Wobec zakwestionowania finansowania wydatków budżetowych z pozabudżetowych funduszy celowych przez TSUE, Niemcy nie mogą dotrzymać obietnicy zwiększenia wydatków na obronność i w ogóle budżet się sypie.
Oczywiście – Niemcy, to Niemcy! Nagle okazuje się, że tamtejszy minister finansów wpadł na pomysł, żeby „czasowo” znieść konstytucyjny limit zadłużenia kraju i sfinansować deficyt spowodowany wyrokiem TSUE za pomocą pożyczek. Kto Niemcom zabroni?
Co innego Polska – tutaj Konstytucja to świętość, ale jedynie wówczas, gdy rządzi prawica. Bo jak rządzi kto inny, to już też nie (czytaj więcej).
Zostaw komentarz