Osobiście uważam, że wszystkich zasłużonych dla politycznego kursu komunistów winno się dawno usunąć z kadry wojskowej (i w ogóle innych kierowniczych stanowisk!).
RFN jak przejęło NAL NRD to od majora wzwyż pozwalniano do cywila dając ¼ poborów z tego, co mieli. Miałem dużo znajomych w NRD w stopniu mjr, ppłk, płk, nawet jednego generała.
Nasza kadra z żołnierzami walczyła w czasie stanu wojennego z narodem w ilości 100 000, więc zbrodniarz Jaruzel zadbał, żeby ich godnie wynagrodzić. Wszystkim komuchom też na tym zależało!
Siemoniak tego nie zrobił, żeby porozliczać komuchów, bo to młody człowiek, a już dobrze go „na czerwono” od pierwszych prac przygotowano. Zatem nic dziwnego że na moje pismo z 16.X. 2014 dostałem odmowną odpowiedź 27. I. 2015, z dopiskiem podpisanym przez płk Wiśniewskiego na piśmie przewodnim, że kolejne pisma w mojej sprawie pozostaną bez rozpatrzenia, stosownie do przepisu art.239 Kpa.

Ale przede wszystkim Macierewicz (młodszy ode mnie), a wiele starszy od „Siemoniaczka” – jego poprzednika, powinien z kierownictwa MON właśnie takich powywalać jak: płk Dariusz Wiśniewski dyr. Skarg i Wniosków MON – sługus zbrodniarza Jaruzelskiego. Oto treść mego pisma, które wysłałem:

Odbiorca: Sz. P. Antoni Macierewicz
Minister Obrony Narodowej
Ul. Klonowa, 10-909 Warszawa

/Do rąk własnych!/

Nadawca: kpt. w st. spocz. mgr Franciszek Krzysiak
Ul. Jodłowa 13 / 2, 80-633 Gdańsk

Proszę o przyjęcie mnie na rozmowę w sprawie mojej rehabilitacji i chętnie służę swoją przebogatą wiedzą na temat kadry LWP…
Dysydent – represjonowany przez Jaruzelskiego!
Na odwrocie tekst ze stron 118-119 z życiorysu opublikowanego w jednej z moich książek, dołączonej do listu.
Setki moich blogów można znaleźć na www.onet.pl www.nesweek.pl www.nowyekran.pl (zapomniałem dodać www.pressmania.pl) i moich stronach: www.bramadlugouliczna.esy.es i www.drhumor.gdansk.pl (zawsze niszczona wirusami władzy)!

„W dniu 25.06.1979 r. mimo wygrania konkursu na stanowisko starszego asystenta filozofiiw Zakładzie Filozofii Katedry Nauk Społecznych WSMW w Gdyni został zmuszony do pracy jako starszy instruktor propagandy i agitacji, której nienawidził. Jego przełożony oświadczył mu, że albo będzie pracował na tym stanowisku, albo go wykończy.

Po krótkim czasie, bo już w listopadzie 1979 rozkazał wysłać go na oddział psychiatryczny, aby usunąć z wojska. Nigdy nie chorował i nie leczył się u psychiatry. Komisja lekarska na rozkaz 2-krotnie niesłusznie orzekła „neurastenię”, a za 3 razem w dniu 24 grudnia 1980 dopisała jeszcze „psychopatię histeroidaną”, co pozwalało już 4.02.1981 roku i w wieku 40 lat usunąć go z zawodowej służby wojskowej.
Do tego czasu konsekwentnie domagał się etatu wykładowcy, krytykował na naradach służbowych brak demokracji, zakłamanie partyjne, wnioskował odkłamanie historii Polski, wyjaśnienie mordu Katyńskiego, popierał ruch Sierpnia – 80 i publikował swoje artykuły i wiersze w biuletynach Solidarności. Przed stanem wojennym w Stoczni „Nauta” w Gdyni opublikowano (1000 egz.) zbiorek jego wierszy pt „Grudzień 1970-1980”.

Od decyzji zwolnienia z wojska się nie odwoływał, bo już się przekonał kiedyś w wojsku „na własnej skórze”, że z przełożonymi w wojsku nigdy się nie wygra.

W obecności kilku tysięcy stoczniowców w Gdańsku 9.4.1981 roku na spotkaniu z I Sekretarzem KC PZPR, Stanisławem Kanią, miał 12 minutowe wystąpienie, w czasie którego skrytykował pracę partyjno-polityczną w wojsku podkreślając zupełny brak „odnowy”, a wprost przeciwnie coraz ostrzejszą indoktrynacją, przedstawił też represje w stosunku do niego i oświadczył m.in., że zgadza się na zbadanie go przez międzynarodową komisję lekarską, czy jest psychopatą, czy nie? Niestety nikogo to nie interesowało, ani Kani, ani obecnych przedstawicieli dowództwa marynarki wojennej (adm. L. Janczyszyna i jego z-cy kontradm. L. Dutkowskiego), a lekarze w Polsce bali się nawet z nim na ten temat rozmawiać, a tym bardziej go zbadać, świadomi konsekwencji w przypadku wydania orzeczenia zaprzeczającego uprzednio wydanym wojskowym diagnozom.

Po zwolnieniu z wojska otrzymał pracę w szkolnictwie w charakterze nauczyciela języka polskiego i wychowania obywatelskiego i z młodzieżą przygotowywał program artystyczny, składający się z jego wierszy na występy w zakładach pracy, ale z chwilą ogłoszenia stanu wojennego natychmiast zwolniono go z pracy.
Jeszcze raz dostał pracę w Pałacu Młodzieży w Gdyni w charakterze instruktora języka niemieckiego, ale na polecenie komisarza wojskowego kmdr ppor. Przybylskiego z WSMW w Gdyni, został z niej też zwolniony. Mimo pism do kuratorium oświaty i komisji odwoławczej oraz poręczeń nauczycieli i uczniów decyzji nie zmieniono, a potem umieszczono go na „czarnej liście” i nigdzie już pracy nie otrzymał.
Choć nigdy nie leczył się psychiatrycznie, to jeszcze po zwolnieniu go z wojska przez 13 lat wzywano go czterokrotnie na komisję lekarską w latach: 1985, 1988, 1990, 1993 przepisując orzeczenie z 24 XII.1980 roku….

W okresie od 19.01. do 20.02.2009 roku przebywał na Oddzia¬le Dziennym Kliniki Chorób Psychicznych i Zaburzeń Nerwicowych Szpitala Akademii Medycznej w Gdańsku celem weryfikacji wcześniej postawionych diagnoz. W trakcie badania nie stwierdzono istnienia chorób z wcześniej postawionych rozpoznań.

Franciszek Krzysiak nie splamił munduru oficera-Polaka! Wprost przeciwnie swoją działalnością jak mógł zagrzewał innych do tej walki! Nic zatem dziwnego, że w swoich wierszach poświęcił niemało miejsca problematyce społeczno-politycznej.

Ponieważ teraz pismo do min. Macierewicza wysłałem 25.XI.2015, potwierdzenie odbioru dostałem 30.XI.2015, a odpowiedzi żadnej do dzisiaj, to mogę być przekonanym:
1.że do gabinetu ministra pismo nie dotarło;
2. że jeden załącznik – moja książka „Wiersze własne i przekłady” w których pisałem też prawdę o komunizmie zostanie skradziona lub zniszczona – decyzją komucha płk. Wiśniewskiego, ale jeśli tego jeszcze nie zrobił, to proszę mi ją zwrócić, bo nie chcę by była profanowana łapami być może tych, którzy może rozkazywali lub sami strzelali do Polaków walczących o prawo i sprawiedliwość, której do dzisiaj nie mamy!
Dowodem na to jest choćby stosunek władz postkomunistycznych do mojej osoby.

Franciszek Krzysiak represjonowany już w 1979 roku.