Dzisiaj, przyszło nam z dnia na dzień zostać we własnych domach z powodu pandemii COVID-19. Jest to w wielu domach czas na spędzenie z sobą kolejnych dni. Mimo tego, że nie wychodzimy na zewnątrz mamy okazję po prostu z sobą być. Do tej pory, ze względu na pracę nie mieliśmy tego czasu, teraz mamy przymus. I jak dla wielu bycie całą rodziną w domu jest miłe, to pamiętajmy, że to najgorszy czas dla wszystkich maltretowanych w domowym zaciszu dzieci i żon.

Podczas pandemii, gdy dzień jutrzejszy jest ogromną niepewnością u wielu mężczyzn budzi się agresja. A co za tym idzie przemoc domowa. W dzisiejszej Polsce prościej uzyskać pomoc niż kilkanaście lat temu. Kiedyś przemoc w rodzinie było tematem tabu. Jak to mawiały nasze babki: „brudy domu pierze się w domu”.

Owszem nie każda z bitych żon prosi o pomoc, często z powodu wstydu, ale także z poczucia winy. Kobiety wiedzą o niebieskiej linii i o telefonach zaufania, czy o pomocy psychologicznej. Jednakże teraz w obliczu pandemii sytuacja jest bardzo zła.

UNICEF alarmuje, że sytuacja maltretowanych dzieci jest bardzo ciężka. Wprowadzona została edukacja internetowa i dzieci straciły możliwość zwierzenia się ulubionej nauczycielce, czy też koleżance. To bezprecedensowa sytuacja z wściekłymi oprawcami „uwięzieni” pod jednym dachem ze swoimi ofiarami, którymi bardzo często są dzieci i mamy. Utrudniony jest kontakt z telefonem zaufania czy niebieską linią.

Dlatego teraz to my sąsiedzi musimy stać na straży tych którzy sami bronić się nie mogą. Jeśli wiemy, że mamy agresywnego sąsiada, który ma twardą rękę, nie bądźmy obojętni. Czasem możemy takiemu dziecku i jego mamie uratować nawet życie.

Pamiętajmy że dziecko na które się krzyczy i do którego odzywamy się w sposób wulgarny czujęsię bardzo źle, jest to też forma znęcania się psychicznego. Takie dziecko ma zaburzoną wartość samego siebie. Bite dziecko jako dorosły człowiek ma bardzo ciężko się odnaleźć w życiu, ciągle szuka słów wsparcia i nie umie uwierzyć, że jest coś warte.

Unicef Polska zaapelował o zachowanie wzmożonej czujności. Apelują o działania informacyjne, aby rodziny dotknięte przemocą wiedziały, gdzie mogą szukać pomocy. Apelują o stworzenie lokalnego kontaktu do psychologa, pedagoga, czy służb, które odbierałyby sygnał o istniejącej przemocy domowej.

Przemoc domowa podczas pandemii wzrosła nie tylko w Polsce. W Hiszpanii to nawet 30 procentowy wzrost zgłaszanych przypadków. Jeżeli w naszej rodzinie dochodzi do przemocy, ważne jest by przygotować swój plan bezpieczeństwa. Jeśli możemy poprośmy sąsiada żeby w razie awantury to on wezwał policję. Możemy też ustalić jakiś kod z przyjacielem np. pusty sms czy słowo klucz i wtedy pomoc wezwie tamta osoba.

Musimy pamiętać, że przemoc w domach, to nie tylko rodziny patologiczne. Bardzo często oprawcą jest dobrze sytuowany, miły sąsiad, nie każda awantura to krzyk. Czasem za ściany słyszymy tępe ciosy i jęk. Pamiętajmy, nie możemy stać obojętnie. Nikt, nie ma prawa ubliżać, krzywdzić i stosować rękoczynów wobec drugiego człowiek.

Przypominam, że ofiary przemocy mogą szukać pomocy dzwoniąc na „Niebieską Linię” – 800 12 00 02 lub 22 668 70 00.