Przejazd doliną rzeki Colca i oglądnie najgłębszego kanionu na świecie, który jest dwa razy głębszy od północnoamerykańskiego Wielkiego Kanionu Colorado, należało do najpiękniejszych momentów w moim życiu. Duża część kanionu Colca bardziej przypomina dolinę niż kanion. Jego ściany z lewej strony wznoszą się na ponad 3 200 metrów, a po przeciwnej stronie na 4 200 metrów. Ma długość stu dwudziestu kilometrów. Oczywiście jego ściany nie są na całej długości takie wysokie – inaczej był dotrzeć do jego dna każdorazowo trzeba byłoby korzystać z lin. Bardzo wielu podróżników twierdzi, że Wielki Kanion Colca jest najpiękniejszym kanionem na świecie, co oburza Amerykanów, którzy uważają, że miano to przypada Kanionowi Colorado.149
Kanion Colca został odkryty dla świata w 1981r przez wyprawę polskich kajakarzy. Według naukowców jego powstanie jest związane z pradawnym wybuchem wulkanu, którego wyrzucana lawa i kamienie spowodowały zablokowanie rzeki. Zbierająca się woda utworzyła olbrzymie jezioro. Ponad 100 km od nowo powstałego jeziora znajdowało się drugie niżej położone. Przez lata narastające ciśnienie wody spowodowało nagłe odblokowanie rzeki, przez którą z olbrzymią siłą przepływająca woda wyrzeźbiła kanion. Należy wspomnieć, że źródła Amazonki znajdują się w Peru.
105Jadąc doliną podziwialiśmy wiecznie ośnieżone szczyty mające wysokość ponad 6 tys. m n.p.m. Po drodze mijaliśmy wiele malowniczych, góralskich peruwiańskich wiosek oraz stada pasących się lam i wikunii oraz alpak. Lamy i alpaki dają wspaniałą wełnę, niemającą sobie równej na świecie. Mięso alpaki i lamy jest smaczne i nie zawiera cholesterolu. Jeszcze mniej cholesterolu zawiera mięso świnek morskich, które tu hoduje się dla ich smacznego mięsa i które dane nam było jeść w Cusco. Odchody lam używane są, jako opał. Wikunie i guanako żyją również dziko. Od wieków nie zmienił się materiał genetyczny roślin i zwierząt. Stolicą doliny Colci jest Chivay w okresie przed inkaskim zamieszkiwało ją 60 tysięcy osób, po najeździe Inków, pozostało ich 20 tysięcy, a obecnie zamieszkuje ją 6 tysięcy. Strefa Puno, w której znajduje się dolina Colci jest bardzo słabo zaludniona, prowincje Castilla i Caylloma zamieszkuje łącznie około 100 tysięcy ludzi, średnio 4-5 mieszkańca/km2.
Ludy zamieszkujące niegdyś te tereny były świetnymi budowniczymi tarasów i systemów irygacyjnych oraz rolnikami. Potrafili zbudować 144 poziomy tarasów, dzięki czemu na różnych wysokościach wykorzystując znajomość prądów powietrznych ciepłych i zimnych oraz różnych stopni nasłonecznienia tarasów uprawiali na nich różne rośliny. Zaliczane są do jednych z najstarszych systemów tarasów uprawnych na świecie; datę ich powstania szacuje się na ok. V w. n.e.6
Znajdując się na wysokości 3700 m n.p.m. zaczęliśmy odczuwać przykre objawy choroby wysokościowej (zmęczenie, zadyszka, kołatanie serca, ból głowy). Jej przyczyną jest rozrzedzone powietrze powodujące niedotlenienie. Mieszkańcy tych rejonów mają inny skład krwi oraz większą pojemność płuc, więc nie mają takich dolegliwości jak my, Europejczycy. Niektórzy z nas zaopatrzyli się w tabletki „soroche” mające na celu łagodzenie tych dolegliwości. Ja ani mój mąż nie używaliśmy ich. Mnie wystarczyło żucie liści coci.
Po południu dotarliśmy do małego miasteczka w górach, gdzie po obiedzie i krótkim odpoczynku udaliśmy się wieczorem na basen zasilany ze źródeł geotermalnych, których temperatura wynosi ok. 80 st C. Przed dotarciem do basenu jest ona schładzana do (36-40 st. C) tak by można było się w niej kąpać. Basen znajdował się pod gołym niebem a temperatura powietrza wynosiła około 14 st. C, lub może nawet mniej. Nie odczuwaliśmy jednak chłodu po wyjściu z wody. Na zewnątrz robiło się powoli coraz ciemniej i chłodniej. Po przyjeździe do hotelu trzeba było włączyć piecyki elektryczne, ponieważ noce wysoko w górach są zimne..1
5Musieliśmy następnego dnia wstać bardzo wcześnie, aby w odpowiednim czasie dojechać do znajdującego się na wysokości 3700 m. n.p.m., punktu widokowego – Krzyż Kondorów, z którego można obserwować w locie wspaniałe ptaki, jakimi są kondory wielkie. Zobaczyć je w realu na tle cudownie pięknych gór, to od lat cel turystów, którzy przyjeżdżają tu z całego świata. Zjawiają się one nad Andami o określonej porze dnia, gdy są największe prądy wznoszące. Niesamowite wrażenie zrobił na wszystkich widok tych majestatycznych ptaków powoli szybujących coraz wyżej w przestworza. Miejscowa ludność traktuje je jak bóstwa i dokarmia dostarczając im padłe krowy lub lamy.182
Kolejnym etapem naszej podróży był przejazd do Puno, który odbywał się wzdłuż brzegów owianego legendami Inków jeziora Titicaca, położonego na wysokości 3800 m.n.p.m. 73 razy większego od naszego jeziora Śniardwy.