Moi Drodzy Przyjaciele, Znajomi…
Całkiem niedawno, bo jakieś 3 lata temu kiedy byłam dość mocno zaangażowana społecznie na poziomie lokalnym, wydawało mi się, że zmiana na lepsze w naszym kraju jest możliwa. Bo skoro mogę organizować pomoc lokalnie, zmieniać rzeczywistość w mojej małej ojczyźnie w zasadzie bez wsparcia władzy a jedynie z pomocą Najdroższych Wolontariuszy, to …no właśnie, wtedy byłam bardzo naiwna 🙁

Niestety wchodząc w głąb poznawałam mechanizmy funkcjonowania układów politycznych na płaszczyźnie lokalnej a potem trochę szerzej. Wiele rzeczy bardzo raziło, oczy bolały i serce…pamiętacie, kiedy mówiłam Wam: polityka to bagno…powtórzę to również dziś…ale?

Dziś moja sytuacja jest inna. Doświadczona i posiadająca wiedzę, taką która umożliwia mi świadomy wybór… Dokonuję zatem wyboru!

Moi Drodzy – dość udziału w tym cyrku. Dziś wiem, nie potrzebuję polityków do działania, bo społecznie nie umarłam. Mam masę siły i chęci do działania na tym poziomie, na którym byłam kiedyś z Wami… Nie chcę i nie potrzebuję piąć się po żadnych cholernych schodach, po których włażą wszyscy spragnieni: więcej, więcej, więcej władzy dla mnie (o sposobach nie wspomnę)…
Dziś nie oddam nikomu bo nie posiadam słoiczka z napisem wazelina, nie zdejmę łańcucha uległości – bo go nie mam 🙂

Wracam do tych działań, które nie pozwalają oderwać się od rzeczywistości, do problemów i trosk codziennych a tak ważnych dla każdego z nas. Jeśli będę mogła pomóc innym, będzie to dla mnie zaszczyt. Moja służba się nie kończy, choć zmieniam kierunek – świadomie i celowo 🙂

Powiedziałam dziś znajomemu: ja nie jestem za asymilacją środowisk niepełnosprawnych, rodzin wielodzietnych i innych – jestem za integracją społeczną. Chcę działać ponad podziałami, realnie z Waszym wsparciem. A jednocześnie cieszyć się z życia, rodziny i tego co mam.

Pozwolę sobie czasem na komentowanie sytuacji w Polsce, ale na odpowiednich portalach – na których mogę publikować bez cenzury.

Dziękuję za te ostatnie lata, te trzy lata mojej wędrówki której byliście świadkami. Dziękuje za wsparcie i masę pozytywnej energii. Wracam skąd przyszłam :)…moja rola czynić dobro i cieszyć się życiem, zmieniać co można i trzeba.

Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam 🙂

ps… a liczyć lajków nie będę, bo to co ważne dzieje się też tu, koło mnie… obok realnie.