Kilka dni temu rosyjski reporter wojenny Sładkow musiał odpowiadać na pytanie dlaczego rosyjska armia już 400 dni wojny nie może opanować Marjinkę. Marjinka jest malutkim miasteczkiem, niegdyś liczącym ok. 10 tys mieszkańców położona tuż przy Doniecku. Nie jest nawet przedmieściem Doniecku tylko w zasadzie jego częścią bo zabudowa jednego miasta przechodzi w zabudowę drugiego i granica jest tam umowna. Ataki na Marjinkę ze strony już wcześniej okupowanego Doniecka zaczęły się pierwszego dnia wojny i do dziś Rosjanom nie udało się w pełni tej miejscowości opanować. I Sładkow wytłumaczył dlaczego. Opisał niedawni szturm sił rosyjskich na farmę hodowli bydła w Marjince. Rosjanie musieli zużyć 1480 pocisków artyleryjskich kalibru 122 i 152 mm i 6 dronów kamikadze dla zdobycia tylko tego jednego obiektu w tym miasteczku. Zdobyli go … i później tak samo stracili bo rosyjska artyleria nie dała rady osłonić swoje siły w obronie i skutecznie przeciwdziałać ukraińskiej artylerii podczas kontrataku SZU, które odbiły utracone pozycje.

Rosjanie mają wciąż duże problemy z rozpoznaniem celów, naprowadzaniem i precyzyjnym rażeniem z pomocą swojej artylerii, co powoduje mocno podwyższone zużycie amunicji. Biorąc pod uwagę, że Marjinka cała jest utkana tego typu punktami oporu, prawdopodobnie Rosjanie w ciągu pierwszego roku na jedną tą malutką miejscowość zużyli co najmniej kilkadziesiąt jeśli nie kilkaset tysięcy pocisków do ciężkiej artylerii. Biorąc to jako punkt odniesienia możemy sobie wyobrazić ile wystrzelali latem r. 2022 pod Popasną, Siewierodonieckiem, Limanem gdzie prowadzili swoją „artyleryjską ofensywę”. Ile zużyli pod Bachmutem w ciągu ostatnich kilku miesięcy.

Rosjanie świetnie demonstrują, jak nie trzeba wykorzystywać artylerię. Jak zużywać góry amunicji z marnym efektem. Chociaż w jednym są świetni – w przemieleniu na popiół i gruz miast, które okazują się w zasięgu ich ognia. Marjinka nawet w wikipedii już oficjalnie została określona jako miasto istniejące od 1844 do r. 2022. I myśląc o tym dlaczego Ukraińcy tak uparcie bronią Bachmutu, warto sobie zadać pytanie czy być może po prostu nie chcą patrzeć jak kolejna wielka aglomeracja miejska zostanie zmielona w gruzy. W tej aglomeracji, która jest w zasadzie ciągłym pasem miast i miasteczek od Torecka do Słowiańska, przed wojną mieszkało ok 500 tyś ludzi.

Posłuchaj.

______________________________________________________________

Dla tych z was, kto byłby chętny wesprzeć moją niezależną publicystykę , linki:

Patronite.plhttps://patronite.pl/Frontiersman

buycoffeehttps://buycoffee.to/frontiersman

Patreonhttps://www.patreon.com/frontiersmannews