Dzisiaj BŁAGAM WSZYSTKICH o okazywanie zrozumienia, tolerancję wobec osób niepełnosprawnych. Często wzrok, jedno słowo wypowiedziane boli bardziej od cierpienia fizycznego. Jako Babcia zaburzonego autyzmem wnuczka doznałam już kilkakrotnie strzału prosto w serce, kiedy ktoś zadrwił z mojego Kubusia. Nie zdajesz sobie człowieku sprawy, jak ranisz dziecko, które ciężko pracuje, by, choć w ułamku dorównać Tobie, Tobie i Tobie… Ranisz też bliskich w niewyobrażalnie ohydny sposób.

14264945_664946266993885_1011003491357179645_n

Rodzicu, ucz swoje dziecko, że pomoc, bycie u boku chorego kolegi, koleżanki, to wyjątkowy akcent dobroci. Odrzucenie „Innego”, to nauka pogardy, która za wiele lat może ukształtować snoba, egoistę, często zwyrodnialca, dla którego każdy człowiek jest gorszy od niego.

Nie współczuj, tylko akceptuj i wspieraj…PROSZĘ.

14330159_664946156993896_4957077445066494881_n

Cegła

Młody odnoszący sukcesy człowiek jechał sąsiednią ulicą odrobinę za szybko swoim nowym Jaguarem. Uważał na dzieciaki wyskakujące zza zaparkowanych samochodów i zwalniał jak tylko mu się wydawało, że coś zobaczył. Auto przejechało, żadne dziecko się nie pojawiło. Zamiast tego, cegła uderzyła w boczne drzwi Jaguara.

Dał po hamulcach i zawrócił Jaguara do miejsca, z którego rzucono cegłę.

Zezłoszczony kierowca wyskoczył z samochodu, złapał najbliższego dzieciaka i pchnął go na zaparkowany samochód krzycząc:

-, Co to było i kim Ty jesteś?… I co do licha robisz. To jest nowym samochód, a ta rzucona cegła będzie Cię kosztować kupę kasy!!… Dlaczego to zrobiłeś?

Młody chłopak bronił się:

– Proszę Pana… Proszę, Przepraszam, ale nie wiedziałem, co innego mogę zrobić – błagał.

Rzuciłem cegłą, bo nikt inny by się nie zatrzymał…

Ze łzami spływającymi po twarzy i po brodzie chłopiec wskazał na miejsce obok zaparkowanego samochodu.

– To jest mój brat-powiedział. Zjechał z krawężnika i spadł z wózka inwalidzkiego, a ja nie potrafię go podnieść…

Teraz szlochając chłopiec poprosił oszołomionego kierowcę:

– Czy mógłby Pan mi pomóc podnieść Go na wózek? Jest poraniony i za ciężki dla mnie…

Poruszony kierowca próbował przełknąć gwałtownie pojawiającą się kluskę w gardle. Szybko podniósł chłopca na wózek, potem wyciągnął chusteczki i oczyścił ranki i przecięcia.

– Dziękuję i niech Cię Bóg błogosławi-wdzięczne dziecko odpowiedziało nieznajomemu.

Zbyt zszokowany, aby powiedzieć słowo mężczyzna po prostu patrzył jak chłopiec popychał swojego przywiązanego do wózka brata w kierunku domu…To był długi i wolny spacer z powrotem do Jaguara…

Uszkodzenie było bardzo widoczne, ale mężczyzna nigdy nie zajął się naprawieniem uszkodzonych drzwi… Zostawił je w takim stanie, aby przypominały mu wiadomość…

Nie idź przez życie tak szybko,

aby ktoś musiał rzucać w Ciebie cegłą,

by zwrócić na siebie Twoją uwagę.

Autor nieznany

Osobisty dramat – diagnoza postawiona lat temu siedem, że mój cudowny wnuczek Kubuś został „zaczarowany”, wchłonął Jego maleńki umysł świat autyzmu – na chwilę powaliła z nóg. Miliony pytań bez odpowiedzi, …DLACZEGO ON, mój wnuk ? Ile jeszcze ciosów, ile labiryntów, którędy pójść? Trzeba było szybko powstać, złapać oddech, nabrać tony sił, by podjąć trudną, nierówną walkę z losem. Miłość, Wiara, Pokora, Cierpliwość, Nadzieja, te Przyjaciółki stanęły z boku.
Z czasem bliżej poznawałam historie dzieciaczków, dorosłych, które tak jak Kubuś zostały pozbawione beztroskich chwil. Różne zaburzenia, różne stany, jednostki chorobowe. Zaczęłam jak inni przeżywać los każdego z nich – sukcesy i porażki, które najbardziej bolą. NIEMOC – była, jest i pozostanie najgroźniejszym przeciwnikiem na szlaku życia.
Chcesz coś zrobić, pomóc, wesprzeć – czerwone światła sygnalizują bariery nie do przejścia. Nie, nie można się poddawać walkowerem, nie próbować zrobić, chociaż jednego kroku do przodu.

10628306_363292600492588_6697605499562013051_n

Wrażliwość wobec losu tego z boku. Jej nie kupisz, ona musi być w sercu. Kształtuje się w różny sposób – stopniowo, nagle pod wpływem chwili. Kiedy ją pozyskasz, musisz pielęgnować jak cenną roślinkę. Zaszczepiłam ją w sobie dawno temu i zrobię wszystko, żeby w życiu nie stracić tej wartości. Ten z boku, potem ja. Może ta wartość skłania mnie do „wrzasku”, kiedy dostrzegam niesprawiedliwość, pogardę, krzywdę osób, które sobie na to nie zasłużyły.
Wiem, ile pracy, wysiłku trzeba zainwestować w dziecko, żeby każdego dnia uczyło się funkcjonowania w zdrowym świecie. Ile dziecko z siebie musi wykrzesać sił, aby współpraca była możliwa.
Diagnoza Kubusia wywróciła życie mojej Rodziny do góry nogami.
Wartości zmieniły swoje znaczenie. Problemem nie jest stanie w kilometrowym korku, żeby dotrzeć do celu.

To jest błahostka. Problemem jest, kiedy Kubuś przechodzi kolejną infekcję, aplikuje sterydy, które niesamowicie pobudzają. Rozkręcone, koło, którego nie można zatrzymać. Obawa, że może nastąpić regres, kiedy przez tydzień ma gorsze dni.
Rezygnacja z wszystkich przyjemności związanych z ponoszeniem zbędnych kosztów.
Terapie kosztują, to oczywiste. Czy można przedkładać dobra materialne ponad inwestowanie w zdrowie dziecka? – Nie, priorytetem jest On, mój cudowny wnuk. Trudno prosić innych o wsparcie finansowe na leczenie dziecka.

Tyle rąk ku górze wzniesionych ciszą proszących o parę złotych – na leki, terapie, sprzęt rehabilitacyjny. Bagaż problemów finansowych niosę na swoich plecach.

Bywa, że mnie wbija w podłoże, bo na coś zabraknie. Na kolejne godziny terapii, leki.Choroba w domu z czasem może zrodzić zwyczajną biedę. Nic to, wobec  widoku postępu w kolejnych obszarach życia.
Jeszcze 4 lata temu funkcjonował tak, jak na filmiku poniżej.

Praca, praca i jeszcze raz praca pozwoliła na wyprowadzenie Kuby do poziomu znacznie wyższego. Utrwalone zachowania z okresów przeszłych, to już trudna historia.
Teraz …wyobraź sobie człowieku, że zobaczysz chłopca, który wygląda na zdrowego. Nagle przejdzie do swojej krainy, krzyknie, powie zdanie nieadekwatne do danej sytuacji – wyśmiejesz dziecko, które bez swojej winy straci kontrolę nad zachowaniem?
Nie rób tego, nie osądzaj pochopnie.

On walczył o każdy poprawny gest, słowo, zdanie wypowiedziane z sensem inaczej, niż zdrowy, dorastający człowiek w rytmie zegara biologicznego.
Kuba jest moim najcenniejszym darem. Nauczył mnie pokory wobec wielu spraw.
Tak bardzo kocham mojego Kubusia – wtedy, teraz, zawsze.

10262063_241570256036042_6371835687554956809_n

Zdjęcia, źródło: własne archiwum, Internet