Maciej Mol 54 letni przedsiębiorca branży turystycznej z Katowic, który reprezentuje ugrupowanie Polska Liberalna Strajk Przedsiębiorców. Mówi o sobie, że jest człowiekiem spełnionym rodzinnie jak i zawodowo. Jego priorytetem, jako przyszłego prezydenta Rudy Śląskiej będzie sprowadzenie do miasta przedsiębiorstw, które tutaj przeniosą swoje siedziby, co zwiększy budżet Rudy Śląskiej, bo wpłyną dodatkowe fundusze z podatków. Przedsiębiorcy w zamian otrzymają zwrot ¼ z tych podatków w formie różnego rodzaju dofinansowań dla swoich firm.
– Policzyłem to i wiem jak przyciągnąć do budżetu miasta kolejne 2 mld – mówi Maciej Mol. – Chciałbym pierwszy w Polsce wprowadzić program konkurencji samorządów o przedsiębiorców i jestem przekonany, że firmy będą właśnie chciały mieć siedzibę tam, gdzie ktoś o nie będzie dbał – podkreśla kandydat na prezydenta Rudy Śląskiej.
– Obiecuję też godną płacę urzędnikom, którzy mi pomogą rozdmuchać iskierkę tego miasta. Sam tego nie zrobię, będę potrzebował ludzi, którym się będzie chciało zmian i którzy wraz ze mną będą widzieć rozkwit tego miasta – zapowiada Mol.
– Jestem przedsiębiorcą a nie politykiem, opieram wszystko na kalkulacji! Obroniłem swoją firmę przed lockdownem i mam pomysł, jak pobudzić Rudę Śląską. Wiem, że niektórzy mogą mi zarzucać, że nie jestem rodowitym mieszkańcem Rudy Śląskiej. Jestem Ślązakiem z dziada pradziada i z wielką dumą określam swoją przynależność do regionu. Moja prababcia właśnie stąd pochodziła. Moi przodkowie migrowali za pracą, ale zawsze z dumą twierdzili, że są ślązakami. Ale już dziś chciałbym złożyć obietnicę. Jeżeli zostanę prezydentem Rudy Śląskiej, to będę pierwszą osobą, która moją firmę przeniesie właśnie tu! – deklaruje Maciej Mol, kandydat na prezydenta Rudy Śląskiej, którego wspieraja także działacze partii Alternatywa Społeczna.

Na reszcie ktoś kto zna się na zarządzaniu, a nie politycy i ich klakierzy.
Ludzie, którzy nie prowadzili żadnej firmy nie powinni być odpowiedzialni za pieniądze publiczne.