Wstępne ostrzeżenie kierowane przede wszystkim do osobników (wg nomenklatury i nowomowy tow. S. Spurek) – powyższy tytuł bowiem nie odnosi się do tematyki jaką tygrysy lubią najbardziej. Pozostając pod bieżącym wpływem reklamodawców, czyli tzw. „sponsorów” kolejnych pozycji reklamowych w telewizorniach różnorakiej proweniencji w sposób wręcz machinalny odczytać rzeczywiście można w/w tytuł jako niezwykle blisko skorelowany z tematyką z cyklu „głodnemu chleb na myśli”.

Korygując zatem piekarniczą korelację wyjaśnić należy etymologicznie odnieść się do łacińskiego słowa potestas oznaczającego po prostu władzę.

W konsekwencji wzmiankowana omnipotencja po prostu oznacza wszechwładzę, czyli stan rzeczywistości wymarzony dla wielu polityków i politykierów oznaczający jednocześnie; całkowity brak możności zastosowania jakiejkolwiek odpowiedzialności za realizacyjne skutki tejże omnipotencjalności.

Zastosowanie minimalnego nawet nadzoru, czy możliwości weryfikacji legalności działań aparatu sprawującego w każdym elemencie życia społeczno-gospodarczego w jakimkolwiek kraju; tenże wszechwładny monopol jest tym samym apriorycznie wykluczonym.!!!!!

Jest to oczywiście oczywista konstatacja, albowiem nawet szczątkowy element nadzorczy, czy kontrolny odnoszący się funkcjonowania tejże wszechwładzy unicestwiałby jej tenże atrybut omnipotencjalności.

Oczekiwany natomiast przez osobników i osobniczki stan wzmożenia seksualnego, a zatem potencji jest aczkolwiek semantycznie zbliżony do rzeczownika „omnipotencja”; to jednakże pozostaje wyrazem z tzw. innej bajki. Znaczeniowość użytych sformułowań odnosi się do całkowicie odmiennych kategorii. Dodatkowe zamieszanie w prawidłowej percepcji w/w rzeczowników kreuje funkcjonowanie przymiotnika „potencjalny” oznaczającego ekspektatywną możliwość spełnienia się przyszłego zdarzenia.

Oznaczać także również może tzw. drzemiącą moc, względnie mogący zaistnieć stan niebezpieczeństwa np. wystąpienia z koryta rzeki na wskutek intensywnych opadów, czy fal tsunami po trzęsieniu ziemi.

Można przecież posiadać potencjalne zadatki na znakomitego męża stanu, względnie męża opatrznościowego i całkowicie tę szansę unicestwić stając się politykiem należącym do kategorii żulii (patrz: RADEK ZDRADEK, czyli sołtys z Chobielina o Grzesiu Dyndale z Chetyna), albo zwykłym społecznym menelem.

Można też dogłębnie zatracić związek ze swoją Ojczyzną w dyskwalifikującym stylu wywodząc, że „polskość to nienormalność”, którą to definicję skonstruował koryfeusz obecnej, totalnej opozycji, a bywszy krul Jewropy, czyli KACZOR DONALD.

Tym samym stopień jego patriotyzmu został sprowadzony do zera i to w skali Kelvina (- 273,15 st. K).

Cechą wielu osobników i również osobniczek jest eksponowanie swojego egotyzmu celem zainteresowania gawiedzi swoją osobowością i oczywiście nie jest ta ekspozycja apriorycznie czymś nagannym. Autentyczna elita polityczna w współczesnych państwach składa się przecież w dominującej mierze właśnie z socjologicznej kategorii samców ALFA. Jest oczywistą oczywistością, że typoszereg samca ALFA kojarzyć się powinien z pozytywnym, społecznym ich odbiorem. W większości przypadków tak się ma w istocie rzeczy funkcjonowanie samców ALFA zarówno w uwarunkowaniach politycznych, społeczno-gospodarczych czy też towarzyskich. Od dawien dawna czyli od zarania cywilizacji ukształtowała się przecież funkcja lidera w postaci wodza plemiennego, księcia, króla czy cesarza, zresztą jak zwał tak zwał; pełnił tenże lider funkcję konsolidującą społeczność, a zatem odgrywał wiodącą, pożyteczną rolę w jej życiu.

Sytuacja ulega jednak diametralnej zmianie w przypadku, gdy egotyzm lidera skażony jest nawet w minimalnym stopniu osobistym przekonaniem, że jego osoba jest tautologicznym wyjątkowym wyjątkiem wyposażonym w nadprzyrodzone wręcz umiejętności i cechy charakteru. Najwyższe stadium tej swoistej jednostki chorobowej to właśnie tytułowa omnipotencja przeradzająca się wręcz w deifikację. Przykładem służy wiecznie rzekomo żywe truchło Żyda W. Ujanowa – ksywa Lenin, Jóźka Stalina (właściwie W. Dżugaszwili) – wśród wschodnich społecznych hord, czy dla równowagi kierunku geograficznego odmóżdżonych plemion germańskich doznających faszystowskiej iluminacji personą A. Hitlera. Przykładów historycznej omnipotencji można mnożyć bez liku; począwszy od antyku, poprzez monarchie absolutystyczne, czy odwołując się do czasów nas w RP najbliżej dotyczących.

Kreatury polityczne rządzące jako namiestnicy Sowietów typu B. Bierut, czy obergnom tow. Wiesław są znakomitym odniesieniem się do poruszonej wyżej kwestii.

Polityczne podglebie możności niczym niezakłóconego funkcjonowania omnipotencjonalności w RP (aczkolwiek jest to uniwersalna konstatacja) związane jest immanentnie z zastosowaniem adekwatnego instrumentarium inżynierii społecznej pozwalającym na swobodne ukierunkowywanie nastrojów społecznych.

Nie wystarcza bowiem pojawienie się na jakimkolwiek horyzoncie politycznym samca ALFA z wypisanym na czole stygmatem omnipotencji, potrzebna jest także ludzka mierzwa umiejscawiająca takiegoż osobnika na ołtarzach aktualnie słusznej polityczności.

Od wyniesienia na ołtarze do spektakularnego z niego upadku jest wiadomo, podobnież jak od śmieszności dosłownie jeden krok.

Doświadczyli tego dobitnie w/w obergnom tow. Wiesław, jako robol wyniesiony na komusze ołtarze, który do tychże roboli w 1970r morderczo strzelał i nagle ……. doznał utraty wzroku rzekomo powodującym akurat w tym czasie niemożność sprawowania dalszej władzy, czy tow. Edzio urządzający robolom ścieżki zdrowia w Radomiu w 1976r, który podobnież tako oślepł pozbawiony władzy w 1980r.

Obecnie nie oślepł, ale stał się niemową QŃ, bywszy wicepremier przewodzący stadu LPR (nie mylić z LGBT !!!!).

Ustawicznie funkcjonująca propagandowa machina; premedytacyjnie ukierunkowana na wzbudzanie społecznej polaryzacji potrafi właśnie doprowadzić do sytuacji wręcz społecznie niebezpiecznych. Haniebną rolę w tym zakresie odgrywają szczujnie polskojęzycznych mediów destabilizując RP w interesie swoich swoich germańskich i sowieckich protektorów.

Ochotną i wredną rolę permanentnego inspiratora daleko idącej polaryzacji odgrywa jako swoisty primus inter pares podżegacz z brukselki czyli KACZOR DONALD.

Czy istnieje zasadna argumentacja przecząca w/w wywodom ????

Omnipotencja wprawdzie nie jest chorobą zakaźną, lecz nabytą; jednakże posiada swój znak szczególny – jest po prostu chorobą nieuleczalną. Znamienne przykłady tylko z europejskiej sceny z niedawnej i obecnej historii odnoszą się do osoby N. Ceausescu; w wyniku czego doznał on spektakularnego spotkania z plutonem egzekucyjnym czy kołchoźnika A. Łukaszenki uzurpatorsko nadal funkcjonującego na stolcu prezydenta Białorusi. Ciekawe do kiedy i z jakim skutkiem ??

Pora zejść na rodzime poletko, aczkolwiek już wyżej do tablicy zostali wywołani tow. tow. B. Bierut, obergnom Wiesław i Edzio Gierek. Historia jednak uczy, że niczego nie nauczy.

Przypomnieć należy w tym miejscu powojenne podglebie polityczne, gdy trwająca prawie półwiecze sowiecka okupacja (dłużej trwały jedynie zabory!!!) wykreowała obraz prostytucji politycznej, bowiem jej dehumanizacyjna społeczna polityka skutkowała wypączkowaniem wielu zbrodniarzy np. brata nadredaktora Adasia Szechtera, czyli morderczego sędziego, grona dobrze ponad trzech milionów pożytecznych idiotów posiadających legitymację bandyckiej partii PZPR, czy też tzw. normalnych koniunkturalistów, po prostu volksowietów.

Liczba ok. 4 mln tych idiotów ściśle też koreluje i odnotowana jest z czeredą elektorską oddającą swój elektorski głos na człowieka znikąd czyli STANA Tymińskiego (pokonał T. Mazowieckiego), PALIGŁUPA, modernego (i madernego) PETRESCU, biedronkę czy szambolana z CZAJKI.

Bez tego specyficznego, odmóżdżonego podglebia żaden osobnik stygmatyzowany omawianą omnipotencją nie posiadałby możliwości jakiegokolwiek skutecznego działania.

Dokonajmy zatem w tym miejscu aktualnej; związanymi z bieżącymi wydarzeniami swoistej antycypacji w ścisłym powiązaniu z osobą BORYSŁAWA, czyli wnuczka tow. Wiesława, względnie HERR FLICKA zwanym tak w kuluarach polszewii przywołującą gestapowską postać z serialu ALLO, ALLO.

Skutki pandemii świrusa są notoryjne, a różne państwa podejmują wielorakie działania mające przeciwdziałać mogącej zaistnieć wręcz zapaści o daleko idących skutkach.

Takie działania są podejmowane w każdym zakątku globu ……….. z wyjątkiem obszaru RP nad którym to obszarem władzę sprawuje faszystowska partia PiS, kierowana przez DYKTATORA KACZORA. Taką to właśnie wszem i wobec ogłosił ex cathedra jako doktrynę słynny wnuczek tow. Wiesława – BORYSŁAW. Cały polszewicki elektorat w ekstazie, a nawet wręcz orgazmie stanął murem za swoim wybitnym fuhrerem (z germańska: przewodnik) stanowczo potwierdzając, że wypowiedź BORYSŁAWA zaliczalna jest do kategorii prawd objawionych, a zatem rzekomo niepodważalnych.

Uzupełniająco BORYSŁAW oznajmił także, że posiadł tajemną wiedzę o extraordynaryjnych narzędziach pozwalających w try miga pokonać świrusa. Niestety nikomu ich aktualnie nie zdradzi, bowiem faszyści zawłaszczyliby tę jego tajemną wiedzę z niepowetowaną dla polszewii szkodą.

Warunkiem zatem sine qua non uchylenia rąbka tajemnicy przez BORYSŁAWA jest po prostu odsunięcie faszystowskiej władzy od jej sprawowania, a w konsekwencji powierzenie jej właśnie BORYSŁAWOWI.

Świrus; towarzystwo BORYSŁAWA mógłby zaakceptować góra tydzień, po czym by czmychnął w kosmos. Prawda jakie to proste ??? Na jawie i we śnie jawi się tow. BORYSŁAWOWI omnipotencja jako przede wszystkim jego osobie konstytucyjnie wręcz przynależne. Czyż bowiem to nie ten osobnik zawłaszczył uzurpacyjnie sobie pomimo funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego prawo o decydowaniu o tym, które ustawy są, a które nie posiadają walor konstytucjonalności ???

Toć to wręcz w każdym calu OMNIBUS !!!

Należy zwrócić należytą uwagę na specyficzną mowę ciała tego potomka obergnoma tow. Wiesława, albowiem z jego marsowego oblicza, mimiki, dyszkantu oraz werbalnej pełnej łgarstw intonacji w pełni przejawia się postać komiczna, wręcz cyrkowego błazna, czy klauna o debilnej inteligencji.

Ta człeczyna ma czelność żądać od Premiera i innych przedstawicieli rządu wymaganych przez niego zachowań. BORYSŁAW !! Ty sobie żądaj, ale od swej połowicy podania nocnego naczynia w którym możesz unurzać swoje dłonie.

Dodatkowo tenże lichy kauzyperda całkowicie aktualnie pozostaje w rozziewie z prawem penalnym, albowiem jak widać nie pojmuje znaczenia instytucji podżegania do popełnienia przestępstwa wzywając do możności organizowania zdegalizowanych pandemiczną sytuacją zgromadzeń.

Byłemu (na szczęście !!) ministrowi sprawiedliwości !!!! tow. BORYSŁAWOWI koniecznym jest zatem przypomnienie treści art. 18 w zw. z art. 19 k.k.

art. 18. § 2. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego

 

art. 19 § 1. Sąd wymierza karę za podżeganie lub pomocnictwo w granicach zagrożenia przewidzianego za sprawstwo.

I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.

3.11 2020