Przedstawiam Państwu moje oficjalne oświadczenie w sprawie ataku na moją oficjalną stronę na Facebooku oraz proszę Was o wsparcie mnie w mojej walce przeciwko aborcji, czyli – nazwijmy to po imieniu – zabijaniu nienarodzonych dzieci. Jestem zdania, że wszyscy ludzie powinni mieć prawo urodzić się wolni i równi pod względem swej godności i swych praw. Są oni obdarzeni rozumem i sumieniem i powinni postępować wobec innych w duchu braterstwa – również w stosunku do nienarodzonych.

Od maja 2017 roku zacząłem prowadzić działalność publiczną na Facebooku. Na początku przybrałem pseudonim „Kamil Pomorski”, aby po bardzo krótkim czasie postanowić publikowanie moich postów pod moim własnym nazwiskiem. Po dwóch miesiącach zostałem doceniony przez Krzysztofa Sitko – Redaktora Naczelnego serwisu internetowego Pressmania.pl. Zaprosił mnie on do współpracy, z której jestem bardzo zadowolony.

W dziennikarstwie najbardziej zależy mi na szukaniu prawdy, debacie merytorycznej z ludźmi posiadającą ciekawą wiedzę, uświadamianie ludzi nieświadomych – niestety wiele ludzi nie rozumie, że moda, marketing i socjotechnika czynią cuda – oraz przede wszystkim bronienia słusznych kwestii. Działam także aktywnie politycznie, lecz jak na razie na małą skalę. Moim celem nie jest tylko i wyłącznie kariera. Jawnym dowodem na to są moje publikacje. Mogą się one nie podobać także ludziom, którzy mają możliwość pomóc mi zarobić duże pieniądze, lecz nie są one moim priorytetem. Jestem w pewnym stopniu prawdziwym idealistą i nie dam się nikomu sprzedać. Podczas wyboru „targetu” przy sponsorowaniu moich artykułów na Facebooku, najczęściej celuję we wszystkich potencjalnych czytelników danego regionu. Nie zależy mi, aby tylko elity czytały moje artykuły. Moim zamiarem jest również edukowanie ludzi oraz zainspirowanie ich do samodzielnego myślenia.

Najważniejsze kwestie dla mnie w mojej działalności to:

– bronienie polskich interesów, wyprostowywanie wizerunku Polski na świecie, dołożyć swoją cegiełkę do budowy silnej, bogatej i niezależnej Polski. Serce mam zdecydowanie biało-czerwone. Jednym z moich największych marzeń jest powstanie dużej polskiej i polonijnej organizacji na wzór Światowego Kongresu Żydów.

– pamiętam z jakiego kraju pochodzę. Pamiętam również jaki kraj mnie przyjął. Walonia – region Belgii, w którym mieszkam – przeżywa obecnie kryzys gospodarczy. Jej gospodarka była przez długi czas oparta na górnictwie i hutnictwie. Niestety okres prosperity Walonii się skończył. Działając w Ruchu Reformatorskim chciałbym również dołożyć cegiełkę do odbudowy gospodarczej tego regionu. Klucz do sukcesu znajduje się w innowacjach, nowych technologiach oraz reformie systemu na taki, który będzie bardziej przyjazny przedsiębiorcom. Podobnie jak przyszłość Polski, przyszłość Walonii również należy zbudować w oparciu na lokalnym biznesie a nie tylko i wyłącznie na wielkich korporacjach.

– nie toleruję nędzy na świecie – nędzy, która wynika z tego, że jedni okradają drugich. Problemy krajów Trzeciego Świata to zbyt niska cena sprzedaży ich surowców – stanowią one średnio 1 % wartości produktów skończonych – oraz liczne konflikty zbrojne, które często są prowokowane przez Zachód. Nie zawsze Zachód jest inicjatorem tych wojen. Najczęściej wspiera on jedną lub obie strony istniejącego wcześniej konfliktu. Pozwala to niektórym ludziom bez sumienia dorabiać się na handlu bronią oraz uzyskiwać surowce za jeszcze niższe ceny. Sprawiedliwy świat jest w interesie nas wszystkich, między inny po to, aby imigranci przestali przypływać pontonami do Europy. Ich problemy są do rozwiązania na miejscu. Europa nie ma warunków, aby przyjąć biedę z całego świata.

– prawo do życia jest dla mnie święte, choć nie jestem osobą wierzącą. Od około 15 lat – a mam obecnie 32 lata – nie mogę uwierzyć, że taka zbrodnia jak aborcja jest tolerowana przez tylu ludzi. Na badaniach ultrasonograficznych widać nie „zlepek komórek”, lecz ruszające się dziecko czy „płód” oraz bijące serce. Moje poglądy w sprawie aborcji są oparte nie na nauce kościoła katolickiego, lecz na nauce ścisłej, którą jest biologia. Nie trzeba być osobą wierzącą, aby się sprzeciwiać – nazwijmy to po imieniu – morderstwom nienarodzonych dzieci.

– nie są mi obce także takie kwestie jak cierpienie zwierząt, bezdomność czy inne przykre sprawy, które mają miejsce na znanym nam świecie.

Ten przedostatni punkt jest dosyć problemowy, lecz nigdy z niego nie zrezygnuję. Obecnie można zobaczyć w recenzjach mojego profilu bombardowanie jedynkami oraz kalumnie typu, że onanizowałem się w sklepie, który wspiera walkę o legalne mordowanie nienarodzonych dzieci oraz o rzekomych napisanych przeze mnie obraźliwych słów na temat Świętej Pamięci Papieża Jana Pawła II – i to nie podając żadnego źródła. Prawda jest taka, że podziwiam tego człowieka mimo mojej niewiary a w dzień jego śmierci zamknąłem się w pokoju i płakałem. Powodem tych ataków na mnie są merytoryczne teksty o aborcji publikowane w Internecie. Tak zwany obóz „pro-choice” ma kłopoty ze znalezieniem argumentów, gdy podaję rażące dowody naukowe, że aborcja jest zbrodnią. Atakowanie mnie personalnie oraz obrażanie mnie świadczy o tym, że tych ludzi nie stać na nic bardziej szlachetnego.

Świat bez kobiet byłby jak ogród bez kwiatów. Stwierdził to francuski pisarz Pierre de Bourdeille – zwany także Brantôme. Podpisuję się pod tym zdaniem dwoma rękoma i jeszcze dodatkowo nogami. Szanuję kobiety. To one ponoszą często największy ciężar podczas edukacji dzieci. Potrafią one okazać niesamowitą miłość i dobroć. Niesprawiedliwa natura sprawiła, że to one muszą wziąć na siebie wszystkie minusy związane z ciążą. Chapeau bas! Trudno jest nie szanować takie wspaniałe istoty. Jestem jednak zdania, że mają one prawo do czegoś znacznie lepszego niż możliwości dokonywania aborcji. Kobiecie w ciąży w trudnej sytuacji potrzebna jest przede wszystkim pomoc finansowa od strony państwa (przy odpowiedniej reformie administracji publicznej możliwe jest uzyskanie wiele miliardów złotych oszczędności – tak czy tak na tak ważne sprawy nie może brakować pieniędzy), wsparcie od strony ludzkiej (czasami kobieta ma złe relacje z rodziną oraz małą ilość przyjaciół) oraz odpowiedzialność swojego partnera seksualnego przynajmniej w pięćdziesięciu procentach. Prawdziwy mężczyzna ma jaja nie tylko podczas umilania sobie czasu z kobietą, lecz także gdy trzeba o nią zadbać.

To w tym kierunku powinna iść walka feministek zamiast upominania się o prawo do mordowania własnych dzieci. Wiele kobiet z obozu „pro-choice” sobie zresztą bardzo dobrze zdaje sprawę, jak dramatyczna jest decyzja o dokonaniu aborcji. Pierwsza waga feministek składała się z przeciwniczek prawa do legalnej aborcji. Zdarza się dosyć często, że to nie kobieta wybiera aborcję, lecz za nią decyduje jej partner seksualny, który chce się wycofać ze wszelkiej odpowiedzialności. Chciałbym kobietom zaoferować wolność wyboru urodzenia swojego dziecka oraz wychowania go w dobrych warunkach. Pod względem gospodarczym jestem zdecydowanie wolnorynkowy, ale także i socjalliberalny – między innymi ze względu na wspomniane kobiety. Żyjemy razem w jednym społeczeństwie i powinniśmy być ze sobą solidarni. Jestem zdania, że gdy ktoś ma możliwość pomocy najsłabszym, zrobienie tego należy do jego obowiązków. Niestety organizacji charytatywnych brakuje. Państwo więc musi ściągać podatki. Zamiast na przysłowiowe „koryto” oraz przerośniętą biurokrację, środki powinny być przekierowane do ludzi potrzebujących.

W przypadku aborcji eugenicznych, jestem zdecydowanie ich przeciwnikiem. W Polsce są one dozwolone do 24-tygodnia ciąży, czyli wieku, w którym w szpitalach lekarze kładą urodzone dzieci do inkubatorów. Zdarza się dosyć często, że przeżywają. Te dzieci mają już bardzo dobrze rozwinięte nerwy i czują ból. Podczas aborcji jedynie kobieta dostaje środki przeciwbólowe. Nic nie usprawiedliwia takiego czynu. Większość oficjalnych aborcji jest w Polsce dokonywanych na dzieciach zdrowych – bo wystarczy podejrzenie o chorobie – oraz na dzieciach cierpiące na zespół Downa. Ludzie z tą chorobą potrafią jednak się szczerze uśmiechać i cieszyć się z życia. Bywają oni jedynie czasami problemem dla otoczenia, bo wymagają większej opieki. Doskonale sobie zdaję sprawę, że nie każda kobieta chce wychować takie dziecko i to jest jej prawo. Może go oddać albo do adopcji, albo do domu dziecka. W ramach polityki socjalliberalnej, jestem zdania, że państwo polskie powinno zbudować luksusowe sierocińce oraz zatrudnić w nich wykwalifikowanych opiekunów potrafiących zaangażować się w opiekę chorych i niechcianych dzieci. Podobnie widzę kwestię opieki nad osobami niepełnosprawnymi odrzuconych przez rodzinę i część społeczeństwa. To jest prawdziwe humanitarne rozwiązanie problemu a nie jakaś aborcja.

Jeszcze dwa inne przypadki w Polsce dopuszczają legalną aborcję. Kwestia zagrożenia życia matki jest dla mnie oczywista, bo lepiej, aby zmarła jedna osoba niż dwie. Takie aborcje powinny być jednak wykonywane ze znieczuleniem dla dziecka. Kwestia zagrożenia zdrowia jest skomplikowana, bo różnie można to zjawisko interpretować. W przypadku gwałtu, bardzo ciężko jest mi się wypowiedzieć. Nie jest sprawiedliwe, aby dziecko poniosło karę śmierci zamiast gwałciciela, ale zgwałcona kobieta znajduje się zazwyczaj w dramatycznej sytuacji psychologicznej i taka ciąża jest dla niej bardziej niż uciążliwa.

Czy będę atakowany czy nie, nadal będę bronił słusznych kwestii. Bombardowanie mnie jedynkami oraz liczne kalumnie i obelgi uważam za cenę do poniesienia za walkę o sprawiedliwość. Pisząc te słowa czuję się całkiem nieźle, mimo że pewna osoba mi zagroziła pozwem sądowym. Mam również pełną świadomość, że w kraju, w którym mieszkam głosząc takie poglądy mogę zostać „persona non grata” a możliwości kariery mam. Wolę sobie zamknąć pewne drzwi nić przestać walczyć o sprawiedliwość. Pieniądze i pozycja społeczna to nie wszystko. Mam też nadzieję, że partia polityczna, do której należę uszanuje moją wolność słowa oraz moje prawo do posiadania innych poglądów w sprawie aborcji niż zdecydowana większość społeczeństwa belgijskiego.

Prawo i sprawiedliwość to dwie różne kwestie. Legalność aborcji we wielu krajach na świecie nie jest żadnym przekonującym argumentem. Legalne było i niewolnictwo, i niemieckie obozy koncentracyjne oraz także segregacja rasowa. Ratowanie Żydów podczas Holokaustu – pewnej Pani z obozu proaborcyjnego przypominam, że słowo Holokaust pisze się z dużej litery ze względu na szacunek do ofiar tej tragedii – było nawet karalne śmiercią. Obecnym przykładem podobnego bohaterstwa jest Mary Wagner – Kanadyjka, która poświęca całe swoje życie na walkę o życie nienarodzonych. Spędziła ona długie miesiące za kratami między innymi za oferowanie kwiatów kobietom w klinikach, w których dokonywane są późne aborcje. Ta bohaterka uratowała w ten sposób niejedno dziecko. Wielki szacunek!

Kończąc moje oświadczenie mam jedną prośbę. Bardzo prosiłbym o uczciwą recenzję co do mojej działalności lub o piątkę w celu wyprostowania średniej oceny. Większość jedynek ludzie wystawiają mi bez głębszego zastanowienia się. Link, pod którym możliwe jest wystawienie mi oceny oraz napisać komentarz znajduje się poniżej:

https://www.facebook.com/pg/helinski/reviews/?ref=page_internal

Zachęcam także do śledzenia mojej aktywności na Facebooku oraz na serwisie Pressmania.pl. Mam pomysły na wiele ciekawych artykułów, lecz niestety doba ma jedynie 24 godziny. Zamierzam także w dosyć krótkim czasie kupić fachową książkę o rozwoju prenatalnym człowieka, aby móc jeszcze bardziej dopracować moją opinię na temat kwestii aborcji. Zamieszczę następnie wyczerpującą dysertację na ten temat na mojej stronie na Facebooku i na serwisie Pressmania.pl oraz zaproszę wszystkie zainteresowane strony do merytorycznej debaty. Niestety prawdopodobnie znów będę miał prawo do samych wyzwisk, ale jest to cena do poniesienia za walkę o sprawiedliwość oraz szukania prawdy.

Link do mojej strony na Facebooku: https://www.facebook.com/helinski/
Adres e-mail: kontakt@helinski.info