Pozostawałem na dystans, także tu na profilu, wobec głównej strategii Nowogrodzkiej na głęboką polaryzację PiS vs KO. Niemal kopii tego co (źle) robiła PO w 2015 i przegrała. Po ośmiu latach suweren dostał grę na wywołanie emocji w pakiecie, z coraz bardziej męczącym i nieefektywnym, „waleniem w Tuska”. To zraziło do PiS, wyśmiewany przez zaplecze analityczno-medialne rządzących, elektorat środka. A jest go niemało o czym świadczy choćby skokowy wzrost frekwencji (młodzi i w średnim wieku, mieszkańcy średnich miast). To oni, pod wpływem kampanii polaryzacyjnej, mieli być uśpieni i nieaktywni, a wybrali zmianę.
Oferta PiS 2023, w odróżnieniu od tej bardziej centrowej w 2015 i 2019, była skierowana wyłącznie to twardych wyborców. A co a tym idzie ci bardziej umiarkowani (w tym ex wyborcy PiS), wsparli w finale Trzecią Drogę. Do tego doszedł atak PiS na Konfederację, który nie mógł (i tak się też stało) zaowocować przepływami w kierunku PiS. Osłabił za to Konfederację, której część dochodzących, liberalnych wyborców, przerzuciła głosy na Trzecią Drogę. Stało się to o czym pisałem w końcówce. Stabilne notowania KO powyżej 30%, przy dwucyfrowym wyniku TD i Lewicy a słabości Konfederacji, przybliżały perspektywę większości dla KO, TD i Lewicy. Finalnie to co Lewica oddała w sondażach zyskała i to z bonusem TD, a bilans centrolewicy w ujęciu mandatowym okazał się jeszcze bardziej dodatni.
Nie wiem czy na obecnym etapie PiS jest zdolne do trzeźwej oceny werdyktu suwerena. A to jest warunkiem zmian, które są niezbędne. Bo oferta neosanacyjnej rewolucji instytucjonalnej, za rok, dwa czy cztery będzie jeszcze mniej atrakcyjna dla zmieniającej się Polski i Polaków. Dodatkowo trzeba mieć świadomość, że PiS bez mediów (TVP, PR) i realnej władzy (instytucje i spółki) będzie coraz słabsze. A po drodze, niebawem są jeszcze wybory samorządowe. Co przy jakże widocznym dla wszystkich braku zdolności koalicyjnych, mogą jeszcze bardziej uszczuplić wpływy PiS, redukując je – na ważnym politycznie poziomie sejmików – do podkarpackiego bastionu.
Tak oto PiS, z formacji otwartej na słuchanie Polaków, z dobrą diagnozą osiem czy jeszcze cztery lat temu przeszedł, zaczadzony władzą, do partii zamkniętej w bańce informacyjnej, z wazeliniarską, acz szkodliwą rolą mediów narodowych oraz wpływowych cwaniaków od patriobiznesu. Nie uczył się na błędach poprzedników (AWS, SLD, PO), mając na to osiem lat. Pokorę, rozsądek, umiar zastąpiła pewność siebie, rutyna, pycha, arogancja, samozadowolenie – typowe grzechy władzy, która jeszcze rządzi, ale w coraz większym oddaleniu od świata realnego.
PiS zastygł w Polsce 2015, mimo głębokich zmian społecznych (choćby postępującej progresji w sferze obyczajowej). Polacy inni niż twardy elektorat, po covidzie i trudach wojny za miedzą , oczekiwali oferty pozytywnej, spokoju i minimum gwarancji na dalsze, oczekiwane w rosnącym elektoracie aspiracyjnym, bogacenie się. PiS ma na prawo od siebie, po nieudanej próbie zatopienia, Konfederację. Czyli ofertę dla wyborców prawicy konserwatywnej. Ma też styk z, podprogową wyłącznie w sondażach wewnętrznych, Trzecią Drogą, a szczególnie jej chadecką częścią (PSL-KP).
Podsumowując. Nie wszyscy wyborcy PIS to wyznawcy, a ci dostrzegający zmiany wokół siebie, a nieakceptujący progresywnego wiatru z zachodu, mają polityczną alternatywę. A to oznacza, że przy braku przebudowy PIS (organizacyjnej, personalnej), takiego używając soborowego aggiornamento, do końca obecnej dekady czekają nas spore zmiany na scenie politycznej na prawo od centrum.
Autor: Marcin Palade
Polski socjolog polityki, autor opracowań i analiz z zakresu preferencji społeczno-politycznych i geografii wyborczej w Polsce. Były wiceprezes Polskiego Radia.
Zostaw komentarz