No dobra – nikt nie musi mnie przekonywać, że ten cały Kołodziejczak, to bełkotliwy pajac, zapewne zadaniowany przez agenturę. Niemniej – pojawia się u mnie pytanie: czemu poświęca się mu aż tyle uwagi?
Jak dla mnie, jest on kolejnym dziwolągiem wyciągniętym za uszy z czeluści jakieś antysystemowej niszy. Czy jego obecność na listach PO faktycznie ma jakieś znaczenie? Czy za nim konkretnie faktycznie stoją jakieś liczące się „masy chłopskie”? Czy też jego elektorat pokrywa się, przynajmniej częściowo, z elektoratem Konfederacji – chodzi mi o elektorat amoralnych młodych arywistów – ludzi chcących „nachapać się” za każdą cenę, każdym kosztem, choćby po trupach?
Ta ostatnia hipoteza wydaje mi się najbardziej prawdopodobna. Kołodziejczak niby reprezentuje wieś, ale tak naprawdę ma więcej wspólnego z tym całym polskim „januszowym” biznesem: drobnymi przedsiębiorcami, którzy są „za krótcy”, żeby te ich śmieszne biznesy rozkręcić, ale mają ogromne aspiracje i są pełni pretensji do całego świata, że im rzuca „kłody pod nogi”.
Widząc rosnące notowanie Konfy – spin-doktorzy PO postanowili trochę tego elektoratu dla siebie urwać – i stąd Kołodziejczak.
Na czym polega jego „fenomen” – jak sądzicie?
Zostaw komentarz