Marcin Jop: #Pokój_Analiz
#Raport_z_Ukrainy!
Dziś mamy 13 czerwca 2023 roku, trwa rosyjska agresja na Ukrainę.
„Moment decyzji”
Na wstępie przepraszam bardzo za stosunkowo późną porę dzisiejszego raportu, ale poza obowiązkami zawodowymi wypadło mi jeszcze parę innych pilnych spraw nie cierpiących zwłoki. Czasu jednak w poczekalniach nie zmarnowałem i gruntownie przemyślałem aktualną sytuację – teraz pora podzielić się wnioskami. Zacznę jednak od przedstawienia działań bojowych na froncie.
Trwają walki w rejonie Bachmutu i Awdijewki, jednak nie wnoszą one wiele do ogólnego obrazu sytuacji. Zasadniczo Rosjanie nie zdołali odzyskać pozycji, z kolei siły ukraińskie odnotowały bardzo małe postępy, więc trudno mówić tutaj o jakichkolwiek rozstrzygnięciach. Raczej także w kolejnych dniach doniesienia z Donbasu będą brzmieć podobnie.
Na skrajnie zachodnim odcinku frontu na Zaporożu Rosjanie odzyskali część pozycji, które opanowała ukraińska 128 Górska Brygada Szturmowa. Sytuacja tutaj ustabilizowała się tutaj już trzy dni temu i jak widać dowództwo ukraińskie nie było skore do zaangażowania dodatkowych sił w tym rejonie, choć na zapleczu frontu wciąż stoją liczne i świeże oddziały. W rejonie Orichiwa i Hulajpola także niewiele się zmieniło. Walki oczywiście trwają, ale mają charakter lokalnych starć niewielkich grup i nadal niedoświadczone ukraińskie oddziały mają w nich spore problemy. Strona rosyjska ma je jednak również – wprawdzie ten odcinek frontu jest nie tylko silnie umocniony, ale też i najlepiej obsadzony. Nie przypuszczam, by w ciągu najbliższych godzin miało się tutaj coś zmienić. Ukraińcy nie są w stanie zagrozić stabilności rosyjskiej obrony, z kolei Rosjanie rzecz jasna nie będą się kwapić do odważniejszych działań. Jak się wydaje, zaczął się zresztą proces luzowania sił na pierwszej linii przez oddziały 3 Brygady Gwardii narodowej. Mimo stabilizacji dzieje się bardzo dużo, ale na bezpośrednim zapleczu linii styku obu stron – amunicja krążąca i drony zbierają krwawe żniwo i choć oczywiście rosyjskie media propagandowe wręcz zasypują internet filmikami i zdjęciami możemy głośno powiedzieć, że bynajmniej nie oznacza to rosyjskiej dominacji w tym aspekcie działań bojowych. Mają coraz większe trudności w utrzymaniu rytmiki ruchu z zaopatrzeniem na linię walk, ale także ich przemieszczające się po zapleczu jednostki rezerwowe ponoszą niemałe straty, zanim jeszcze zdołają wejść w kontakt ogniowy z żołnierzami ukraińskimi.
Po trzech dniach demolowania rosyjskiej obrony na południe od Wełykiej Nowosiłki, będąc już w położeniu rozpaczliwym Rosjanie podjęli przeciwuderzenie próbując sie posuwać w dwóch kolumnach na północ. Dowództwo 127 Dywizji Strzelców Zmotoryzowanych rzuciło do walki właściwie wszystko, co miało pod ręką, ale nie potrafiło odnieść sukcesu. Obie rosyjskie kolumny zostawiały na swym szlaku płonące wraki zniszczonych pojazdów zanim jeszcze atak właściwie się rozwinął, po czym wpadły w zasadzki ogniowe, nawały artyleryjskie, a do tego prawa kolumna została zaatakowana z flanki przez oddziały ukraińskiej 37 Brygady Piechoty Morskiej, co ostatecznie rozwiało marzenia dowództwa rosyjskiego o odepchnięciu nacierających Ukraińców. By nie zwalniać tempa działań do walki weszła z odwodów ukraińska 4 Brygada Pancerna. Nie umiem powiedzieć, czy działa jako zwarta jednostka, czy też raczej poszczególne jej bataliony wspierają nacierającą lekką i zmechanizowaną piechotę. W każdym razie kolejny dzień bitwy znowu stał pod znakiem ukraińskich sukcesów, choć nie jestem w stanie jasno określić skali zysków terenowych.
Myślę, że dowództwo ukraińskie jest świadome, że nadal może sporo uzyskać na tym odcinku frontu i stara sie trzymać rękę na pulsie – poza 4 Brygada Pancerną w stronę frontu przesunięto jej siostrzaną 3 Brygadę Pancerną, a do rejonu walk zmierzają kolejne kolumny wojska. Chciałbym tutaj przygotować Państwa, na niechybnie nadchodzący moment wstrzymania natarcia. Być może za dzień, być może za trzy dni – zaangażowane siły ukraińskie będą musiały się zatrzymać, uporządkować i przygotować do kolejnej rozgrywki ze śmiertelnym wrogiem. Pamiętamy przecież, że Rosjanie nadal mają za swymi plecami rozbudowany system umocnień polowych i jeśli nie uda się wedrzeć w ten labirynt okopów, zasieków, pól minowych i bunkrów – niezbędnym będzie staranne przygotowanie natarcia. Na razie jednak wciąż jest spora szansa, że dzięki wcześniejszym sukcesom uda się wedrzeć w te fortyfikacje wykorzystując osłabienie wyczerpanych i wykrwawionych jednostek rosyjskich. Tutaj mała dygresja – nie podaję z reguły szacunkowych strat oby stron, ale dochodzą mych uszu coraz częściej informacje, że rosyjskie oddziały bojowe zaangażowane w bitwę na tym odcinku straciły średnio około połowy swych wyjściowych stanów. Jeśli te szacunki są choć w części prawdziwym odbiciem sytuacji Rosjan na styku 58 i 35 Armii to mamy do czynienia z tak dotkliwym osłabieniem ich oddziałów, że absolutnie realnym jest kontynuowanie działań zaczepnych przez siły ukraińskie aż do definitywnego pobicia rosyjskich sił.
Dodaję szkic sytuacyjny, jednocześnie zastrzegam, że z uwagi na chaos informacyjny zapewne jest to bardzo niedokładne odwzorowanie rzeczywistości.
Normą jest prośba o dalsze wsparcie moich wysiłków poprzez buycoffee.to/marcin_jop ale przede wszystkim, zapraszam do dyskusji i wypowiedzi na temat obecnej sytuacji. Jednocześnie musze przeprosić za brak aktywności Autora w komentarzach – na pewno pojawię się wieczorem, by bronić lwio postawionych tez. Na teraz jednak obowiązki wzywają…
Zostaw komentarz