Prokuratura postanowiła wszcząć śledztwo z urzędu po publikacji Newsweeka. Jak się okazuje cały artykuł jest wyssany z palca. Dziennikarze wykazali się nierzetelnością, bo jak wynika z e-maila jaki dotarł do redakcji portalu Pressmania.pl – „Wyjazdy posła Andrzeja Dudy były związane z wykonywaniem mandatu posła” – oświadcza w specjalnym komunikacie Kancelaria Prezydenta RP. Można mniemać zatem, że autorzy tekstu celowo manipulują opinią publiczną. Poseł nie ma obowiązku się tłumaczyć z kim się spotykał. Może się spotykać z rozmówcami gdzie chce, nie tylko w swoim okręgu. Artykuły są nierzetelne i obrażają dziennikarstwo śledcze, które powinno zachowywać najwyższe standardy, bo działać powinno w interesie publicznym. Warto przypomnieć o tym dziennikarzom.
Komunikat Kancelarii Prezydenta RP
„Prezydent RP Andrzej Duda od samego początku swojej działalności publicznej kładł nacisk przede wszystkim na spotkania z rodakami i rzetelne wykonywanie powierzonych mu obowiązków. Wyjazdy posła Andrzeja Dudy były związane z wykonywaniem mandatu posła”.
Wyjaśniamy sposób manipulacji zastosowanej przez autorów tekstu z Newsweeka.
1.) Artykuł 43 ust. 1 Ustawy pozwala na zwrot WSZELKICH podróży posła na Sejm. Z 11 tysięcy „Newsweeka” robi się więc 1,8 tys. Jest to manipulacja liczbami – 90% ich oskarżenia odrzuca się jednym zdaniem!
2.) Jeżeli z kolei chodzi o hotele, to PAD wykładał w Nowym Tomyślu, a spał w Poznaniu, 69 km od miejsca wykładów. To karygodne, że dziennikarz śledczy w ogóle nie zadaje sobie trudu, żeby zadać sobie pytanie czy może jednak poseł miał w Poznaniu spotkanie, albo cokolwiek związanego z funkcją. Tylko niech nie mówią, że w N. Tomyślu nie ma hoteli, bo na Bookings.com są. Jeżeli jeździł ponad godzinę do Poznania, to widocznie miał tam coś do roboty! Dwóch uczestników tych spotkań twierdzi, że konsultował z nimi zmiany w PiS-owskim projekcie Kodeksu karnego.
3.) Zwrócono PAD za 6 noclegów, a w trzy lata bywał w Nowym Tomyślu zapewne kilkadziesiąt razy. To świadczy o jego uczciwości – jak miał spotkania związane z mandatem, to pobierał diety (i wybierał tańsze hotele – ciekawe czy Lis nocuje za 150 PLN), a jak nie to nie! Autorzy w ogóle nie zadali sobie pytania: skoro taki kombinator to dlaczego nie kazał sobie zwrócić za wszystkie wyjazdy?
4.) Poseł nie ma obowiązku się tłumaczyć z kim się spotykał. Może się spotykać z rozmówcami gdzie chce, nie tylko w swoim okręgu.
5.) Artykuły są nierzetelne i obrażają dziennikarstwo śledcze, które powinno zachowywać najwyższe standardy, bo działać powinno w interesie publicznym.
Fot. Facebook TV48

Wszystko to bylo do przeciez do przewidzenia: przedtem zwalczano prezydenta Kaczynskiego.Obawiam sie,ze jesli PIS nie wygra na jesien wyborow prezydent Duda zostanie osamotniony,a potem moze sie zdarzyc… kolejny wypadek..Wtedy mozemy spokojnie juz wyemigrowac wszyscy: z Polski nic nie zostanie.
Kto dopuszcza do tego, że w TELEWIZJI PUBLICZNEJ zagnieździł się „dziennikarz” Lis, który za pieniądze wszystkich obywateli, o różnym światopoglądzie, poglądach politycznych, wyznaniach, uprawia własną, proplatformerską, politykę??? W prywatnej telewizji można ewentualnie dopuścić do braku obiektywizmu zatrudnionych dziennikarzy, do wyrażania poglądów zgodnych z linią całej stacji i jej właścicieli. Natomiast w telewizji publicznej MUSZĄ pracować dziennikarze OBIEKTYWNI!!! To co uprawia Lis, nie tylko zresztą on, jest niedopuszczalne. Właścicielem telewizji publicznej jest SPOŁECZEŃSTWO, i musi ona zaspokajać potrzeby i oczekiwania wszystkich.
Nic dziwnego, że Lis boi się rządów PIS-u, bo w NORMALNYCH warunkach nie powinno być dla niego miejsca pracy w TVP. Trzeba tylko mieć nadzieję, że po objęciu władzy znikną z ekranu takie farbowane… Lisy :)
Czuję coraz większą bezradność .W Polsce media są opanowane przez tajniakow dawnej SB ..bo to oni nadal rządzą
Działalność posła powinna być transparentny i fakt może się spotykać z kim chce ,bo jest osobą dorosłą. Niemniej kiedy reprezentuje interesy swoich wyborców ,czyli wszystkich Polaków i Polski ,to już nie jest sprawa prywatna z której nie powinien się jasno wytłumaczyć.. Przeciez swoją partią ma w nazwie PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ, to do czegoś zobowiązuje swoich członków. Dlaczego ma znać prawdę tylko jego spowiednik ? To nie finansuje przecież Kościół, tylko podatnicy.
W Polsce póki co jest wolność słowa ! są różne media, publikatory i dziennikarze ! szkoda tylko że naród jest tak bardzo skłócony, że jest co raz więcej złośliwości, zawiści i niezgody.