Z Jerzym O. da się wygrać pomimo sądów i żaden wyrok mnie nie zatrzyma. Trawę żarł będę i popijał wodą z kałuży, ale doprowadzę do takiego stanu, w którym wszystkie kreatywne faktury na linii Fundacja WOŚP Złoty Melon, firmy prywatne Owsiaków wyjdą na jaw.

Jako weteran sal sądowych widziałem już tyle rzeczy, że dzisiejszy nieprawomocny wyrok szczerze mnie zaskoczył. Byłem przekonany, że Jerzy O. za pozew otrzyma od sądu 200 tysięcy złotych zadośćuczynienia i przeprosiny w New York Times. Z kolei Matka Kurka za bezczelność w postaci pozwu wzajemnego dostanie 134 dni prac społecznych z zamianą na areszt. Stało się inaczej, Jerzy O. dostał od sądu 600 złotych i przeprosiny… w Gazecie Polskiej oraz Gazecie Wyborczej. Za co? Matka Kurka napisał, że Jerzy O. olewa wszelkie pytania na temat finansowania WOŚP, narusza ustawę o informacji publicznej i dopóki będzie to robił, zasadne jest pytanie, co się stało z biletami wrzuconymi do puszki. Ten artykuł znajduje się tutaj i jest w nim wyraźnie powiedziane:

Treść tego dokumentu można interpretować również i tak, że to Złoty Melon przekazał bilety na licytację, ale wtedy mielibyśmy do czynienia z innym oszustwem, czyli przywłaszczeniem, bo sama WOŚP pisze jak było http://www.wosp.org.pl/fundacja/aktualnosci/dreamliner_najnowoczesniejszy_orkiestrolot_swiata Czas najwyższy, żeby Owsiak przestał kłamać w dokumentacji i pokazywał spójne informacje, do tego momentu każdy ma prawo do interpretacji i pytań, co jest faktem?

Sąd w trakcie postępowania twierdził, że napisałem: „Jerzy O. jest złodziejem i ukradł bilety”, a w wyroku był już dyplomatyczny i nakazał przeprosić Jerzego O., za to, że Matka Kurka kategorycznie stwierdził, jakoby Jerzy O. wziął sobie bilety i poleciał do USA.

Szczegóły całej tej biletowej „afery”, w której przepuszczono operacje księgowe przez „Złotego Melona”, dzięki czemu WOŚP mogła potrójnie zaksięgować kwotę z aukcji, darowizny i zbiórki publicznej, opisujętutaj. Sąd za te twierdzenia nie kazał już przepraszać, a sam Jerzy O. oświadczył, że on nie wie dlaczego trzy razy zaksięgowano wartość biletów w „rekordzie”, bo tym się zajmuje jakiś Malinowski, czy ktoś taki od Allegro. Jeśli chodzi o pozew wzajemny, to Sąd oddalił: „pierdol się”, „będziesz miał w dupę”, porównania do zapachu komór Auschwitz, zbrodni stalinowskiej, zbrodni katyńskiej i komunistycznej, ponieważ… w ocenie Sądu to w żaden sposób nie narusza dóbr osobistych Matki Kurki. Pani sędzia z rozbrajającą szczerością przyznała też, że ona na tych wszystkich komputerach i „fejsbukach” się nie zna, ale w jej ocenie skoro Matka Kurka pisał na portalu kontrowersje.net, to na pewno przeczytali to gdzieś na wyborczej.pl i gazetapolska.pl i tam trzeba zamieścić przeprosiny. Nie wiedzieć dlaczego Newsweek, onet.pl i parę innych zostało przez Panią sędzię pominięte, po prostu z 7 portali wymienionych przez pełnomocnika, wybrała te dwa. Z dużym rozbawieniem przysłuchiwałem się jak sąd pokazuje dobre serduszko. Otóż Pani sędzia oświadczyła, że Matka Kurka w żadnym razie nie chciał się dorobić na Jerzym O., do tego jest biedny i ma rodzinę, dlatego nie można go karać finansowo. Łączne koszty procesu sąd określił tylko na 1300 złotych (jakieś 1700 kosztował mnie pozew), co jest wystarczającą uciążliwością dla pozwanego. Przeprosiny u Czerskich zamieszczone na 14 dni Sąd zapewne potraktował jak ogłoszenie na słupie, chociaż dziecko wie, że Czerska za takie „usługi” krzyczy po kilkadziesiąt tysięcy złotych.

I to w zasadzie wszystko, jeśli chodzi relację z sądu, bo co mogę więcej dodać? Napisałbym, że Jerzy O. śmierdzi Auschwitz, a Fundacja WOŚP reprezentuje standardy stalinowskie i całe towarzystwo niech się pie..i, bo będzie miało w du..ę, to byłbym dzisiaj właścicielem fury za 250 tysięcy w podstawowym wyposażeniu. Ale mnie się zachciało pytać, jak rozliczane są pieniądze publiczne i donatorów, no to będę zbierał do puszki na ośmiorniczki i Porto dla Czerskiej. Człowiek, który nigdy nie był w sądzie postawiłby milion, że „król żebraków” będzie uniewinniony, a za „pierdo..l się, ty standardzie z Auschwitz”, będzie ostry wyrok. Sądy RPIII nie takie wyroki wydawały i w związku z tym mam na koniec dwa krótkie oświadczenia. Z sądami w takiej postaci żaden normalny człowiek nie ma szans wygrać, może co najwyżej wylosować raz na 10 razy uczciwego, logicznego sędziego i mnie raz się w Złotoryi udało. Jeśli ktoś, kto ma narzędzia w końcu nie zrobi z tym porządku, co zresztą było zapowiadane, to można sobie klepać w klawiaturę do… końca świata i jeden dzień dłużej. Z Jerzym O. da się wygrać pomimo sądów i żaden wyrok mnie nie zatrzyma. Trawę żarł będę i popijał wodą z kałuży, ale doprowadzę do takiego stanu, w którym wszystkie kreatywne faktury na linii Fundacja WOŚP Złoty Melon, firmy prywatne Owsiaków wyjdą na jaw.

PS Długo się zastanawiałem, dlaczego Jerzy O., po wyroku był taki smutny, wręcz przygnębiony. Gdy już wracałem do domu przypomniałem sobie, że proces kosztował go 10 000 tysięcy wpisowego, a dostał 600 złotych. Mecenas w trampkach zapewne skasował niewiele mniej, ale dostanie 300 zł. Jerzy O., pieniądze to nie wszystko, uśmiechnij się, tyle dzieci dzięki tobie żyje… za nasze pieniądze.

http://kontrowersje.net/przepro_jerzego_o_za_samolot_i_pier_l_si_bo_b_dziesz_mia_w_d_jak_w_auschwitz