Takiej historii nie powstydziłby się nawet Stanisław Bareja w swoim filmie „Miś”. Gdyby to była tylko kanwa filmu można by nad tym przejść do porządku dziennego. Jednak ujawniona afera, w trakcie dziennikarskiego śledztwa pokazuje jak nisko można upaść w walce politycznej na najniższym szczeblu. Oczywiście jak nie trudno się domyślić Paweł Miś jeszcze Wójt Gminy Liszki postanowił za gminne pieniądze zniszczyć niezależnych dziennikarzy, w dodatku przy pomocy forsy płynącej szerokim strumieniem ze spółki komunalnej. Lokalny wataszka zapomniał jednak, że czasy dawno się zmieniły i „kasa misiu” to nie wszystko, ale Bareja wiecznie żywy. Czy prokuratura zajmie się tym, co wyprawia mafijna sitwa w Liszkach?

Wydawać, by się mogło, że walka z mediami to pieśń dalekiej przeszłości. – Ta sprawa mogłaby być traktowana jako prywatny konflikt. Mogłaby pod jednym warunkiem. Że byłaby finansowana przez wójta z jego prywatnej kieszeni, a nie kieszeni mieszkańców gminy Liszki. Według dokumentów uruchomiono patologiczny mechanizm, gdzie niszczenie dziennikarskiej działalności opłaca spółka komunalna, za różne czarne działania płaci podatnik w gminie. To stawia wszystko w zupełnie innym miejscu i świetle. Ta sprawa przestaje być prywatną i staje się publiczną. Dotyczy naszej gminy bo urzędnik pomieszał tu swoje prywatne interesy ze sferą finansów publicznych – mówi nam Mariusz Pilis, wydawca gazety „Kurier Lisicki”.

Afera, która wstrząśnie gminnym układem? – To nie jest kolejna nic nie znacząca sprawa, która po prostu wypływa przed wyborami samorządowymi. Rodzi się sprzeciw i jedyna możliwa refleksja: DOSYĆ! Tak dalej być nie może. Dosyć zastraszania ludzi, kłamstw, fałszywych oskarżeń, tworzenia atmosfery strachu. Dosyć łamania demokratycznych standardów i mafijno bandyckich metod. Zdecydowaliśmy się położyć temu kres. Zanim będzie za późno. Zanim komuś stanie się krzywda – zapewnia nas wydawca.

Czy to będzie koniec niezależnych mediów w Gminie Liszki? – Mamy świadomość, że nasza publikacja rozpoczyna długą i ciężką drogę przez procesy sądowe i próby zdyskredytowania naszej wiarygodności. Nie boimy się tego. Mamy przekonanie, że występujemy w słusznej sprawie. Sprawie dobra publicznego. Że prawda jest po naszej stronie. Patologię, którą odkryliśmy trzeba wypalać z życia publicznego ogniem i żelazem. A ludzie, którzy się takich czynów dopuszczają powinni lądować na śmietniku historii – podkreśla Mariusz Pilis, dziennikarz i zarazem wydawca „Kuriera Lisickiego”.

Czy przez Polskę przetoczy się fala krytyki, w związku z bezprawnymi działaniami Wójta Gminy wobec niezależnych mediów? Organy ścigania staną na wysokości zadania? A może to mieszkańcy sami zmienią władzę i rozbiją w puch, w trakcie zbliżających się wyborów lokalną sitwę? Na pewno o tym wszystkim przeczytacie w „Kurierze Lisickim”, który bezpłatnie można otrzymać w całej gminie Liszki. Zachęcamy do czytania,  a internautom polecamy wersję elektroniczną TUTAJ.

Paweł Miś był już bohaterem na naszym portalu w tekście pt. „Komornik zajął wynagrodzenie Wójta z Gminy Liszki