownie walkę z krzyżami w przestrzeni publicznej.
II. Co mówi na temat Krzyża – Konstytucja?
Wedle preambuły do Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej podstawowym źródłem wartości wspólnoty narodowej jest Bóg. Zapisano w niej słowa o kulturze zakorzenionej „w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach”. Konstytucja gwarantuje każdemu wolność wyznania, a władze Rzeczypospolitej mają zachowywać bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych. Państwo nie powinno ingerować w przekonania obywateli i sprawy wewnętrze kościołów oraz związków wyznaniowych. Nie może faworyzować jednych bądź drugich. Swoboda wyrażania przekonań religijnych i światopoglądowych może być wyrażana poprzez obecność symboli religijnych (krzyży, wszystko jedno z czego wykonanych) w miejscach publicznych, a więc m.inn i w szkołach..
Na temat Krzyza – istnieje w naszym religioznawstwie wiele słynnych wypowiedzi, np z ust bł. kardynala Stefana Wyszyńskiego: „To nie Krzyż się chwieje, to świat się chwieje i toczy – Krzyż stoi”. lub św. Jana Pawła II np. te ze słynnej mszy z Zakopanego z roku 1997, gdy wzywał do obrony krzyża od Bałtyku aż po Tatry.
A oto najnowszy paradygmat rządowy, który powinien być dla dzisiaj rządzących wykazem praw i obowiązków panstwa wobec obywateli (bo nie tylko obywatele mają prawa i obowiązki wobec państwa…..) Jest to fragment „ Uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z 4 grudnia 2009 roku, przyjętej w odpowiedzi na protesty w obronie krzyża wiszącego w sali posiedzeń Sejmu, podkreślającej, że krzyż jest symbolem kulturowym i narodowym, a nie tylko religijnym, i wpisuje się w uniwersalne wartości” .
Uchwała ta stanowiła próbę prawnego i ideologicznego uzasadnienia obecności krzyża, łącząc go z polską tożsamością, etyką i poszanowaniem praw człowieka.
III. Wczytajmy się:
„Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, uznając, że znak krzyża jest nie tylko symbolem religijnym i znakiem miłości Boga do ludzi, ale w sferze publicznej przypomina o gotowości do poświęcenia dla drugiego człowieka, wyraża wartości budujące szacunek dla godności każdego człowieka i jego praw, deklarując wrażliwość na respektowanie wolności myśli, sumienia i wyznania, nawiązując do tradycji wolnościowej I Rzeczypospolitej, która była w ówczesnej Europie wzorem tolerancji narodowościowej i religijnej, wskazując na zasadniczy i pozytywny wkład chrześcijaństwa w rozwój praw osoby ludzkiej, kulturę narodów Europy i jedność naszego kontynentu, podkreślając, że zarówno jednostka jak i wspólnoty mają prawo do wyrażania własnej tożsamości religijnej i kulturowej, która nie ogranicza się do sfery prywatnej, przypominając, że w przeszłości, szczególnie w okresie dyktatury nazistowskiej i komunistycznej, akty wrogości wobec religii połączone były z masowym łamaniem praw człowieka i prowadziły do dyskryminacji (…) wyraża zaniepokojenie decyzjami, które godzą w wolność wyznania, lekceważą prawa i uczucia ludzi wierzących oraz burzą pokój społeczny (…)”.
Taka byla wtedy reakcja polskich organów państwowych na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który kwestionował podstawy prawne obecności krzyży w klasach szkolnych we Włoszech. Sejm polski wzywał wtedy inne europejskie parlamenty do wspólnej refleksji „nad sposobami ochrony wolności wyznania w duchu wspierania wartości będących wspólnym dziedzictwem narodów Europy”
Niech te słowa będą wytyczną do trzeźwej refleksji: obecność krzyża w polskiej przestrzeni publicznej nie jest ani „reliktem przeszłości”, ani aktem ideologicznej dominacji. Jest faktem cywilizacyjnym. Polska wyrasta z łacińskiej, zachodniej cywilizacji, ukształtowanej przez chrześcijaństwo – tak jak Europa, jej prawo, pojęcie godności osoby ludzkiej, wolności sumienia i odpowiedzialności za drugiego człowieka. Próby usuwania krzyża ze szkół czy instytucji publicznych nie są więc wyrazem neutralności światopoglądowej państwa, lecz jej zaprzeczeniem – są ingerencją w sferę tożsamości kulturowej i historycznej narodu.
Co więcej, działania te stoją w sprzeczności nie tylko z duchem Konstytucji RP, ale także z uchwałami Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej – w tym z uchwałą z 2004 roku, w której parlament jasno wskazywał na chrześcijańskie korzenie polskiej i europejskiej cywilizacji jako fundament wspólnoty wartości. Państwo, które samo uznaje swoje dziedzictwo, nie może jednocześnie wypierać jego najbardziej czytelnego symbolu.
Krzyż w szkole nie jest przymusem wiary. Jest znakiem pamięci, ciągłości i wolności – tej samej, o którą Polacy upominali się pod zaborami, w czasach okupacji i w latach komunizmu. Tam, gdzie zaczyna się administracyjne usuwanie krzyża, kończy się dialog, a zaczyna ideologiczna presja. Historia uczy, że nigdy nie był to kierunek prowadzący ku większej wolnosci lecz ku zniszczeniu dorobku pokolen i wyparciu sie własnej tożsamości.
Bo Krzyż nie potrzebuje obrony, by trwać. Ale społeczeństwo, które z niego rezygnuje, musi mieć odwagę zapytać samo siebie: z czego jeszcze jest gotowe zrezygnować w imię źle pojętej „neutralności” ?.
Zostaw komentarz