Krzysztof Sitko po rozprawie dziękuje Czytelnikom za modlitwę i wsparcie. W sądzie nie był sam. Byli z nim ludzie Pressmania.pl oraz prof. Józef Brynkus. – Nigdy się nie poddam. Będę walczył do ostatniego kliknięcia na klawiaturze – deklaruje Redaktor Naczelny.

Czułem, że jesteście ze mną

Szanowni Państwo, Kochani Czytelnicy!

Bardzo Wam wszystkim dziękuję.

Za każde dobre słowo. Za wiadomości. Za telefony. Za komentarze. Za trzymanie kciuków. I przede wszystkim za modlitwę.

Czułem Waszą duchową obecność w sądzie.

Kiedy człowiek staje przed wymiarem sprawiedliwości jako oskarżony, nawet jeśli jest przekonany o swojej racji, pojawiają się chwile napięcia, niepewności i zwyczajnego ludzkiego zwątpienia. W takich chwilach świadomość, że po drugiej stronie są ludzie, którzy pamiętają, wspierają i modlą się, ma znaczenie większe, niż można wyrazić słowami.

Tym bardziej chcę Wam dzisiaj powiedzieć: dziękuję.

Nie byłem sam

Nie byłem w sądzie sam.

Przyznano mi obrońcę z urzędu, ale swoją obecnością wsparli mnie również ludzie związani z Pressmania.pl.

Był ze mną jeden z naszych prawników, który publikuje na łamach Magazynu Opinii Pressmania.pl, oraz dziennikarz wyznaczony do obsługi medialnej procesu.

Ale to nie wszystko.

Na sali rozpraw, jako publiczność, pojawił się również prof. Józef Brynkus, były poseł Kukiz’15.

Panie Profesorze — dziękuję Ci za obecność, za wsparcie, a przede wszystkim za solidarność.

To właśnie takie gesty pokazują, że w świecie pełnym politycznych sporów, podziałów i wzajemnych oskarżeń wciąż można po prostu stanąć obok drugiego człowieka.

Bez kalkulacji.

Bez pytania: „Co ja będę z tego miał?”.

Po prostu — być.

Politykiem się bywa. Człowiekiem jest się całe życie

To zdanie warto zapamiętać.

Politykiem się bywa. Człowiekiem jest się całe życie.

Można mieć różne poglądy. Można stać po różnych stronach politycznej barykady. Można się ze sobą spierać, krytykować i nie zgadzać.

Ale są momenty, w których polityczne szyldy powinny zejść na dalszy plan.

Zostaje człowiek.

I właśnie dlatego obecność prof. Brynkusa miała dla mnie tak ogromne znaczenie.

Dziękuję, Panie Profesorze.

Dzięki takim ludziom jak Ty i moi Koledzy z Pressmania.pl wraca wiara w człowieka.

A przecież jeszcze będzie pięknie.

Jeszcze będzie wspaniale.

Największą siłą są Czytelnicy

Ważne jest również to, co dzieje się poza salą sądową.

Czytam Wasze wpisy na Facebooku. Widzę komentarze. Odbieram wiadomości prywatne. Docierają do mnie słowa wsparcia z różnych stron Polski.

I chcę Wam powiedzieć coś, czego być może nie zawsze jesteście świadomi:

dla człowieka, który staje przed sądem jako oskarżony, to naprawdę ma ogromne znaczenie.

Bo bywają chwile zwątpienia.

Nawet dziennikarz, nawet człowiek przekonany do swojej pracy, może któregoś dnia usiąść i pomyśleć:

„Po co mi to wszystko?”

I właśnie wtedy pojawiacie się Wy.

Czytelnicy.

Przyjaciele Pressmania.pl.

Ludzie, którzy nie pozwalają człowiekowi zostać samemu.

Wasze zaangażowanie w obronę wolności słowa pokazało mi po raz kolejny, że to, o czym piszemy, ma znaczenie.

Nie piszemy po to, żeby było wygodnie

Pressmania.pl nie robi niczego nadzwyczajnego.

Robimy po prostu to, co powinny robić media.

Służyć społeczeństwu.

Pytać wtedy, gdy inni milczą.

Patrzeć władzy na ręce.

Podejmować tematy niewygodne.

Dawać przestrzeń ludziom, których często nie chcą słuchać największe redakcje.

I pomagać, a nie szkodzić.

Na naszych łamach spotykają się ludzie o bardzo różnych poglądach. Są wśród nas zawodowi dziennikarze, blogerzy, naukowcy, prawnicy i publicyści reprezentujący różne strony politycznej barykady.

Łączy nas jedno: prawo do mówienia własnym głosem.

Dzisiaj jest nas już ponad 200 autorów.

Ponad 200 osób, które współtworzą miejsce, w którym można poruszać tematy niewygodne, trudne i często przemilczane.

To właśnie jest Pressmania.pl.

Jeśli komuś przeszkadza wolne słowo…

Być może właśnie dlatego nasza działalność komuś przeszkadza.

Być może dlatego, że jesteśmy skuteczni.

Nie będę jednak w tym miejscu rozstrzygał, jakie są czyjekolwiek intencje.

Nie będę również komentował szczegółów postępowania.

Zwyczajnie nie jest to moment na procesową brawurę.

O szczegółach będę mówił wtedy, kiedy będzie można to zrobić bez narażania swojej sytuacji procesowej.

Jedno natomiast mogę powiedzieć już dziś:

nie zamierzam się poddać.

Do ostatniego kliknięcia

Zawsze powtarzam:

To, co nas nie zabije, to nas wzmocni.

Dzisiaj te słowa nabierają dla mnie szczególnego znaczenia.

Nie wiem jeszcze, dokąd zaprowadzi mnie ta sprawa.

Wiem natomiast, że nie będę uciekał.

Nie będę chował głowy w piasek.

Nie zamierzam rezygnować z tego, co przez lata wspólnie z Wami budowaliśmy.

Deklaruję stanowczo: nigdy się nie poddam.

Będę walczył.

Nie tylko dla siebie.

Dla Was — Czytelników Pressmania.pl.

Dla ponad 200 autorów, którzy publikują na naszych łamach.

Dla ludzi, którzy wierzą, że media mogą być czymś więcej niż tylko megafonem silniejszych.

Dla prawa do zadawania pytań.

Dla prawa do publikowania.

Dla prawa do prowadzenia niezależnego medium.

I dlatego będę walczył do ostatniego kliknięcia na klawiaturze. ⌨️

Bo Pressmania.pl to nie jeden człowiek

Pressmania.pl nigdy nie była tylko nazwą strony internetowej.

To ludzie.

Autorzy.

Czytelnicy.

Dziennikarze.

Publicyści.

Naukowcy.

Prawnicy.

Blogerzy.

Ludzie o różnych poglądach, którzy potrafią spotkać się w jednym miejscu i powiedzieć:

„Mamy prawo mówić”.

I dopóki będziemy mieli tę przestrzeń, dopóty będziemy ją tworzyć.

Razem.

Dlatego jeszcze raz:

dziękuję Wam za obecność. Za modlitwę. Za solidarność. Za każde słowo otuchy.

A tym, którzy byli ze mną tego dnia osobiście — szczególne podziękowania.

Panie Profesorze Józefie Brynkus — dziękuję.

Moi Przyjaciele z Pressmania.pl — dziękuję.

Kochani Czytelnicy — dziękuję, że jesteście.

Przed nami jeszcze wiele.

I choć dzisiaj może być trudno, wierzę, że:

jeszcze będzie pięknie.
Jeszcze będzie wspaniale.

A ja?

Ja będę pisał dalej. Do ostatniej litery. Do ostatniego kliknięcia.

Pragnę też wyrazić szczególną wdzięczność dla Alberta Łyjaka za specjalny wpis w tej sprawie. Bardzo Albercie dziekuję za tak jasną deklaracje i wsparcie. Jego artykuł przeczytacie tutaj