To było tak. Już kiedy Wydział Nauk Społecznych przeprowadził się w 1978 z Wita Stwosza na Bankową docent Janusz Kolczyński zebrał nas czyli grupę magisterską i zagaił tak:
– To jakie macie propozycje na swą pracę magisterską?
A było nas dwunastu, jak apostołów. No to każdy zaczął wysilać mózg, niezależnie od tego czy go miał. Docent zapalił niebieskiego Gaulloisa i nas podsumował. Wyszło na to, że to same bzdety.
Naukowiec zawyrokował, że każdy z nas będzie miał ten sam tytuł czyli Tematyka pokojowego współistnienia na łamach… I tu trzeba było wybrać swój organ prasowy. Tematyka w czasach tak zwanego OBWE była jak najbardziej trendy.
Ja wybrałem Perspektywy, ale nie te co teraz wychodzą o edukacji, tylko tygodnik informacyjno – publicystyczny.
Dlaczego?
Zbierałem wszystkie egzemplarze z ostatnich lat z powodu zamieszczania tam zdjęć gołych panienek… Niezbadane są wybory badaczy pisma.
Jak się pewnie słusznie domyślam Docent Janusz chciał te nasze pracowite wypociny pozbierać i zrobić z tego zbiorczą monografię. Stan wojenny wywiał go jednak do Warszawy i dlatego jako promotor w mojej pracy jest wypisany późniejszy profesor Bogdan Łomiński.
Amen
Mgr politologii w specjalności dziennikarstwa prasowego Zbigniew Al. Wieczorek









Zostaw komentarz