16.04.2026 r. przed Sądem Okręgowym w Krakowie odbyła się rozprawa przeciwko prof. dr hab. Mateuszowi Pipieniowi z Uniwersytetu Ekonomicznego. Meritum procesu odnosiło się do mobbingu i wyeliminowania imienia i nazwiska osoby powódki przez pozwanego z wspólnie zrealizowanego opracowania naukowego, który miał zostać publicznie opublikowany.
Pełnomocnikiem w sprawie powódka ustanowiła mec. Andrzeja Wołoszyna z Gliwic, który od wielu już lat funkcjonuje w tematyce odnoszącej się do permanentnego rozszerzania patologii w domenie akademickiej.
Z ogromnym zadowoleniem informujemy P.T. Czytelników, że powódka uzyskała satysfakcjonujący werdykt, gdyż jej argumentacja ujęta przez mec. A. Wołoszyna w pozwie, a przede wszystkim złożone przez nią na rozprawie zeznania w pełni przekonały Wysoki Sąd o zasadności roszczeń pod adresem pozwanego.
Sentencja zapadłego wyroku:
1.nakazuje pozwanemu Mateuszowi Pipieniowi przeproszenie powódki za naruszenie jej dób osobistych w postaci prawa do dorobku naukowego poprzez przesłanie, w terminie 14 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku, na jej adres wynikający z pozwu, listem poleconym, pisemnego oświadczenia o treści
„Przepraszam powódkę za pominięcie jej jako współautorki artykułu pod tytułem – Maximum Likelihood Estimates od CAMP β’s for the US and PL Banking Sector Indices under Heavy Tailed and Asymmetric Distributions skierowanego do publikacji w czasopiśmie Statistic in Transition
Prof. Mateusz Pipień”,
Notoryjnym jest fakt, że od tego typu osób jaki prezentuje pozwany społeczeństwo oczekuje permanentnego posiadania przez nich oraz codziennego przestrzegania wysokich standardów aksjologicznych. Tego typu niezwykle wysokie standardy aksjologiczne ustanawia także ustawa o szkolnictwie wyższym z 2018r oraz Kodeks Etyki Nauczyciela Akademickiego.
Pozwany już od wielu uczy studencką młodzież i winien służyć swoim własnym doskonałym przykładem w tej kwestii tj. stanowić wzorzec z Sevres dobrego zachowania i respektowania wszelakich unormowań prawnych i obyczajowych. Niestety M. Pipień stanowi klasyczne exemplum charakteru człowieka, który dla swojego wybujałego egotyzmu postanowił całkowicie zresetować niezwykle pomocne w życiu moralne instrumentarium jakim jest po prostu ludzkie sumienie.
Dokonując z pełną premedytacją dokumentnej apriorycznej amputacji tegoż instrumentarium aktualnie realizuje na co dzień swoje zachowania zgodnie z woluntarystyczną wytyczną: hulaj dusza, piekła nie ma……
Eliminując wspomniane sumienie pozwany w pełni utożsamił się z innymi patologicznymi osobnikami (jak np. pedagogiczny guru B. Śliwerski) realizujących swoje podobne zadania i obowiązki w domenie akademickiej, bowiem wspólnym mianownikiem tego typu zachowań (następczo kierowanych na drogę sądową) jest bezwzględna konieczność pozbycia się sumienia.
Pozbycie się tegoż strażnika ludzkich zachowań powoduje właśnie utratę empatii wobec bliższego i dalszego otoczenia, a w konsekwencji również do popełniania także przestępstw oraz ajustycjalnych czynów.
Następczo dnia 20.04.2026r mec. A. Wołoszyn działając z pełną determinacją w interesie powódki przekazał za listem przewodnim w/w wyrok rektorowi Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, aby ten mógł się w sposób całkowicie bezstronny odnieść do haniebnego czynu jakiego dopuścił się prof. M. Pipień i wyciągnąć wobec niego stosowne konsekwencje.
Wypisz, wymaluj podobnie jak w sprawie słynnego plagiatora drabiny Bogusia Śliwerskiego ów (czyżby dał znać charakter ewidentnego leniwca?) zamilkł w sposób absolutny zaświadczając tym samym w sposób niepodważalny, że w pełni toleruje wielce naganną postawę delikwenta Mateusza, którego zachowanie naraża uczelnię na szwank i utratę dobrego imienia.
Aleć to jego broszka… i sumienie.
Wszak bezczelny naruszyciel cudzych praw autorskich otoczył się w swojej pustosłownej działalności z której jako guru pedagogiczne słynie na swoim blogu PEDAGOG nie tylko wianuszkiem akolitów i dozgonnych wielbicieli, ale także możnych popleczników oraz skutecznych „parasolników” czuwających nad tym aby Boguś nie został za swoje łajdactwa pokrzywdzony.
Wszyćko jednak do czasu, albowiem: póty dzban wodę nosi………
Tenże wyżej wymieniony formalny rektor(ek) całkowicie także zaniedbał problematykę funkcjonowania Rady Dyscyplinarnej, która ewidentnie „gra mu na nosie” i już od 2 lat nie wydaje żadnego rozstrzygnięcia w sprawie M. Pipienia.
No cóż ……. można i tak.
Przypomnieć należy, że powyższa sprawa była powszechnie znana na uczelni (funkcjonując w kategorii tzw. tajemnicy poliszynela) i miało w niej zapaść adekwatne postanowienie ze strony w/w komisji jednakże do dnia dzisiejszego takowy fakt nie zaistniał.
Pozwany natomiast całkowicie zatracił jak widać w swojej pamięci znaną hinduistyczną wypowiedź: karma wraca i ……odpłaca.
Różniste wszak są ludzkie przywary.
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J.T. Stanisławski.
22.04 2026
Zostaw komentarz