Właśnie potwierdza się to, co mówiło Prawo i Sprawiedliwość i przed czym ostrzegał Prezydent Karol Nawrocki – europejski mechanizm zakupów uzbrojenia SAFE to gigantyczna okazja do zarobku… ale dla kogoś innego. Rumunia właśnie mówi temu STOP! A Polska? To pytanie do rządzących. Jak wyglądają skutki SAFE dla rynku uzbrojenia?

Program SAFE miał być jednym z filarów budowy europejskich zdolności obronnych – wspólne zakupy, niższe ceny, większe bezpieczeństwo. Problem w tym, że zamiast efektu skali pojawia się efekt odwrotny: ceny rosną, a państwa zaczynają kwestionować sens całego mechanizmu. Rumunia jako pierwsza mówi głośno: „sprawdzam”.

Mechanizm, który miał obniżać koszty, zaczyna je pompować. Przykład? Kontrakt na bojowe wozy piechoty Lynx od Rheinmetall: pierwotnie ok. 3 mld euro, a dziś nawet o ponad 30% więcej! To sygnał, że część dostawców zaczyna „wyceniać presję czasu” i dostęp do unijnych pieniędzy.

Minister obrony Rumunii wykazał się odwagą i jasno postawił granicę: nie zgodził się na sztuczne, napompowane ceny i wyraził chęć zmiany modelu zakupowego. To moment zwrotny – bo Rumunia to pierwszy kraj UE tak otwarcie kwestionujący sposób działania programu, który miał być fundamentem wspólnej polityki obronnej. A co na to rząd KO? Bierze wszystko bez jakichkolwiek targów.

Co to oznacza dla Polski? Bardzo dużo. Jesteśmy jednym z największych klientów i inwestorów w bezpieczeństwo i sektor zbrojeniowy w Europie – wydajemy rekordowe środki na armię. Jeśli mechanizm SAFE zacznie windować ceny, to:
🔹zapłacimy więcej za ten sam sprzęt;
🔹ograniczymy skalę modernizacji i inwestycji we własne technologie;
🔹uzależnimy się od kilku dużych, zagranicznych dostawców.

A to dokładnie odwrotność tego, co powinniśmy robić!

Polska musi wyciągnąć wnioski szybciej niż inni! Wnioski te przedstawiliśmy w naszej strategii #PoweredbyPoland oraz raporcie o Gospodarczym NATO.

Nie możemy być tylko uczestnikiem zakupów i klientem. Musimy być dawcą technologii i współproducentem sprzętu. To oznacza:
🔹budowę własnego przemysłu obronnego;
🔹transfer technologii do Polski zamiast zakupu gotowych produktów;
🔹twarde negocjacje, nie polityczne deklaracje;
🔹dywersyfikację dostawców i partnerów (USA, Korea, Europa).

Zakupy z programu SAFE bez kontroli i stawiania warunków = ryzyko powstania kartelu zbrojeniowego za pieniądze UE i wyzysk Polski, która będzie się zadłużać, by zarobił ktoś inny. Jeśli kilka koncernów zacznie dyktować ceny całej Europie, to nie budujemy bezpieczeństwa – tylko nową zależność. Program, który miał wzmacniać suwerenność, może ją ograniczać.

To moment decyzji: Polska kupująca czy Polska produkująca? Klient i petent czy partner i producent? Co wybieracie? Ja wybieram Polskę suwerenną i bezpieczną dzięki własnemu przemysłowi, kapitałowi i potencjałowi obronnemu! Rumunia pokazała, że można powiedzieć „nie”. Teraz pytanie, czy Polska i inne kraje pójdą tą drogą – czy będą płacić więcej, bo „tak trzeba w imię europejskiej solidarności”.

Polska powinna być liderem! Mamy potencjał, kapitał, prężny sektor zbrojeniowy, chętnych producentów i doświadczenie. Teraz potrzebna jest strategia: jak nie kupować bezpieczeństwa z zewnątrz, ale budować je u siebie!

Grafika: Facebook / Mateusz Morawiecki

Autor: Mateusz Morawiecki
Polski menedżer, bankowiec i polityk. Prezes Rady Ministrów w latach 2017-2023. Poseł na Sejm RP, wiceprezes PiS.