
Polska od pierwszej minuty zagrała odważnie. Strzał Bielika po podaniu Roberta Lewandowskiego czy Jednak każda minuta oznaczała coraz gorszą grę a w sumie jej brak. Nerwowość Krystiana Bielika przypominała stan gry Nicoli Zalewskiego z pierwszego meczu Polaków na Mundialu.
Poza mnóstwem akcji i sytuacji bramkowych zakończonych strzałami, które bronił w pierwszej i drugiej połowie WOJCIECH SZCZĘSNY znacząca była próba zaskoczenia bramkarz przez klubowego kolegę Angela Di Marię strzałem z rzutu rożnego. Pomimo problemów nasz bramkarz wybił podkręconą, rotującą piłkę z bramki.

Wojciech Szczęsny (Polska, Juventus Turyn) foto:Vyacheslav Evdokimov, (CC BY-SA 3.0)
Grzegorz Krychowiak i cała linia środkowa często zostawiała bez pressingu, nie doskakując do Messiego, Fernandez’a, Mac Allister’a, Di Maria czy de Paul’a.
Ważny i legendarny już moment meczu nastał w 35. minucie, gdy przy wybronieniu centry, Wojciech SZCZĘSNY wybił piłkę z pola bramkowego i przy okazji przetarł twarz Messiego rękawicą. Argentyńczyk leżał na polu bramkowym i nieco symulował jak mocno ucierpiał w starciu z polskim bramkarzem.

Selekcjoner Reprezentacji Polski Czesław Michniewicz foto:Roger Gorączniak,(CC BY 3.0)
Jak się okazało po długiej konsultacji VAR minęły czasy gdy bramkarz był nietykalny w „piątce” czyli polu bramkowym. Pomimo iż faul był „miękki” i dyskusyjny Holenderski sędzia Makkelie podyktował rzut karny. WOJCIECH SZCZĘSNY perfekcyjnie wybronił „jedenastkę” i spektakularnie obronił strzał Messiego, który jak zdradził bramkarz posiada dwa sposoby na wykonywanie karnych.

Angel Di Maria w 2014 roku foto:flickr.com,Global Panorama,CC BY-SA 2.0
Tuż po wznowieniu gry w drugiej połowie Albicelestes zdobyli bramkę po świetnej akcji zakończonej podaniem Moliny i precyzyjnym uderzeniem w długi róg Mac Allistera.

Lionel Messi – Argentyna, na Mundialu 2018 foto: Дмитрий Садовников,(CC BY-SA 3.0)
Polacy nie mieli chwilami pomysłu na grę, brak oskrzydlających podań i konstruowania akcji. Zupełnie nie chodzi o strzały, akcje na połowie rywala i konstruowanie ataku pozycyjnego. Niestety nie byliśmy w stanie skonstruować dobrej, typowo „polskiej” kontry.
Robert Lewandowski odcięty od podań, pozbawiony możliwości na uderzenie. Polacy nie byli obecni w okolicy pola karnego Albicelestes.

Kibice Argentyny – Albicelestes foto:Christopher Hiester,CC BY 2.0
Argentyna dłuższymi momentami rozgrywała piłkę w naszym polu karnym… Niestety kluczowa była wspomniana strata gola tuż po przerwie. Gol stracony tuż po przerwie zawsze oznacza brak koncentracji. Wejście Skórasia i Kamińskiego okazały się „niepotrzebne” gdyż to właśnie skrzydłem została przepuszczona akcja bramkowa. Argentyna od tego momentu przy braku odpowiedzi z naszej strony zaczęła się „rozpędzać”.

Obecnie najlepszy piłkarz świata Robert Lewandowski, kapitan kadry Polski – foto: Екатерина Лаут, CC-BY-3.0
Druga bramka strzelona przez Alvaraeza „wisiała” w powietrzu a jak się wydawało kolejne są kwestią czasu. Jednak Polacy zdołali wybronić wiele piłek (większość z nich padało łupem naszego bramkarza WOJCIECHA SZCZĘSNEGO). Gorsza forma Mattiego Casha i brak pomysłu na rozegranie piłki po odbiorze oraz brak szybkiej reakcji po stracie zdecydował o beznadziejnym obrazie gry. Niestety niedokładności oraz nienadążanie za przeciwnikiem, który bez pressingu mógł artystycznie podawać, rozgrywać i strzelać tworzyło jednostronne widowisko.

Lionel Messi – Argentyna, na Mundialu 2018 foto: Кирилл Венедиктов,(CC BY-SA 3.0)
Nie potrafiliśmy zmieniać dynamiki, tempa gry i cały cza graliśmy w jednym rytmie – jakby w oderwaniu od zachowań Argentyny.
Alvarez czy Fernadez często uciekali naszemu młodemu stoperowi – Jakubowi Kiworowi. Jednak „wielbłąd” Kiwiora mógł ważyć bardzo wiele.W 85. minucie podał piłkę do Lautaro Martineza i o mały włos nie straciliśmy 3. gola mogącego wykluczyć nas z Mundialu. Z kolei w doliczonym czasie gry polski obrońca wybił futbolówkę uderzoną przez Nicolasa Tagliafico zmierzającą do pustej bramki głową.

kibice siatkówki w Polsce przed pandemią… Drabik Pany – Piotr Drabik https://foter.com/f6/photo/5890744860/caa7b53934/
Trudno oceniać mecz, w którym Polska była tylko tłem dla przeciwników. Przytłaczająca przewaga w każdym elemencie gry poza poziomem bronienia Wojciecha Szczęsnego, który bronił strzały Messiego, Alvareza, Acuni, Fernandeza w sumie kilkanaście uderzeń.
Zwycięska porażka jest pierwszą od lat przynoszącą Reprezentacji Polski SUKCES. Awans do fazy pucharowej Mundialu, który ostatni raz osiągneliśmy 36. lat temu !!!!
Krytyka owszem ale meczu ale nie wyniku – wynik, który jest dziełem drużyny Biało-czerwonych pod wodzą selekcjonera – wybitnego taktyka i stratega jakim jest Czesław Michniewicz. Cały sztab i cała reprezentacja zasłużyła na owacje – wynik godny i pomimo hejtu i de-konstruktywnego jadu wydzielanego na kadrę jest szkodliwy zarówno dla Polski i hejterów. Krytyka od hejtu dzieli ogromna różnica, kultury, szacunku i empatii oraz profesjonalizmu w analizie.
BRAWO POLACY !!!!
Polska – Argentyna 0:2 (0:0)
47′ Alexis Mac Allister, 68′ Julian Alvarez
Żółte kartki:78′ Grzegorz Krychowiak , 49′ Marcos Acuna
Polska: Wojciech Szczęsny, Matty Cash, Kamil Glik, Jakub Kiwior, Bartosz Bereszyński (72′ Artur Jędrzejczyk), Przemysław Frankowski (46′ Jakub Kamiński), Grzegorz Krychowiak (83′ Krzysztof Piątek), Krystian Bielik (62′ Damian Szymański), Piotr Zieliński, Karol Świderski (46′ Michał Skóraś), Robert Lewandowski
Argentyna: Emiliano Martinez, Nahuel Molina, Cristian Romero, Nicolas Otamendi, Marcos Acuna (59′ Nicolas Tagliafico), Rodrigo De Paul, Enzo Fernandez (79′ German Pezzella), Alexis Mac Allister (83′ Thiago Almada), Angel Di Maria (59′ Leandro Paredes), Lionel Messi, Julian Alvarez (79′ Lautaro Martinez)

Mecz w 2012 pomiędzy Senegalem a Meksykiem foto:Nizam Uddin,CC-BY-2.0
Mecz Meksyku z Arabią Saudyjską przebiegał pod dyktando zdesperowanych Meksykanów. Jednak meksykański „ogień” pomimo przewagi nie potrafił taktycznie ułożonej drużyny Herce Renarda „przepalić”.
Olbrzymia przewaga w pierwszej połowie nie przynosiła efektu. Strzały i akcje Piniedy, Vegi, Gallardo rozbijała obrona rywali Szkoda sytuacji Arabii Saudyjskiej w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Po akcji Kanno i podaniu Al Dawsari, strzał Ali’ego Al Hasssan’a Saudyjczycy nieomal nie zdobyli gola.
późniejsze dwa gole Meksyku były efektem przeciążenia szyków obronnych Arabii. „Zielone Sokoły” zdominowane przez podopiecznych Gerardo „Tata” Martino walczyły. Dwa gole zostały zdobyte przez piłkarzy Meksyku z pozycji spalonej. Świetnie bronił Mohammed Al Owais.
W ostatnich chwilach spotkania kapitan zespołu Arabii Saudyjskiej zdobył bramkę, Ochoa został pokonany po składnej akcji podopiecznych francuskiego coacha Herve Renarda, którzy udowodnili, ze są zespołem grającym do końca.
Arabia Saudyjska – Meksyk 1:2 (0:0)
95′ Salem Al-Dawsari – 48′ Henry Martin, 52′ Luis Chavez
Arabia Saudyjska: Mohammed Al Owais, Hassan Tambakti, Abdulelah Al-Amri, Ali Al-Bulaihi (37′ Riyadh Sharahili), Sultan Al-Ghanam (86′ Hattan Bahebi), Ali Al-Hassan (46′ Abdullah Madu), Mohamed Kanno, Saud Abdulhamid, Firas Al-Buraikan, Salem Al-Dawsari, Saleh Al-Shehri (62′ Abdulrahman Al-Aboud)
Meksyk: Guillermo Ochoa, Jorge Sanchez, Cesar Montes, Hector Moreno, Jesus Gallardo, Edson Alvarez (86′ Rogelio Funes Mori), Luis Chavez, Orbelin Pineda (77′ Carlos Rodriguez), Hirving Lozano, Alexi Vega (46′ Uriel Antuna), Henry Martin (77′ Raul Jimenez)
Żółte kartki: Saleh Al-Shehri,Ali Al-Hassan,Hassan Tambakti,Abdullah Madu – Edson Alvarez

Flaga Arabii Saudyjskiej

Hervé Renard,francuski selekcjoner Reprezentacji Arabii Saudyjskiej foto:
Ben Sutherland (CC BY 2.0), https://www.flickr.com/photos/bensutherland/

źródła: flashscore.com, Jarek Kruk, Cioną po oczach, GOAL.PL, TVP SPORT, Kanał Sportowy, PZPN, laczynaspilka, Gazeta Krakowska, Meczyki.pl
Zostaw komentarz