Górki Czechowskie. Strajk włoski urzędów, milczenie mediów i przyroda, która nie może czekać!
W piątek, 6 listopada 2026 r. spotkaliśmy się pod drewnianym chomikiem pod strzelnicą na dawnym poligonie, dzień po wysłuchaniu petycji w Parlamencie Europejskim.
Zaproszenia na konferencję prasową skierowaliśmy do kilkudziesięciu redakcji. Przyjechało dwoje dziennikarzy radiowych z dwóch redakcji – Polskiego Radia Lublin i Radia Eska. Dziękujemy im za obecność i zainteresowanie. Pozostałym pozostawiamy pytanie: czy niszczenie cennych przyrodniczo terenów, zagrożenie dla miejsc pamięci narodowej i problemy z dostępem do dokumentów naprawdę nie zasługują na uwagę?
Irena Kołodziej przypomniała rezultat posiedzenia Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego. Petycja dotycząca Górek Czechowskich pozostała otwarta, a Komisja Europejska została poproszona o zaktualizowaną odpowiedź. To ważny krok, choć nie oznacza wstrzymania robót. Tymczasem czas działa na niekorzyść przyrody.
Magdalena Nosek, posługując się mapami i inwentaryzacjami przyrodniczymi, pokazała, dlaczego zagrożone są nie tylko tereny planowanej zabudowy mieszkaniowej, ale również obszar dawnej strzelnicy, gdzie przewidziano parking, alejki, plac zabaw i boisko.
To miejsca występowania cennych muraw kserotermicznych, motyli, jaszczurek, dzikich zapylaczy i chomika europejskiego. Wskazywano między innymi siedliska czerwończyka nieparka oraz obszary o najwyższych walorach przyrodniczych.
Przedstawiono również dokumentację IPN i świadectwa dotyczące zbrodni popełnianych na dawnym poligonie. Dotychczasowe ekshumacje objęły co najmniej 301 ofiar. Uczestnicy konferencji ostrzegali przed zagospodarowaniem terenów, na których mogą nadal znajdować się nieodkryte mogiły.
Prezes SOGC, Andrzej Wróbel mówił o braku oceny skumulowanego oddziaływania przedsięwzięć, podziale inwestycji na odrębne postępowania, trudnościach z dostępem do dokumentacji oraz ograniczonych możliwościach skutecznego zaskarżania decyzji i uchwał.
Przywołaliśmy Konwencję z Aarhus, która gwarantuje społeczeństwu prawa do informacji o środowisku, udziału w podejmowaniu decyzji i dostępu do wymiaru sprawiedliwości.
Nazwałem przeciągające się udostępnianie dokumentów „strajkiem włoskim” administracji. Bo jak inaczej ocenić sytuację, w której dokumentacja wykorzystana do wydania pozwolenia na budowę nie jest następnie udostępniana mieszkańcom przez wiele tygodni?
A kiedy zwracamy się do kolejnych instytucji, odpowiedzi potrafią przychodzić po roku. W tym samym czasie ciężki sprzęt pracuje na Górkach Czechowskich.
Nie przesądzamy wyniku postępowań, ale domagamy się kontroli legalności działań i rzeczywistej ochrony przyrody oraz miejsc pamięci.
Nie zamierzamy stawiać barykad ani przerzucać całej odpowiedzialności na garstkę społeczników. Mamy dziś inne narzędzia: smartfony, kamery, klawiatury, dokumenty, mapy i możliwość dotarcia do instytucji europejskich.
Przypomniałem również historię planowanej zabudowy Reduty Ordona w Warszawie, gdzie odkrycie szczątków poległych doprowadziło do działań na rzecz ochrony tego miejsca, w tym inicjatywy IPN zmierzającej do ustanowienia cmentarza wojennego. Dlaczego podobnej determinacji w ochronie miejsc pochówku nie widać na Górkach Czechowskich?
Górki Czechowskie to nie tylko sprawa jednej dzielnicy. Jeżeli nawet na tak dobrze rozpoznanym przyrodniczo i historycznie terenie nie uda się zapewnić skutecznej ochrony, jakie szanse mają inne zielone obszary Lublina?
Obejrzyjcie całe nagranie konferencji. Zobaczcie przedstawione mapy, posłuchajcie argumentów i oceńcie sami.
Petycję do Parlamentu Europejskiego nadal można poprzeć:
https://skroc.pl/petycjaPE
Nagranie posiedzenia PETI:
Nie odpuszczamy. Dokumentujemy. Pytamy. Żądamy odpowiedzi. Bo przyroda i pamięć o ofiarach nie mogą czekać na koniec urzędniczego „strajku włoskiego”.
#GórkiCzechowskie #Lublin #ChomikEuropejski #RatujmyGórkiCzechowskie #ParlamentEuropejski #Aarhus #OchronaPrzyrody #PamięćNarodowa
Autor: Andrzej Filipowicz
Zostaw komentarz