Marcin Jop: #Pokój_Analiz. #Raport_z_Ukrainy!

Dziś 2 czerwca 2022 roku, trwa rosyjska inwazja na Ukrainę.

Działania Bojowe:
– Brak poważnej aktywności obu stron na froncie położonym na północ od Charkowa. Rosjanie podjęli kilka prób ostrzału artyleryjskiego i ataków rakietowych, ale wymierzone były one stricte w siedliska ludności cywilnej, a nie w cele miltarne. Rosjanie atakowali także za pomoca odpalanych z samolotów bombowych pocisków CH-59 rejon Sum, co jednak nie przyniosło spektakularnych rezulatatów.

– W rejonie Izjum i nad Dońcem Rosjanie wznowili ataki wojsk lądowych koncentrując się całkowicie na rejonie Swiatohirsk-Studeniok. Po ściągnięciu w ten rejon dwóch Batalionowych Grupa Taktycznych z rejonu Wielikiej Komyszuwachy Rosjanie zgromadzili sześć BGT i kontynuują powolną operację wypierania sił ukraińskiej 81 Brygady Desantowej za Doniec. Dowództwo ukraińskie ponownie wysłało w charakterze wsparcia w ten rejon 57 Brygadę Zmechanizowaną i teraz te jednostki stanowią jądro obrony ukraińskiej na tym odcinku obok trzymającej rejon Rajhorodka 95 Brygady Desantowej. Rosjanie wyraźnie rozpoznają walką stanowiska ukraińskich obrońców atakując niewielkimi grupami szturmowymi i ostrzeliwują z całej dostępnej artylerii wszystkie ujawnione stanowiska obronne. W rejonie tym pojawiła się nowa jednostka ochotnicza – nazywający się „OUN” nieduży oddział w sile dwóch/trzech kompanii złożony z nacjonalistów, dość dobrze zresztą wyposażony i wyszkolony. Kolejna grupa rosyjska zabrała się za oczyszczanie z oddziałów ukraińskich południowych przedmieść Łymania i Starego Karawania.

– W Siewierodoniecku Rosjanie kontrolują w zasadzie wszystkie ważniejsze punkty spychając ukraińskich obrońców w kierunku rzeki. Ewakuacja oddziałów i cywili napotyka na poważne trudności z powodu stałego ostrzału przepraw przez Doniec. Ponieważ najlepsze obecnie rosyjskie oddziały szturmowe, czyli kompanie Grupy Wagner zaangażowane są w Siewierodoniecku na odcinku Hirśkie-Pokrowśkie nie było większych starć. Rosjanie spotradycznie ostrzeliwują drogi wiodące do reduty Siewierodonieck-Lisicziańsk, ale coraz silnie odpowiada im ukraińska artyleria, która została powaznie wzmocniona przybyciem 45 Brygady Artylerii posiadającej w składzie baterie wyposażone w działa pochodzące z zachodniej pomocy.

– Siły rosyjskiej 58 Armii przeszły do ataku w rejonie Wilne Pole niedużymi siłami (pojedyncza Batalionowa Grupa Taktyczna), które po zdobyciu tej miejscowości powstrzymane zostały ze stratami w rejonie Temerywki przez ukraińską 110 Brygadę Obrony Terytorialnej.

– Trwają walki na odcinku bronionym przez siły rosyjskiej 49 Armii, a atakowanym przez ukraińskie 60 i 63 Brygady. Oddziały obu stron wykazują dużą aktywność – Rosjanie odzyskali kontrolę nad Dawidywskim Brodem, ale siły ukraińskie poszerzyły przyczółek na rzece Ingulec w kierunku południowym zajmując Biłohorkę i Andriejewkę. W rejon walk przybywają dodatkowe jednostki artylerii ukraińskiej, ale z drugiej strony rosnie aktywność rosyjskich sił powietrznych. Na tym etapie z całą pewnością możemy orzec, że nie jest to duża ofensywa sił ukraińskich. Sytuacja sił rosyjskiej 49 Armii jest dość trudna, ale bez zaangażowania dużo poważniejszych sił dowództwo ukraińskie nie będzie w tych warunkach przerwać frontu, lub odciąć trwale któryś z rosyjskich punktów oporu od reszty sił.

Konkluzje:
– Mimo znacznego spadku potencjału ofensywnego sił rosyjskich dowództwo agresora będzie kontynuowało działania zaczepne w dotychczasowym charakterze. Zresztą, gdybym był rosyjskim dowódcą z kamiennym sercem nakazywałbym powtarzać serie uderzeń na wybrane punkty na szerokim froncie w Donbasie, by dalej zamęczać broniące uporczywie terenu jednostki ukraińskie. Ta strategia działania jest bardzo mało widowiskowa i nie gwarantuje spektakularnych sukcesów, ale wyczerpuje siły obrońców w takim samym stopniu, jak atakującego. Ma to o tyle sens, że uniemożliwia armii ukraińskiej poważniejsze przegrupowania i próby przejęcia inicjatywy i zmusza do stałego reagowania na rozwój sytuacji.

– Stale maleje potencjał rosysjkich sił strategicznych i lotniczych zdolny do rażenia celów położonych w głębi Ukrainy. Obecnie, od około tygodnia ostrzał jest coraz słabszy, a dobór celów coraz bardziej przypadkowy. Coraz wyraźniej na horyzoncie rysuje się fiasko rosyjskiej próby paraliżu infrastruktury/woli stawiania oporu.

– Jak wskazują wyniki walk na północ od Charkowa, w rejonie Szewczenkowa i obecnie nad Ingulcem Armia Ukrainy nie jest zdolna do przeprowadzenia powazniejszego zwrotu zaczepnego. działania prowadzone siłami jednej, lub maksymalnie dwóch brygad z dużym nasyceniem rezerwistów, lub świeżo wyszkolonych poborowych w takiej skali nie mają ani sensu, ani szans powodzenia. W ogóle siły ukraińskie mają spory problem z przejściem do działań manewrowych nawet jeśli pokonają pas obrony przeciwnika – jeśli posuwają się do przodu czynią to nader ostrożnie i ze stałą obawą o zabezpieczenia swych flanek – tak jak podczas rajdu w kierunku Kupjańska. Natomiast jasno trzeba wskazać, że mimo dużego osłabienia sił rosyjskich ich duża ruchliwość powoduje konieczność przygotowania nawet niewielkiej operacji zaczepnej w oparciu o dużo większe siły niż podczas tych operacji, których dotąd byliśmy świadkami. Z uwagi na specyfikę posiadanego wyposażenia i obecnie także z uwagi na poziom wyszkolenia dużej części jednostek nie ma sensu forsować działań zavczepnych tak małymi związkami operacyjnymi, gdyż nie może to przynieść żadnych wymiernych efektów, a powoduje jedynie ubytki w sprzęcie i w ludziach.

– Powoli rosnąca ilość zachodnich systemów artyleryjskich i ich dotychczasowe wykorzystanie w walce pozwalają na ograniczony optymizm w kwestii stopniowego niwelowania rosyjskiej przewagi w sile ognia.

– Nadal olbrzymim problemem strony ukraińskiej pozostaje brak adekwatnych do potrzeb sił powietrznych – nie ma w tym momencie nawet promyka nadziei na uchwycenia nawet nad mocno ograniczonym polem walki panowania w powietrzu i to pomimo całego potężnego wsparcia informacyjnego ze strony NATO. Bez tego czynnika prowadzenie operacji zaczepnych nie jest niemożliwe, ale z pewnością dużo trudniejsze.

– Żadna ze stron nie jest w stanie okazać obecnie zdecydowanej przewagi militarnej, co w połączeniu z manifestowaną wielokrotnie
zerową zdolnością do kompromisu skłania ku refleksji nad możliwym czasem trwania konfliktu. Dla Rosjan każde możliwe zakończenie konfliktu (po fiasku próby całkowitego podboju) jest de facto porażką i obnażeniem wszystkich słabości rzekomego globalnego mocarstwa, co jednak nie przekłada się automatycznie na zwycięstwo strony ukraińskiej. Ponad 20 % własnego terytorium pod okupacją jest smutnym faktem, który nie jest i nie będzie akceptowany przez większość społeczeństwa. Najoczywistszą wizją dalszego rozwoju konfliktu jest obecnie ukraiński „Długi Marsz” polegający na spokojnym odtwarzaniu potencjału bojowego armii i zbudowaniu dostatecznie silnych rezerw w postaci przynajmniej pięciu lub sześciu brygad z silnym wsparciem artylerii lufowej i rakietowej niezależnych od potrzeb dowództw regionalnych, zdolnych do stopniowego „kruszenia” pozycji rosyjskich i mozolnego, ale skutecznego wypierania Rosjan ku ich własnych granicom.

Drogi Czytelniku – jeśli podobał ci się ten artykuł, udostępnij go, lub postaw Autorowi kawę buycoffee.to/marcin_jop