Uparliście się na tę Rodowicz. A przecież ona tylko pozostała wierna swoim zasadom.

Żeby zrozumieć, o co kaman z tą powszechną odmową w konkursie piosenki w Opolu przypomnijcie sobie fragment jednego z bardziej rozpoznawalnych songów „złotej Maryli”:

Bo trzeba mieć nadzieję,
że biznes się opłaci,
że będzie z niego zysk
,
a firma nic nie straci.

Bo to co nas podnieca,
to się nazywa kasa,
a kiedy w kasie forsa,
to sukces pierwsza klasa
.

 

Więcej nie będę wklejał, bo każdy znaleźć sobie może na youtubie.

Kasa, proszę państwa. Wspomnijcie tylko, jak wiele piosenek wykonawców odmawiających udziału w opolskim festiwalu codziennie słyszycie w mediach obecnie opozycyjnych a do niedawna sowicie futrowanych z naszych podatków.

Jeśli więc Rodowicz pojedzie do Opola (zamiast Rodowicz wkleić można innego celebrytę) zostanie ograniczona ilość udostępnień jej piosenek w mediach do niedawna prorządowych, a obecnie pozbawionych wpływów z naszych podatków, co ich niemieckich z reguły właścicieli doprowadza do furii.

A Maryla przecież nie żyje z emerytury tylko z tantiem.

Ale kasa to tylko jedna strona medalu.

Bojkot imprez urządzanych przez „znienawidzoną władzę” to stały element gry lewicy odsuniętej demokratycznie od rządzenia.

Ewidentnie mamy do czynienia z powtórką z rozrywki.

Taki rodzaj walki z rządem nielubianym przez Sorosa (w nowomowie antydemokratyczny, a nawet dyktatorski) nie jest niczym nowym. Próbowano tego bez większego skutku już w Polsce w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Niedługo później w USA.

Ekipie Trumpa nie udało się przekonać do występu na jego inauguracji żadnego pierwszoligowego muzyka. Potwierdzono występ artystek rewiowych i chóru mormonów.

Obie inauguracje Baracka Obamy – cztery lata i osiem lat temu – uświetniły występy czołowych artystów: Beyonce, Arethy Franklin, Kelly Clarkson, James Taylora i Itzhaka Perlmana. Znani artyści zaśpiewali też na koncertach towarzyszących głównym uroczystościom. Gośćmi na zaprzysiężeniu było wielu przedstawicieli świata rozrywki i kultury. Wielu z nich otwarcie agitowało za wyborem Obamy osiem i cztery lata temu, a w ostatnich wyborach – za Hillary Clinton.

Inaczej wyglądać ma uroczysta inauguracja prezydentury Donalda Trumpa 20 stycznia. Wg doniesień amerykańskich mediów, m.in. Politico, ekipie miliardera nie udało się jeszcze przekonać do występu żadnego znaczącego muzyka. (…)

Występu odmówili ekipie Trumpa Celine Dion, Kiss i Elton John. Gdy jeden z doradców Trumpa zapowiedział udział w uroczystości brytyjskiego muzyka, rzeczniczka Johna Fran Curtis oświadczyła w BBC, że artysta nie wystąpi. Także tenor Andrea Bocelli poinformował, że nie zaśpiewa dla Trumpa.

 

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,21167880,gwiazdy-nie-chca-wystapic-na-inauguracji-trumpa-elton-john.html

 

 

Duet Katarzyna Szczot (nick Kayah) oraz Maryla Rodowicz pół roku wcześniej również publicznie odmawiał występu. Dla prezydenta Andrzeja Dudy.

 

21.12.2015, 08:49 | Aktualizacja: 22.12.2015, 08:53

Jak podaje „Super Express”, organizatorzy kolędowania w Pałacu Prezydenckim mieli w tym roku spory problem z listą artystów, którzy chcieliby zaśpiewać przed Andrzejem Dudą:

Wszyscy artyści z najwyższej półki odmawiali. Oficjalnie z powodu przepełnionych kalendarzy, nieoficjalnie zdradzali, że nie chcą być utożsamiani z prezydentem, który kpi z prawa – zdradza tabloidowi jeden z pracowników TVP.

Wśród gwiazd, które chętnie brały udział w takich koncertach w minionych latach, a w tym roku odmówiły, są Kayah i Maryla Rodowicz. Oficjalnie jednak artystki wymówiły się zajętym grafikiem.

http://rozrywka.dziennik.pl/plotki/artykuly/508726,kayah-i-maryla-rodowicz-odmowily-koledowania-z-prezydentem-andrzejem-duda.html

 

Tak właśnie wygląda permanentna wojna, jaką cały czas prowadzi wobec RP Jurek Soros.

Poprzez wywieranie nacisku na osoby medialne stara się wytworzyć obraz osamotnionego w Europie rządu PiS, na dodatek coraz mniej popularnego we własnym kraju.

Temu służą również sondaże, mające wykazywać siłę „zjednoczonej opozycji”, bo nawet najgłupszy leming nie uwierzy, że PO nagle wysunęło się na prowadzenie po 8 latach dewastowania kraju i rujnowania jego mieszkańców.

O innych ugrupowaniach nie mówię, bo to jedynie małe i cudaczne tratwy ratunkowe dla byłych rządzących.

Tym należy tłumaczyć absencję pań, którym nie przeszkadzała zażyłość z ludźmi reżimu komunistycznego.


Powołanie w charakterze gwiazdy kobiety, której cechą rozpoznawczą był oportunizm wobec każdej władzy (w odróżnieniu od wielu kolegów i koleżanek stan wojenny nie stanowił przerwy w jej karierze) prawdopodobnie jest tylko próbą schlebiania gustom zasiedziałych lemingów. Pamiętać trzeba, że Maryla była ulubioną szansonistką całego obozu socjalistycznego – śpiewała nawet dla Fidela Castro. Również większość płyt sprzedała w ZSRS za czasów Breżniewa.

Nie dziwi zatem demonstrowana przez nią postawa.

Poza tym Rodowicz znana jest przecież ze starych numerów i nikt nie jest w stanie przypomnieć sobie piosenki, którą wylansowałaby mniej niż 5 lat temu.

Kayah tez trudno znaleźć byłoby jakąś nowość.

Wiem, że większość lubi piosenki, które już wcześniej poznała. 😉

 

Ale jeśli Opole ma być Festiwalem Polskiej Piosenki nie może być czymś w rodzaju Koncertu Życzeń..

 

Paradoksalnie NIE dla festiwalu, wypowiedziane przez uważających się za „elitę rozrywkową”, powinno być potraktowane jako szansa dana początkującym wykonawcom.

„Opole” musi być otwarte na młodych. Na tych, którzy nie przebijają się do „opozycyjnych” mediów, lansujących i tak głównie anglojęzyczną papkę.

Ale tych, których słychać jedynie w niszowej, niestety, „trójce”.

Nie oszukujmy się.

Próba kontynuowania peerelowskiego zabytku, jakim jest opolski festiwal jest tak samo zasadna, jak przebudowa warszawskiego PeKiN-u tak, by przypominał Tower Bridge.

Jeśli jednak budynek, choć brzydki, może być (musi) używany do innych celów, niż pierwotnie zakładano, to przecież festiwal polskiej piosenki z udziałem przebrzmiałych gwiazd jest marnotrawieniem pieniędzy.

I nudzeniem słuchacza.

 

Żeby odżył musi mieć nową formę.

 

21.05 2017