Idą zmiany, a Polska może stać się pionierem tych zmian. Wybory prezydenckie i kampania wyborcza prowadzona na Facebook’u i w innych mediach społecznościowych to niby nic nowego. Jednak to, co proponuje Paweł Tanajno, kandydat na Prezydenta RP reprezentujący partie Demokracja Bezpośrednia jest rewolucją na skale światową. – Będę kandydował na prezydenta Polski, ale oczywiście cała moja aktywność będzie opierać się na fejsbuku. Nie będzie żadnych wygłupów z Tanajnobusem. Nie płaci mi też ZAIKS, bo nie mam czasu na jeżdżenie po kraju: nie jestem europosłem, muszę pracować codziennie na swoje utrzymanie. I Stokrotka(Olejnik) nie zaprasza mnie – podkreśla kandydat na Prezydenta RP w wywiadzie dla portalu Pressmania.pl. – Jestem jednym z Was i to jest moja siła. Jako zwykły obywatel czuję ten gniew, jaki czują miliony Polaków i to mnie uwiarygadnia. Po wyborze na urząd prezydenta dalej zostanę zwykłym obywatelem takim jak TY, w służbie dla Nas wszystkich – mówi Paweł Tanajno, kandydat na Prezydenta RP w rozmowie „Bez CENZURY” na kanapie u Fiatowca.

Mariusz Ciużyński: Co skłoniło Cię do startu w wyborach Prezydencki A.D.2015?
Paweł Tanajno: Demokracja Bezpośrednia to pierwsza w Polsce formacja polityczna bez wodza i stworzona po to, aby dać szanse startu zwykłym obywatelom. Paweł Kukiz walczy o JOW-y, ale droga daleka. My nie chcemy czekać i postanowiliśmy „obejść” bariery kodeksu wyborczego stawiane ruchom społecznym, i zamiast stowarzyszenia lub fundacji, powołać partię i być „koniem trojańskim” systemu partyjnego w Polsce.

Paweł Tanajno - kandydat na Prezydenta RP z partii Demokracja Bezpośrednia - przemawia na wiecuDzięki nam, wykorzystując efekt skali, zwykli bezpartyjni obywatele mogą startować do Sejmu. Żadnych wyborów nie można zmarnować. Zrobiliśmy wśród 17 tys. naszych sympatyków ankietę i zapytaliśmy kogo widzą na kandydata na prezydenta z ramienia Demokracji Bezpośredniej. Pytaliśmy: czy Grodzką, czy Kukiza, czy Brauna? A oni zadecydowali, że lepiej wystawić zwykłego, nie znanego obywatela, aby promował idee demokracji bezpośredniej i nadrzędną władzę obywateli w Polsce, nad politykami. Po wielu debatach większość zdecydowała, że ja jestem najlepszy do tej roli, do roli promocji demokracji bezpośredniej i połajania systemu. Mówią, że jestem lepszy od Korwina. Zgodziłem się.

Czy masz już zebrane wymagane 100 tys. podpisów, aby zarejestrować swoja kandydaturę?
– Na dzień dzisiejszy 96 122 i wciąż spływa. Różnie – raz 2 tys. raz 6 tys. jak dzisiaj (wywiad przeprowadzono 19.03.2015r. – przyp. red.). Wiele osób w Polsce zbiera do ostatniego dnia. Do 26 marca wiele jeszcze spłynie podpisów pocztą. Nie wiem, na jakiej liczbie się zatrzymamy – 110, 120, a może 130 tys. Podpisów? Być może już w poniedziałek się zarejestrujemy. Chciałem zaznaczyć, że Demokracja Bezpośrednia świadomie i celowo nie tworzy żądnych struktur, bo zbiórka odbywa się wyłącznie poprzez akcję obywatelską. Biorąc pod uwagę, że Paweł Kukiz zebrał około 20 tys. podpisów więcej, uważam, że akceptacja dla idei Demokracji Bezpośredniej w Polsce jest również duża jak rozpoznawalność Pawła Kukiza.

Moja osoba jest akurat tutaj mało znacząca.

Kto finansuje Twoją kampanię wyborczą?
– Nie wiem, szczerze mówiąc. Wpływają datki od sympatyków, ale dokładne kwoty zna pełnomocnik finansowy. Nie są to jednak oszałamiające kwoty, na koncie mamy około 10 tys. zł. Na Korwinolot mnie nie stać, bo nie dostaje kasy z podatków jak Wipler i Korwin.

Mówisz, że będziesz Prezydentem z Facebook’a? Co to oznacza?
Paweł Tanajno kandydat na Prezydenta RP w trakcie kampanii na Facebook'u– To oznacza, że nie będzie latania samolotem po Polsce, nie będzie Tanajnobusów. To znaczy, że jestem zwykłym obywatelem jak TY. Pracuję, aby utrzymać rodzinę (mam 4 dzieci). Utrzymuje się i jeszcze z moich podatków mogą poszaleć: Komorowski, Duda lub Korwin. Cały mój czas na sprawy publiczne, to czas poza pracą. Zatem jestem w stanie się spotkać ze wszystkimi, ale na Facebook’u.

To też znak czasu. Technologia wkracza w nasze życie, marnotrawstem pieniędzy jest prowadzenie kampanii tradycyjnej. Gdybym dostawał kasę z ZAIKS-u to też ruszyłbym w Polskę.

Zresztą na Facebook’u jest 11 mln Polaków i to ta grupa jest najbardziej otwarta na zmiany i otwarta na Demokrację Bezpośrednią. Dlatego właśnie skoncentruję się na Facebook’u i na kontaktach z wyborcami tym kanałem.

Podkreślasz, że jesteś kandydatem z ludu, takim jak ja i każdy inny Polak. Czy to oznacza, że inni kandydaci są z kosmosu, oderwali się od realnego świata i problemów zwykłych ludzi?
– A nie jest tak ? Zrób krótkie review po ich CV. Proszę bardzo:
1. Komorowski – od 1989 nie wie, co to znaczy życie normalnego obywatele. Zawsze w rządzie lub blisko koryta. Myślisz, że on wie, jak zwykły obywatel obsługiwany jest w służbie zdrowia, w sądownictwie, itp.? Nawet mandatu nigdy nie dostał.
2. Duda – skończył studia i od razu praca w rządzie u Ziobry, a potem u śp. Lecha. Zero kontaktu z rzeczywistością.
4. Jarubas – cudowne dziecko PSL-u. Pracę zawodową rozpoczął jako asystent posła PSL.
Itd., itp.

Ludzie, jak można w ogóle głosować na takich kandydatów? W tych wyborach, pierwszy raz w końcu mamy wybór.Jestem zwykłym obywatelem, znam problemy nas wszystkich, bo czekam na specjalistów lekarzy, mam kontrolę US i ZUS, wiem, że nie będzie emerytur i że będą znikome świadczenia.

Obywatele muszą wybrać – albo głosują na kosmitów, albo na ludzi takich jak oni. Ja jestem taki jak Ty i każdy inny Polak.

Jaki zatem jest Twój program wyborczy?
– Wszystko znajdziesz na mojej stronie internetowej: http://tanajno.db.org.pl/

Co zrobisz, jak wygrasz? Jaka będzie Twoja pierwsza decyzja? Powiedz mi w skrócie jak to czytać? Co obiecujesz i jakie będziesz miał narzędzia jako Prezydent RP by te obietnice spełnić?
– Cały program zbiega się do hasła – CO ZROBISZ, JAK WYGRASZ. Bo mój sukces, to nie będzie mój sukces, zwycięstwo będzie sukcesem obywateli, którzy chcą się sami rządzić w Polsce ponad głowami polityków.

Paweł Tanajno - kandydat na Prezydenta RP z partii Demokracja Bezpośrednia w akcjiPrezydent bezpośredni to taki, który wypełnia wolę obywateli. Decyzje prezydenta są konsultowane za pomocą systemu elektronicznego i de facto taki prezydent postępuje według instrukcji – wetuje, wprowadza projekty itp., itd. Tak rozumiem pojęcie – prezydenta wszystkich Polaków.

Jak realnie oceniasz swoje szanse wyborcze? Polityczni konkurencji mówią o tobie, że wywodzisz się z planktonu politycznego. Zgadzasz się z taka obiegową opinią?
– Jacy konkurenci? Komorowski, Duda, czy ci z plaktonu politycznego? (śmiech)

Mówią tak jedni i drudzy. A więc jak to skomentujesz?
– Przypomnijmy sukces Janusz Palikota, który w 2011 roku miał przez 9 miesięcy 1% w sondażach, a w wyborach parlamentarnych zdobył 11%.

W tej chwili Paweł Kukiz jest już nr 3 z 7%. O mnie nikt nie słyszał. Nie jestem gwiazdą rocka, nie zaprasza mnie Olejnik do TVN, do Radia ZET i nie pisze o mnie pochlebnie wyborcza, a Kuźniar twierdzi, że startuję dla jaj.
I dobrze. To wzmacnia elektorat demokracji bezpośredniej. Bo moje szanse są takie, jakie są szanse demokracji bezpośredniej. Przed nami kampania. Mówią, że Tanajno ma to coś. Jeśli będę miał okazję się pokazać, udowodnię że jestem najlepszym kandydatem anty establiszmentowym. Po pierwsze demokracja bezpośrednia ma najbardziej proobywatelski program, a po drugie Tanajno jest najbardziej bliski zwykłym ludziom obywatelem.

Paweł Tanajno - kandydat na Prezydenta RP z partii Demokracja Bezpośrednia, czyli zwykły PolakTen przekaz może dać nie 7% a 17%. Nie można wykluczyć żadnego wyniku. Wszystko przed nami. 17% to tylko 1,7 mln głosujących, a na Facebook’u jest ich 5 razy tyle. Mój cel – przekonać 20% internautów z Facebook’a, by oddali na mnie swój cenny głos.

Wystarczy, że Korwin, Duda i Ogórek już boją się ze mną debatować.

Czyli To Ty będziesz „czarnym koniem” tych wyborów, a nie Kukiz jak napisał o nim Newsweek?
– Trudno powiedzieć, bo to się okaże 10 maja br. Newsweek ma ogromną moc sprawczą. W 2011 pisał, że Palikot będzie mesjaszem lewicy. Teraz piszą o Pawle Kukizie a nie o Tanajno. Ale przecież to wszystko może się zmienić.

I co?
– Wszystko jest możliwe. Wierzę, że nie wszyscy potrzebują gwiazd lub polityków na prezydentów. Wierzę, że część osób ma już dość znanych kandydatów. Myślę, że koncepcja zwykłego obywatela na prezydenta RP to atrakcyjna oferta.

Ty wspierałeś aktywnie Palikota. Potem zrobiłeś woltę i odszedłeś. Co was poróżniło? Jak zatem ci można zaufać. Po wyborach może znowu zmienisz zdanie?
– Tak jak Paweł Kukiz i Korwin Mikke, który podpisał sojusz z Tuskiem, na początku tego stulecia wspierałem Platformę Obywatelską, kiedy była ruchem oddolnym. Byłem przedsiębiorcą. Platforma zrezygnowała z subwencji i wspierałem działalność koła mokotowskiego w Warszawie. Z wdzięczności nawet wystawili mnie na listach w wyborach samorządowych. Szybko jednak okazało się, że oddolny ruch obywatelski, jakimi była Platforma w Warszawie, zmienił się dzięki takim osobom jak Piskorski i jego świta w partyjny beton. Przestałem płacić i olałem tę partię, chociaż z braku rozsądnej alterantywy do czasu aż nie zaczęli podnosić podatków, patrzyłem na PO przychylnym okiem, głównie dzięki Palikotowi. Też był przedsiębiorcą, głośno krytykował w mediach różne patologie, to nie był przecież ten Palikot oszust i hipokryta, jakiego znamy teraz.

Pod koniec pierwszej kadencji PO była już totalnie skompromitowana a Palikot jawił się jako lepsza wersja tej partii i zapowiadał utworzenie ruchu obywatelskiego. I rzeczywiście to był ruch obywatelski od października 2010 do grudnia 2010. Tym razem działałem blisko Janusza i szybko przekonałem się, że mam do czynienia z Tuskiem II. Od grudnia 2011 stałem się jego zajadłym przeciwnikiem, uważając go za szkodnika, który zniszczył tak duży impet obywatelski, jaki wtedy został wygenerowany. Skończyło się procesem o moje słowa, że Ruch Palikota działa jak mafia. Wygrałem go.

Paweł Tanajno kandydat na Prezydenta RP załatwia swoje sprawy w urzędzie jak każdy obywatelUważam, że właśnie to jest dowód na to, że można mi zaufać. Szukam cały czas zmian zasad uprawiania polityki w Polsce. Szukam formacji, która da władzę obywatelom, polityków, którzy będą im posłuszni.

Oszukał mnie Tusk, oszukał Palikot. Więcej oszukiwać dać sie nie chciałem i postanowiłem działać sam, chociaż dla osoby mało znanej to trudna droga. Trudna ale pewna.

Nie warto wierzyć politykom, i nie warto wierzyć, że zmiana jednego na drugiego coś naprawdę zmieni. Duda czy Komorowski – ta alternatywa to największe oszustwo tych wyborów.

Kuriozalnie, aby pokonać Komorowskiego, trzeba najpierw pokonać PIS, który od dekady jest bezużyteczną opozycją i tylko dzięki PiS-owi rządzi cały czas PO.

Jak zamierzasz przekonać ludzi, by wyszli zza komputerów i poszli na wybory, a w dodatku zagłosowali akurat na Ciebie? Czym ty się różnisz od innych kandydatów? Czemu akurat na Ciebie warto oddać głos?
– Postaram się przekonać Polaków, że jestem jednym z nich. Nikt nie jest tak podobny do zwykłych obywateli jak ja.
Nawet Paweł Kukiz. W programie „Świat się kręci” zapytany przez Ankę Muchę: czy zna się na gospodarce powiedział, że utrzymuje się z ZAIKS-u. A ja się znam na gospodarce.

Twoja kampania będzie przebiegać tylko w mediach społecznościowych, czy wyjdziesz też do ludzi, ruszysz na miasto, pojedziesz w Polskę?
– Media społecznościowe to podstawa. Ale jeśli będzie możliwość ruszyć w Polskę, to oczywiście tak zrobię.

A czym jeszcze zaskoczysz Polaków w tej kampanii?
– Swoją determinacją do zmian. Nie jestem politykiem. Jako zwykły obywatel czuję ten gniew jaki czują miliony Polaków. To mnie uwiarygadnia. Zaskoczę mówieniem brutalnej prawdy politykom prosto w oczy.

A jaki jest twój stosunek do wojny na Ukrainie, jak będzie wyglądać twoja polityka zagraniczna?
– Nie będzie mojej polityki zagranicznej. To właśnie zmiana jakościowa jaką proponuje demokracja bezpośrednia i projekt prezydenta bezpośredniego. Będzie polityka narodu polskiego wobec Ukrainy, a ja jako prezydent będę posłusznie wolę narodu realizował.

Ale jak jest wola narodu wobec Ukrainy wg ciebie? Jak będziesz słuchał tego głosu?
– Jak wiadomo cyfryzacja administracji postępuję. Obecni władcy – PO i PIS – z chęcią wykorzystają, tę cyfryzację do zwiększania kontroli nad obywatelami. Ja wykorzystam ją do intensywnych i instrukcyjnych badań decyzji Polaków. W ten sposób szybciej niż CBOS i na próbie nie 1000 osób, ale 10 mln obywateli można określić jaka jest wola narodu. Oczywiście w sprawach wyjątkowo istotnych, nie wymagających szybkich reakcji, najlepszym rozwiązaniem są pytanie referendalne.

Kim jest Paweł Taniano? Jakie masz przygotowanie i doświadczenie do pełnienia najwyższego urzędu w państwie?
– Po pierwsze warto zaznaczyć, iż nie ma czegoś takiego jak szkoła, która przygotowuje do pełnienia urzędu prezydenta. Po drugie warto zaznaczyć że wszelkie przygotowanie polityczne oznacza, że człowiek je posiadający jest przeważnie do szpiku kości prawdziwym politykiem – czyli kłamcą i cynicznym obłudnikiem, pogardzającym obywatelami. Art. 4 Konstytucji RP, żądnym władzy, społecznym trutniem, którego należy się pozbyć.

Ty nie masz takiego doświadczenia?
– Nie, nie mam. Nigdy nie byłem i nie chcę być politykiem. Mam doświadczenie zwykłego obywatela.

Studiowałem prawo na UMK w Toruniu. Już wtedy widziałem, jaki bałagan panuje i chciałem lepiej poznać ten labirynt. Konieczność utrzymywania siebie samego oraz rozwijająca się firma i tworzenie miejsc pracy, nie pozostawiało mi czasu na przesiadywanie w salach wykładowych. Po zakończeniu biznesu kontynuowałem studia, zdobywając tytuł na kierunku zarządzanie organizacjami.

Jeszcze w liceum poznałem, teraz tak typowy, scenariusz wchodzącego w dorosłość Polaka – jeździłem „na saksy”. To życie sprawiło, że mój wyuczony zawód to – przedsiębiorca.

Cała moja kariera zawodowa to, jak w przypadku każdego przedsiębiorcy, ścieranie się z administracją państwową na wszelkich płaszczyznach. Z uwagi na całokształt aktywności życiowej dane mi było zajmować się szerokim spektrum spraw, z którymi stykają się na co dzień różni obywatele naszego państwa – poczynając od rejestracji dzieci w urzędzie stanu cywilnego (udało mi się przeforsować imię Olimp dla syna, jako pierwszego o tym imieniu w całej Polsce) po uzyskanie pozwolenia na budowę domu.

Mam determinację, by nie poddawać się urzędniczym idiotyzmom oraz wytrwałość i zdolność do ich pokonywania. Mógłbym o tym napisać opasłą książkę. Oprócz podstaw wykształcenia prawniczego, posiadam ogromne doświadczenie praktyczne. W ciągu życia byłem uczestnikiem ponad 100 spraw sądowych obejmujących spory z różnych obszarów prawa i w latach 1995 – 2004 zbudowałem największą sieć sklepów komputerowych w Polsce, którą ostatecznie sprzedałem spółce giełdowej.

Obecnie zawodowo zajmuję się doradztwem w kwestiach marketingu internetowego. Trzy lata temu związałem się z Demokracją Bezpośrednią – pierwszą formacją w Polsce, która otwarcie powiedziała to, co od dawna czułem w głębi – że pomimo przemian, których byłem świadkiem, nadal nic nie mamy do powiedzenia we własnym państwie.

Jakie masz zainteresowania? Czy masz jakaś pasję? Jak spędzasz wolny czas?
Paweł Tanajno - kandydat na Prezydenta RP z partii Demokracja Bezpośrednia z żoną– Kocham podróże. Po 5-letnim okresie podróżowania (dwa razy okrążyliśmy świat), osiadłem w Polsce, wspólnie z kobietą mojego życia – Agnieszką (od dwudziestu lat razem). Założyliśmy rodzinę i doczekaliśmy się czwórki wspaniałych dzieci, z którymi odbyliśmy dwuletnią podróż przyczepą kempingową po Europie – od Skandynawii po Grecję.

Byłem w życiu sportowcem, muzykiem, poetą, przedsiębiorcą, bezrobotnym, (…) udało mi się tylko nigdy nie być politykiem. I mam zamiar nigdy nim nie zostać, bo jako prezydent dalej zostanę zwykłym obywatelem takim jak TY, na służbie dla Nas wszystkich.

Ja rodzina zareagowała na Twoją decyzję o stracie w wyborach prezydenckich?
– Żona mnie wspiera. W sumie razem jako obywatele tego państwa użeramy się z urzędniczą niekompetencją i patologią polityków. Uznała, że skoro Demokracja Bezpośrednia chce, abym walczył w tych wyborach o zmianę Polski, o uwolnienie nas od partyjnych mafiozów, to warto to zrobić.

O Czym marzysz? Czego mogę Ci życzyć?
Paweł Tanajno kandydat na Prezydenta RP z żoną i dziećmi– Chciałbym, żeby moje dzieci z całego serca wybrały Polskę jako najlepszy kraj do życia w Europie, żeby nie marzyły o przeniesienie się gdzie indziej. O to walczę.

Co chciałbyś powiedzieć w tzw. ostatnim słowie?
– Demokracja Bezpośrednia oddaje ci głos.

A ja oddaję głos demokracji. Dziękuję za rozmowę.