Są chwile kiedy naprawdę cieszę się, że jestem daleko od Polski. A kiedy czytam niektóre informacje, mam ochotę znaleźć się jeszcze dalej, najlepiej na księżycu – i to po tej niewidocznej stronie. I już nawet pominę standardowy w takich sytuacjach choć nieprawdopodobnie wkurwiający nagły wysyp atakujących z każdej strony specjalistów od wszystkiego – rodzajów broni, PTSD, znawców zakamarków ludzkiej psychiki, doświadczonych komendantów polowych i innych mówiących jednoznacznie „jak jest” czyli krótko mówiąc ludzi, którzy nie przegapią żadnej, nawet najtragiczniejszej okazji żeby głośno powiedzieć JA, choćby nawet nie wprost a w domyśle. Za Lenina każdy, nawet kucharka, mógł być przewodniczącym partii czy rządzić państwem. W naszych czasach każdy, nawet potwornie głupi, zakompleksiony incel, klawiaturowy fighter z glutem do pasa może być opiniotwórcą i trzymać rząd dusz – tyle, że to nie jest żadna wolność a zwykły burdel. A to nie kończy się dobrze nigdy.
Ale najgroźniejsi nie są jednak ci spece od każdego aspektu wszystkiego a najzwyklejsze mendy, które nad nieostygłymi jeszcze ciałami natychmiast zaczynają uprawiać swój żenujący, polityczny proceder. Mówiąc po polsku – najzwyklejsze kurewstwo. Najgroźniejsi bo niestety najbardziej widoczni i niestety mający rzeczywisty wpływ na naszą codzienność. Nie będę im robił zasięgów, nic nie będę tu udostępniał, podzielę się tylko screenami – ale wymienię te mendy z imienia i nazwiska i proszę mnie o to pozywać: pan Kowalski, pan Berkowicz, pan Pereira, pan Sommer, człowiek z piardem w nazwisku i głowie czyli pan Bąkiewicz, pseudodziennikarzyna Sakiewicz ze swoją armią propagandziarzy a także wstrętny, wiecznie zafafluniony tetryk Korwin – Mikke. Myślę, że po ich wczorajszych wypowiedziach, najwyższy już czas ograniczyć tym ludziom dostęp do dyskusji publicznej. To nie jest swoboda wypowiedzi. To są działania na szkodę nas wszystkich. Sam nie wierzę, że to piszę ale w takich momentach człowiek miewa przelotne myśli, że przydałaby się czasem jakaś współczesna wersja Berezy Kartuskiej.

Podłączam parę screenów, sami poczytajcie. I trzymam z całej siły kciuki za tych dwóch bohaterskich panów z krakowskiej Policji – oby jak najszybciej doszli do zdrowia. Potrzebujemy więcej takich Jakubów i Arturów a jak najmniej Korwinów, Sakiewiczów czy Kowalskich. Panowie, pora pakować mandżur i wypad.
Autor: Krzysztof Hoffmann
Zostaw komentarz