Pyta z niepokojem Jarema Piekutowski, dołączając do przeważnie katolewicowego chóru autorów dla zmyłki nazywających siebie „polskim środowiskiem republikańskim”.
Wygląda to nieco na „opcję Benedykta” – szacowne grono chrześcijańskich publicystów ucieka w ezoteryczne rozważania o roli „duchowości” a jeśli już zajmuje się sprawami bardziej przyziemnymi, to też w dość szczególny sposób. Ostatnio np. wśród osób związanych z pismem „Więź” cała dyskusja na temat masturbacji w kontekście „teologii ciała”…
Jak, powiedzcie mi jak z ludźmi o takiej formacji na poważnie silną Polskę budować?

Zostaw komentarz