Min. kultury miał to w d…. odpisał p.o.dyr. depart. Rulewicz głupi! Co na to dziś Gliński powie?

Polskie bezprawie przybiera na sławie!
Każdy „ważniak” łże, kiedy chce i jak chce,
Bo on ma rację! Taką mamy w RP demokrację!

Na 146 publikacji polskich, które skrytykowałem, nie zareagował żaden palant, ani żaden profesor nawet z tytułem zwyczajnego profesora! Bo cóż daje tytuł profesora, jeśli luki ma jego głowa.

Oto jedna z pereł polskiego komunizmu urodzona w ministerstwie kultury i dziedzictwa narodowego, oczywiście szanowana w RP czyli w postkomunizmie!
W wierszu legalne bezprawie problem poruszam ale zasadniczo szczegółowo go omawiam w „Kompromitacji… Gdańska i … ministra kultury!”

Teraz opiszę błąd ortograficzny, oczywiście mały w porównaniu do błędu ”Bula – Gajowego PREZYDęTA RP Komorowskiego!
Mało kto wie… bo po co to wiedzieć, że do XVII wieku nauczano łaciny i nie tylko ważne dokumenty, ale i wiersze pisano po łacinie. Jako ciekawostkę podam, że u nas w Kościele Mariackim jest pochowany Niemiec (nazwiskiem nie będę Was męczył Sz. Czytelnicy), który odważył się pierwszy wiersz po niemiecku napisać (egzaminuję z tego turystów niemieckich jak ich jako przewodnik oprowadzam!).

I na kiedyś wspaniale wyglądającym zabytku Bramie Długoulicznej z głupoty przemianowanej na Złotą wykuto W 1612 ROKU zdanie: „CONCORDIA RESPUBLICAE PARVAE CRESCUNT DISCORDIA MAGNAE CONCIDUNT”

, które tłumaczymy: „Zgodą małe państwo rosną, niezgodą wielkie upadają”
Niestety orły naszej ostatniej deformacyjnej restauracji szkolone m.in. przez prof. zwycz.. J. Stankiewicza i przy aprobacie 2 rzeczoznawców min. kultury tzn. pana P.G. MĄDRACH (sugestywne nazwisko, ale tylko nazwisko) i pani M. RUDY (dla mnie rudy to fałszywy!) zamiast DISCORDIA wykonały DISCORDIAE, co jest błędem i wielu obcokrajowców to dostrzega!

Oczywiście napisałem o tym błędzie w mojej publikacji i dziesiątki razy w różnych artykułach blogach
i z ministerstwa wytłumaczył mi jakiś „mędrzec”:
Cytuję tekst podpisany przez p.o. Dyrektora Departamentu Jacka Rulewicza (podkreśl. FK):
„Odnosząc się do błędu polegającego na wprowadzeniu niewłaściwej formy gramatycznej do łacińskiego napisu umieszczonego na Złotej Bramie, należy wyjaśnić, iż według autorów badań i wykonawców prac napisy na bramie sporządzono jednocześnie z jej powstaniem, czyli w pocz. XVII w. Ich pierwotna treść zawierała błąd w literze kończącej jeden z wyrazów.

Nawet jeżeli przyjąć, że autorzy napisu na bramie, przed blisko 400 laty popełnili błąd gramatyczny, co mogło się zdarzyć, to elementarnym obowiązkiem współczesnych konserwatorów jest przede wszystkim ochrona prawdy historycznej. Tak więc
w tym zakresie prac konserwatorskich celowo i świadomie pozostawiono błąd literowy, działając zgodnie z doktryną, ażeby restauracja nie fałszowała dokumentu sztuki i historii, określoną w Międzynarodowej Karcie Konserwacji
i Restauracji Zabytków i Miejsc Zabytkowych, ogłoszoną przez Międzynarodo-
wy Kongres Architektów i Technikow Zabytków w Wenecji w 1964.”

Na powyższe oczywiście logicznie zareagowałem:
PANIE MINISTRZE, na Pańskie życzenie wskażę szereg materiałów najstarszy z 1620 r., potem z 1645, 1649, 1687, 1877, 1879, 1936, 1939, 1942, 1956 i nawet 2003r (dodałem obecnie). potwierdzających, że zawsze wyraz ten pisano prawidłowo „discordia”! Ciekaw jestem nazwisk tych autorów badań, bo wykonawców znam! Wniosek: chyba ktoś bezczelnie „wyrulował” pana Rulewicza i wykorzystał jego koleżeńskie (p.o.) „przysposobienie obronne” podsuwając mu do podpisu taki tekst, aby swoją niewiedzę, kłamstwa, butę i tupet popierać „nie fałszowaniem dokumentu sztuki i historii”!!!

Na despotyczne władze zarażone głupotą nie znaleziono nigdzie lekarstwa!